Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege odebrała jednej z mieszkanek Lublina królika, który pozostawiony w za małej klatce na parapecie, bez jedzenia i wody przesiedział tak wiele dni. Dzięki reakcji sąsiadów zwierzę udało się uratować. Jak relacjonują wolontariusze fundacji królik musiał jeść własne odchody aby przeżyć.
Te najmniejsze i ciche zwierzęta są najbardziej zależne od swojego opiekuna. Widoczny na zdjęciu królik, zamknięty w ciasnej klatce, zaledwie dwukrotnie dłuższej od długości własnego ciała, był pozostawiony w mieszkaniu bez opieki, jedzenia i wody na wiele dni. Tak przynajmniej twierdzą świadkowie.
Właścicielka zwierzęcia pojawiała się w mieszkaniu nieregularnie. – Prawdopodobnie przeszkadzał jej niemiły zapach z nieposprzątanej od dawna klatki, dlatego wpadła na pomysł, aby wystawić ją na zewnętrzny okienny parapet, nie zabezpieczając nawet przed możliwością spadnięcia z 3 piętra – informują wolontariusze Fundacji Ex Lege.
Według relacji świadków, królik przesiedział w ten sposób kilkanaście dni. Dzięki reakcji innego mieszkańca bloku, zwierzę zostało zdjęte z parapetu. Jednak tym razem królik pozostał sam, bez opieki, na 5 dni zamknięty w mieszkaniu.
– W czasie naszej interwencji, zwierzątko siedziało w brudnej klatce, bez jedzenia i kropli wody, wychudzone i osłabione. Zwierzę zostało niezwłocznie przewiezione do kliniki. Po podaniu wody, mimo otrzymania w klinice płynów nawadniających, przez długi czas królik nie przestawał pić. Paradoksalnie, pobyt na parapecie zewnętrznym, w pełnym słońcu, w deszczu i podczas chłodnych nocy, prawdopodobnie uratował mu życie, ponieważ wrażliwi na krzywdę zwierząt sąsiedzi dowiedzieli się o jego istnieniu i cierpieniu, starając się mu pomóc – wyjaśnia Marta Włosek z Fundacji Ex Lege.
Zwierzę jest już w dobrych rękach, a sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom. Pamiętajmy, że zwierzę to nie zabawka, zamknięte w klatce nie potrafi samo o siebie zadbać. Pozostawione bez wody i jedzenia skazane jest na rychłą śmierć.
2016-08-24 06:46:40
(fot. Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege)
54 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Witam. Jedyna informacja na temat tego królika jest taka, że trafił w dobre ręce. gdzie mogłabym dowiedzieć się czegoś więcej?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jest pod opieką jednej z fundacji. Bedzie przebadany, wykastrowany i oddany do sprawdzonej adopcji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wstydzę się że jestem człowiekiem (ssakiem)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Właścicielkę też na balkon na parapet!!!
Skoro królik śmierdział i stał na balkonie to klapki pewnie też śmierdziały…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ogromne brawa dla Sąsiadów, którzy nie dopuścili do tragedii i ocalili królika.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardziej mi żal zwierząt niż ludzi, bo ich los zależy wyłącznie od właściciela . Bierzesz zwierzaka, dbaj o niego !!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do Stefanka i konkretnego: konkretnie uważam że człowiek, który jest w stanie skrzywdzić zwierzę, potrafi skrzywdzić drugiego człowieka. A co do głodnych dzieci to nikt nikomu nie broni oddać na nie swój majątek odpowiednim fundacjom zajmującym się dziećmi. Myślę, że negatywny stosunek do zwierząt na ogół wynika z nienawiści do wszystkiego i wszystkich , a nie z miłości do biednych dzieci. Co do ludzi krzywdzących zwierzęta , to powinno spotkać ich dokładnie to , co zrobili zwierzakowi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Adres właścicieli to pikuś jeśli to widzieli od razu wiadomo że sąsiad z góry hahahaha jaki łeb pusty
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dlaczego nikt nie podał adresu właścicieli tego królika ???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nawet nie czytam tych debilnych komentarzy niektórych półgłówków. Dla nieczułych i bagatelizujących dedykuję wierszyk Jachowicza. Kazio.
Drewnianego konika bił Kazio biczykiem,
„Po ludzku,“ rzecze Ojciec, „obchódź się z konikiem.“
K. Kiedy on ciągnąć nie chce, Tatuniu kochany,
O. Dziwnyś, jakże ma ciągnąć, widzisz, że drewniany.
K. Drewniany? to bić można, wszak go niezaboli,
Ojciec. „Kto sobie okrucieństwa na takim pozwoli,
Czyje serce zdziczałe srogości nabierze;
Ten zapomni: że czuje i żyjące zwierzę;
A tak, idąc kolejno od złego do złego,
Okaże się okrutnym nawet dla bliźniego.“
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Klapki też jej śmierdziały i dlatego wystawiła je na parapet. A wystaczylo kupić jakiś preparat na grzybicę stóp.