Pan Paweł zamieścił w serwisie społecznościowym Twitter nagranie, na którym widać trwające połączenie z lubelską Strażą Miejską. Jak wyjaśnia, zrezygnował ze zgłoszenia interwencji po dwóch połączeniach trwających po 6 minut.
– Miasto Lublin, tak wygląda próba dodzwonienia się na Straż Miejską, wiecie o tym? Po sześciu minutach połączenie jest zrywane, sprawdziłem dwa razy pod rząd. Kilka tygodni wcześniej goniłem bezpańskiego psa, biegającego po al. Spółdzielczości Pracy między samochodami. Wtedy, co prawda sam wymiękłem po 5 minutach, ale biorąc pod uwagę sposób działania tej linii, to nie dziwię się, że ludzie średnio wierzą w sens opłacania jej z podatków – napisał pan Paweł.
Problem z dodzwonieniem się do Straży Miejskiej w Lublinie występuje od pewnego czasu i zanim zgłoszą się dyżurni, trwa to nawet kilka minut. Dlaczego tak się dzieje i czy można to zmienić, zapytaliśmy rzecznika prasowego lubelskich strażników.
Robert Gogola wyjaśniał nam, że od października do teraz strażnicy miejscy wykonali ponad 20 tys. operacji telefonicznych. Oprócz tego odebrali kilka tysięcy SMS-ów oraz maili ze zgłoszeniami. Codziennie do dyspozycji mieszkańców jest czterech dyżurnych i pięć numerów telefonów. Jedna rozmowa telefoniczna z osobą zgłaszającą trwa zazwyczaj kilka minut, ale są i takie, które trwają kilkanaście minut, a nawet dłużej. Najwięcej połączeń dyżurni odbierają od poranka do godziny 20.00. Co ważne, połączenia są nagrywane. Oczywiście może zdarzyć się sytuacja, jak ta opisywana przez Czytelnika. Wiąże się ona z tym, że w danym momencie duża liczba zgłaszających łączy się z numerem alarmowym Straży Miejskiej.
Co można zrobić, aby ten stan rzeczy zmienić? Otóż Urząd Miasta planuje wdrożyć kolejkowanie połączeń i skrócenie odsłuchiwania zbyt długich obecnie komunikatów, które w słuchawce słyszą zgłaszający. Mowa tutaj m.in. o formułce dotyczącej RODO. Być może będzie również możliwość nagrania zgłoszenia swojej interwencji. Jak przekazał Rober Gogola, kolejkowanie rozmów pozwoliłoby zgłaszającym uzyskać informację, ile jeszcze muszą odczekać, aby połączyć się z dyżurnym. Taka funkcja znacznie poprawiłaby komfort komunikacji na linii mieszkaniec miasta-Straż Miejska.
(fot. lublin112.pl\wideo Czytelnik Paweł)
28 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zlikwidować SM, to arbuzy i nieroby za dychę
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
TAM JEST CIĄGLE TEN SAM KOMUNIKAT „WSZYSTKIE LINIE SĄ ZAJĘTE”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Znaczy się, „sygnaliści” są niepocieszeni.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Potwierdzam nie ma możliwości kontaktu nawet na e-mail odpowiada automat.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chłopy z 986 weżta się do roboty , wystarczy wejśc na opinie w google SM Lublin i jest baaardzo kiepsko.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Teraz spróbuj się Pan do ZUS-u dodzwonić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
byłeś ormowcem że tak nienawidzisz ludzi?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Telefon sie zapycha bo SM rusza się do działania wyłącznie na zgłoszenie, samych zgłoszen o nieprawidłowym parkowaniu jest massa, jak dla mnie mandatowanie albo tylko pouczanie tylko na zgłoszenie nic nie da, a chodnikowe i trawnikowe patoparkowanie rosnie. Szkoda paliwa i czasu na dojazd wystarczy systemowo zobowiązać kilku strażników do mandatowanie kilku ulic dziennie przed kilka godzin. Ale jak się spędza wiekszość czasu pracy w samochodzie to się ten czas marnuje. W centrum wystarczy przejść się co kilka kroków jest samochód nieprawidłowo zaparkowany. To niesprawiedliweo że parkując legalnie spóznisz się o pół godziny z dopłatą i płacisz karę , a taki cwaniak parkujacy na zakazie (bo poza wyznaczonymi miejscami nie ma legalnych bezpłatnych miejsc w strefie płatnego parkowania) nie płaci . Powinien za kazdym razem zapłacić mandat od Straży Miejskiej lub Policji. Cwaniacy parkingowi wiedzą ze nawet jak ktoś zadzwoni na SM i nim oni przyjadą to jego juz tu nie będzie, i takie parkowanie za słupkami, poza wyznaczonymi miejscami jest zbyt częste. Kierowcy powinni sie bać tam wjeżdzać,a Strażnik powinien być na każdym rogu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A po cholerę tam dzwonić? Żeby usłyszeć, że to nie ich działka, nie mają wolnych patroli, zarobieni są po uszy albo w ogóle odstosunkuj się pan? No chyba, że trzeba pod********ć babcię nielegalnie handlującą warzywem ze swojego RODu. 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z moich prób kontaktu ze Strażą Miejską wiem, że wielokrotnie jej funkcjonariusze unikali kontaktu, albo podjęcia interwencji. Powyższy przypadek nie jest odosobniony. Pytanie, co robią w czasie, gdy powinni pracować (czyt. przynajmniej odbierać telefony).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Należy podejrzewać, że w czasie przeznaczonym na odbieranie telefonów, wykonują tzw. inne czynności seksualne (być może też).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mnie w szkole uczyli, że kiedyś numer 997,998,999 jest od zgłaszania, a teraz 112. O 986 nie słyszałem i nie korzystam.