Do zdarzenia doszło w środę około godziny 19 na al. Witosa w Lublinie. Ze wstępnych ustaleń wynika, iż osoba kierująca toyotą poruszała się w kierunku Świdnika.
Na łuku jezdni, na wysokości Obi, kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg, wypadło z jezdni i zaczepiło o słup latarni.
Kierowca pozostawił rozbity pojazd i sobie poszedł. O zdarzeniu powiadomiona została policja. Obecnie funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające w tej sprawie.
Z uwagi, iż auto wystaje na jezdnię, a tym samym stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu, zapadła decyzja o jego zholowaniu na policyjny parking.





(fot. lublin112, nadesłane)
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie każdy musi mieć przy sobie komórkę. Może poszedł po pomoc….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No teraz nie wiadomo czy uciekł bo pijany czy nie chciał żeby mu milicja dowaliła 2500 z chorego paragrafu… Rozbił auto nikomu nic nie zrobił skołuje lawete i po sprawie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Teraz będzie musiał ze swoich zapłacić za naprawę latarni, a mógł mieć z OC.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
niech młoda kierowczyni podziękuje odpowiedzialnemu rodzicowi lub partnerowi który uświadamiał że w mieście nie zmienia się opon …..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie wiem jakie masz zbliżenie, ale to co się błyszczy u góry koła, to kawałek nadkola. Czyżby osobiste spostrzeżenia na miejscu?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co ten ktoś miał zrobić? Nic się nie stało, więc poszedł sobie po znajomego, żeby zabrać samochód, ale jak zawsze milicjanty nadgorliwe, a potem prasa będzie węszyła spisek międzynarodowy 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziewczynka zadzwoniła do Papy że się zepsuła toyota i trzeba kupić drugą, a tą niech tato sobie zabierze. Potem poszła na bolta bo by się spóźniła na imprezkę. Zresztą co się dziwić -15 stopni mózg może zamarznąć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie drogowcy polegli tylko nie życiowe przepisy odnośnie odśnieżania,które determinowane są pewnie przez koszty. Wyjazd na drogi po zakończeniu opadów śniegu kończy się tak ,że odśnieżają zajeżdżony śnieg,co przy kilunastostopniowym mrozie przez kilka następnych dni doprowadza do sytuacji opisanej powyżej.Kasa,Kasa, Kasa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
coś cisza o drogowcach który polegli jak widać. Redakcjo nie kompromitujcie się w przyszłym roku tekstami o gotowości do zimy od tych imbecyli
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Też bym nie stał na tym mrozie.
Poszedłbym gdzieś do ciepła i organizowałbym sobie transport wraka.
Tylko, ja bym rozstawił trójkąt na szosie.
(chociaż tak po prawdzie – to kto po tej kompletnie nieodśnieżonej części pasa będzie jechał?)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do Kierowiec, może Dziunia dzwoniła że spóźni się na randkę, albo poszła na zakupy do carrefoura.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
poszedl a co ma czekac na mandat??