Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Minister łowił w Opolu Lubelskim karpie. „Chcemy promować tę najważniejszą dla Polaków rybę” (zdjęcia)

W miejscu gdzie hodowane są karpie, zachęcano do ich spożywania nie tylko w wigilię, lecz również przez cały rok. Jak podkreślano, ryby te pochodzą z ekologicznych hodowli gdzie przez trzy lata dorastają w naturalnych warunkach.

W poniedziałek na terenie gospodarstwa rybackiego Pustelnia w Opolu Lubelskim odbyła się konferencja z udziałem ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka. Jej głównym celem było promowanie karpia, który jest obecny w niemal każdym domu podczas wigilii, a także zachęcenie Polaków do ich spożywania przez cały rok. Zwłaszcza, co szczególnie podkreślano, jest to bardzo smaczna i ekologiczna ryba. Jej produkcja odbywa się bowiem w naturalnym środowisku. Każda ryba w hodowli musi mieć zapewnione blisko 10 metrów sześciennych wody

Jak wyjaśniał minister, w ostatnim czasie karp królewski, stał się obiektem bardzo niezasadnych ataków „celebryckich”. Zarzuca się, że produkcja karpia odbywa się w sposób nieekologiczny, z pogwałceniem zasad bezpieczeństwa hodowli, co ma źle wpływać na stan ryb. To zaś ma wpływać nie tylko na odwracanie się Polaków nawet od wigilijnej tradycji spożywania karpia, lecz również do coraz rzadszego sięgania po ryby jak też dania z ryb. Obecnie w naszym kraju notuje się średnie spożycie ryb na poziomie 12 kg rocznie na osobę. Jest to najgorszy wynik w całej Unii Europejskiej, gdzie średnia jest dwa razy wyższa i wynosi 24 kg. Jeżeli zaś chodzi o karpia, to zjadamy go rocznie średnio zaledwie po ok. 0,6 kg. Konferencja zorganizowana w miejscu hodowli karpi ma przełamać tę opinię i pokazać, że wbrew zarzutom, karpie żyją w naprawdę dobrych warunkach i warto po nie sięgać.

– Gospodarstwo prowadzą Państwo Anna i Sebastian Pyciowie. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak wiele serca wkładają w odpowiedzialną hodowlę. Naturalna i ekologiczna produkcja całkowicie zgodna z dobrostanem ryb powoduje, że ich karp smakuje wyśmienicie. Chcemy promować tę najważniejszą dla Polaków rybę – karpia. Szczególnie przed Świętami Bożego Narodzenia i kolacją wigilijną zachęcam do kupowania ryb z ekologicznych polskich hodowli, bo to gwarancja, że ryba będzie wspaniale smakować – tłumaczył Marek Gróbarczyk.

Właścicielka gospodarstwa Pustelnia Anna Pyć tłumaczyła zebranym, że karp, zanim trafi na stoły, dorasta w pełni naturalnych warunkach przez trzy lata. W tym czasie ma do dyspozycji duże przestrzenie, a więc komfort i możliwość zdobywania pokarmu. Jego pożywienie stanowi plankton, jest oczywiście również dokarmiany. Lecz tylko pszenicą i jęczmieniem. Zapewniła również, że każdy z hodowców dba, aby jego ryby były jak najzdrowsze i w jak najlepszej kondycji. W gospodarstwie Pustelnia, posiadającym stawy o łącznej powierzchni blisko 400 ha, hodowanych jest rocznie około 200 ton karpia, do tego pstrągi i jesiotry. Ryby są w nim sprzedawane przez cały rok. Minister wziął także udział w poławianiu karpia oraz wraz z szefem kuchni Zajazdu Rybackiego Pustelnia przygotowywał faworki z karpia.

 

(fot. Marek Gróbarczyk)

29 komentarzy

  1. bummm
    Odpowiedz

    ale państwowych rzek to PZW nie zarybia tylko kase potrafią brać , a człowiek przez rok na wieprzu nie złapał większej niż 0,5kg

  2. gf
    Odpowiedz

    Tam zawsze byl super smaczny karp. Kiedys byla restauracja GS-owska „Zajazd”. Podawano przesmacznego smazonego karpia. Byla, widzialam, jadlam.. Maja tez pstragi teczowe i czasami zawieruszy sie potokowy , bardzo smaczne. Pozdrawiam, latem znow wpadne tam na rybke 🙂

  3. Retoryk XXII
    Odpowiedz

    Ludzie nie dlatego kupią tańsze chińskie karpie, że je wręcz kochają żreć, a dlatego, że choć przywleczone z drugiego końca świata, są o połowę, albo więcej tańsze niż te polecane przez pana ministra.
    To tak jak z polskimi jabłkami, które pochodzą z sadów rosnących tuż „pod nosem” są równe w cenie z pomarańczami, bananami przywiezionymi gdzieś zza mórz i oceanów.
    Tak, że polscy producenci minister to jedno, a wasza chęć zdarcia wielkiej kasy to drugie.

    1. Biegły
      Odpowiedz

      Jakbyśmy mieli polski handel kredytowany przez polskie banki, to może karp czy jabłka nie musiałyby tyle kosztować. Ale jak poprzednie rządy wszystko radośnie wyprzedały, to można sobie promować ryby, ale przełoży się to na sprzedaż norweskiego łososia klatkowego i czeskiego karpia, często z antybiotykami.

  4. renegade
    Odpowiedz

    Nie wiem, czy jest się czym szczycić. Karp trafił na stoły, bo to chwast, który jest tani i łatwo się hoduje, a lepszych ryb nie było, lub były za drogie dla polskiej biedoty.

    1. Stan stabilny
      Odpowiedz

      Odezwał się ten, który siedzi na mamusinej misce, bo swojej jeszcze się nie dorobił

  5. Olo
    Odpowiedz

    Szczupak sandacz to smaczna ryba a karp to taka pasztetówka

  6. nic się nie zmieni
    Odpowiedz

    Ale to co te karpie czują nikogo nie obchodzi

    1. Biegły
      Odpowiedz

      A co te dzieci nienarodzone czują, to cię obchodzi? Bo chyba jednak bardziej przejmujesz się karpiami podczas Skrobania.

    2. Eutanazja Ksantypa
      Odpowiedz

      Nooo, nie tylko TE karpie, ale i ich rodziny !!!

      1. oj
        Odpowiedz

        komentarz godny twojego nicku

  7. Opos
    Odpowiedz

    CocaCola taż jest niezdrowa i sztuczna i dzięki marketingowi się bardzo dobrze sprzedaje i pijecie jej więcej niż jecie karpi. Na zdrowie!

    1. oj nie bardzo
      Odpowiedz

      znam kolesia co pije codziennie 5 litrów coli,siwiuteńki i stareńki,choć ma 26 lat dopiero

      1. Hungry Joe
        Odpowiedz

        Bo nie zakąsza 🙂

  8. PZPRPIS
    Odpowiedz

    propaganda , zdjęcia zrobione pozowane

  9. Robert
    Odpowiedz

    nie jestem zwolennikiem karpia, ale ten podawany z Pustelni jest naprawdę smakowity.

  10. Dublin
    Odpowiedz

    Ale dla których Polaków? Bo ci myślący wiedzą, że karpie to rodzaj szczura w wodzie, coś jak obsrywające wszystko gołębie w mieście. Czyli zjadacz śmieci i odpadków, nic niewarty badziew.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy