W sobotę, 7 listopada, Krzysztof Bosak rozpoczął dwudniową wizytę w województwie lubelskim. Pierwszym punktem programu była konferencja prasowa przed Zakładami Azotowymi w Puławach. Wicemarszałkowi Sejmu towarzyszyli m.in. Rafał Mekler, lider Konfederacji na Lubelszczyźnie oraz Piotr Zduńczyk.
Podczas spotkania z dziennikarzami politycy skupili się na trudnej sytuacji przemysłu chemicznego, konkurencji ze strony zagranicznych producentów nawozów oraz konsekwencjach rosnących kosztów energii.
Bosak: „Chcemy bronić polskiej produkcji nawozów”
Krzysztof Bosak podkreślał strategiczne znaczenie puławskich zakładów dla krajowego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego. Jego zdaniem utrzymanie rodzimej produkcji nawozów jest niezbędne dla zachowania niezależności gospodarczej Polski.
– Chcemy bronić tej firmy i chcemy bronić polskiej produkcji nawozów. Uważamy, że przyszłość polskiej branży spożywczej jest związana z polskim rolnictwem, a polskie rolnictwo jest nierozerwalnie związane z polską branżą chemiczną, w tym z produkcją nawozów – mówił Krzysztof Bosak.
Wicemarszałek Sejmu przekonywał, że trudności finansowe zakładów nie wynikają z jakości wytwarzanych produktów ani braku kompetencji polskich przedsiębiorstw. Za główne przyczyny problemów uznał wysokie koszty produkcji, w tym ceny gazu ziemnego, oraz obciążenia związane z unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS).
Bosak wskazywał również na konkurencję ze strony producentów spoza Unii Europejskiej. Jako przykład podał nawozy sprowadzane z Egiptu, których import może być bardziej opłacalny niż produkcja w Polsce.
Według polityka utrzymywanie się takiej sytuacji w dłuższej perspektywie mogłoby doprowadzić do ograniczenia krajowej produkcji, a w konsekwencji do likwidacji miejsc pracy.
– Jeżeli będą dodatkowe obciążenia kosztami i dopuszczanie taniego importu spoza Europy, no to po prostu ta produkcja zostanie zlikwidowana – ostrzegał.
Krytykując kierunek europejskiej polityki przemysłowej, Bosak podkreślał, że ograniczanie produkcji nie powinno być przedstawiane jako element rozwoju gospodarczego.
– To nie rozwój, to destrukcja, to zniszczenie, to zwijanie – stwierdził.
Gaz droższy o 95 procent. Rosną koszty produkcji
Podczas konferencji wicemarszałek Sejmu przywołał dane dotyczące wzrostu cen gazu ziemnego, będącego jednym z kluczowych surowców wykorzystywanych w przemyśle nawozowym.
W trzecim kwartale 2026 roku średnie notowania gazu w europejskim hubie TTF wyniosły około 63 euro za megawatogodzinę, co oznacza wzrost o 95 procent w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku.
Bosak zwracał uwagę, że tak duża zmienność cen surowca utrudnia przedsiębiorstwom planowanie produkcji i utrzymanie rentowności.
– Przy takich wahaniach cen gazu trzeba zadać sobie pytanie, w jaki sposób zakład ma się bilansować? – pytał polityk.
Przedstawiciel Konfederacji wskazywał również na wzrost cen nawozów oferowanych rolnikom. Według przytoczonych przez niego danych cena saletry amonowej wzrosła o ponad 39 procent, mocznika o około 33 procent, a saletrzaku o ponad 47 procent w ujęciu rocznym.
Jak podkreślał, wzrost cen produktów nie oznacza automatycznie poprawy sytuacji finansowej ich producentów. Rosnące wydatki na surowce i energię mogą bowiem pochłaniać dodatkowe przychody.
Bosak zapowiedział także rozmowy z przedstawicielami związków zawodowych działających w puławskich zakładach. Zadeklarował wsparcie dla działań zmierzających do ochrony przedsiębiorstwa i zatrudnienia.
– Będziemy ich wspierać też, jeżeli chodzi o dążenia do ratowania firmy, bo chyba to już jest ten moment, że możemy mówić o konieczności ratowania firmy – zaznaczył.

Rafał Mekler: Puławy i Bogdanka to dwa filary gospodarki regionu
Do sytuacji przedsiębiorstwa odniósł się również Rafał Mekler, lider Konfederacji na Lubelszczyźnie. Zwrócił uwagę na znaczenie dwóch dużych ośrodków przemysłowych regionu – Zakładów Azotowych w Puławach oraz kopalni Bogdanka.
– To są dwie takie perły gospodarcze Lubelszczyzny, dwa filary – mówił Mekler.
Polityk podkreślał, że problemy dużych zakładów przemysłowych mają wymiar nie tylko ekonomiczny, ale również społeczny. Od ich funkcjonowania zależy bowiem stabilność zatrudnienia i sytuacja finansowa wielu rodzin.
Zdaniem Meklera brak jasnych perspektyw rozwoju przedsiębiorstw powoduje niepewność wśród pracowników, którzy mają zobowiązania finansowe i planują przyszłość swoich dzieci.
– W Excelu się komuś coś zgadza, w Excelu komuś coś pasuje. Natomiast w rzeczywistości ma to zupełnie, zupełnie inny wymiar – zaznaczył.
Lider Konfederacji na Lubelszczyźnie przekonywał, że działania władz państwowych oraz zarządów przedsiębiorstw powinny zapewniać pracownikom możliwie stabilne perspektywy zatrudnienia.
Politycy krytykują politykę klimatyczną i import nawozów
Kolejnym tematem konferencji była europejska polityka energetyczna. Rafał Mekler argumentował, że system ETS znacząco podnosi koszty produkcji energii elektrycznej z węgla, wpływając na konkurencyjność polskich przedsiębiorstw.
Przedstawił przy tym własne wyliczenia dotyczące kosztów wydobycia węgla w Bogdance oraz porównania z energetyką wiatrową. Przekonywał, że krajowe zasoby surowców energetycznych powinny stanowić ważny element bezpieczeństwa gospodarczego Polski.
Polityk poruszył także kwestię importu nawozów z Rosji. Według przywołanych przez niego danych w 2025 roku Polska sprowadziła z tego kraju nawozy o wartości około 2 miliardów złotych.
Mekler ocenił, że taka sytuacja jest sprzeczna z deklaracjami dotyczącymi ograniczania gospodarczych powiązań z Rosją, a jednocześnie niekorzystna dla krajowych producentów.
Podkreślał, że produkcja nawozów w Polsce ma znaczenie wykraczające poza wyniki finansowe poszczególnych przedsiębiorstw.
– My musimy mieć swoje własne rolnictwo, my musimy mieć swoje własne swoje własne swoje własne źródło nawozów – mówił, wskazując na potrzebę ograniczania zależności od zagranicznych dostawców.
Według przedstawicieli Konfederacji potrzebne są rozwiązania, które pozwolą polskiemu przemysłowi chemicznemu konkurować na rynku europejskim i światowym, a jednocześnie zagwarantują większą stabilność zatrudnienia.
Bosak kontynuuje wizytę na Lubelszczyźnie. Spotkania w Biłgoraju i Zamościu
Konferencja przed Zakładami Azotowymi w Puławach była jednym z punktów dwudniowej wizyty Krzysztofa Bosaka w województwie lubelskim.
W niedzielę, 8 listopada, wicemarszałek Sejmu wraz z Piotrem Zduńczykiem ma pojawić się w Biłgoraju. Konferencję prasową w Parku Solidarności, po aktualizacji harmonogramu, zaplanowano na godzinę 14:00.
Tego samego dnia o godzinie 18:00 politycy wezmą udział w otwartym spotkaniu z mieszkańcami Zamościa. Wydarzenie odbędzie się w Hotelu Koronnym przy ulicy Koszary 7.
Wizyta przedstawicieli Konfederacji na Lubelszczyźnie jest okazją do przedstawienia stanowiska ugrupowania w sprawach gospodarczych, energetycznych i społecznych. Jednym z najważniejszych tematów pozostaje przyszłość dużych zakładów przemysłowych, których kondycja ma istotne znaczenie dla rynku pracy i rozwoju regionu.

Źródło: lublin112.pl
7 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Panie Bosak, zanim zacznie Pan pouczać wszystkich o kondycji Zakładów Azotowych w Puławach, warto przypomnieć sobie, kto przez osiem lat miał realny wpływ na polską gospodarkę?!
Gdzie byliście, kiedy rządził PiS? Gdzie były wielkie plany, odpowiedzialne zarządzanie i troska o strategiczny przemysł? Przecież przez osiem lat państwem kierował obóz Jarosława Kaczyńskiego, a premierem był Mateusz Morawiecki. To właśnie wtedy podejmowano decyzje dotyczące spółek Skarbu Państwa, inwestycji i polityki gospodarczej.
Dzisiaj politycy PiS i Konfederacji ustawiają się przed kamerami i udają obrońców polskiego przemysłu. Łatwo jest ostrzegać przed kryzysem, trudniej uczciwie rozliczyć własne środowisko z lat sprawowania władzy.
Nie twierdzę, że za wszystkie problemy Azotów odpowiada wyłącznie PiS. Ale osiem lat rządów to wystarczająco dużo czasu, żeby ponosić polityczną odpowiedzialność za podejmowane decyzje i ich konsekwencje.
Panie Bosak, mniej politycznego teatru, a więcej konkretów. Niech Pan zapyta również swoich politycznych sojuszników, co zrobili dla Puław, kiedy mieli władzę?
Zakłady Azotowe to nie rekwizyt do kampanii wyborczej. To miejsca pracy, bezpieczeństwo gospodarcze Polski i przyszłość tysięcy rodzin. Pracownicy nie potrzebują kolejnych politycznych zbawców z mikrofonami, tylko odpowiedzialnych ludzi, którzy potrafią naprawiać problemy, a nie tylko robić na nich politykę.
Wszyscy pamiętamy hasła ,, Bosak ma małego!!!!!!!” coś w tym było.
Miłego dnia życzę!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W sumie przyjechał wygłosić swoją stałą narrację o tym, że wszystkiemu winna polityka klimatyczna i urzędnicy. Polska miała wiele lat na to żeby nie obudzić się z ręką w nocniku z napisem ETS, ale wolała wywalać te pieniądze na choćby podtrzymywanie nierentownych, śląskich kopalni. Wspomniał o imporcie taniego nawozu z Białorusi i Rosji, które nie przestrzegają żadnych restrykcji i przez to są tańsze. Oczywiście -to psuje cały europejski rynek. Jasne jest, że import nawozów z tych krajów wymaga rozwiązań celnych i proceduralnych i powinniśmy jako Polska te rozwiązania wspierać. A od lipca zeszłego roku UE (z której Bosak z kolegami chcą wychodzić) mocno je zaostrza – i te restrykcje celne znacząco wzrastają i będą wzrastać aż do 2028 r.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten nieudolny rząd buduje w kraśniku fabryke mesko, gdzie ma pracować kilkaset osób. Może napisz do tworcow polskiego ladu, ktory przyczynil sie do upadku fabryki, zeby odkupili.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A gdzie baba z tubą ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
LPG już prawie po 4 na stacjach a zima dłuuuga
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W Kraśniku jest zamykana fabryka łożysk. Małe miasteczko straci 500 miejsc pracy, w tym rodziny i matki samotnie wychowujące dzieci. Nieudolny rząd nie jest w stanie wpłynąć na inwestora z Japonii i USA, aby nie zamykał zakładu, bo rząd ma takie problemy zupełnie poza zakresem zainteresowań. Nie wiem, gdzie zbrojeniówka kupuje łożyska i przekładnie. Zaczynam podejrzewać, że w Niemczech.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… przez dwie kadencje dojnej zmiany pisiory nabudowały tyle fabryk na ścianie wschodniej że roboty dla elektoratu pis na pewno wystarczy