Piątkowe wydarzenia rozpoczęły się od zawiadomienia skierowanego do policji przez sędzię Trybunału Konstytucyjnego Annę Korwin-Piotrowską. Jak przekazała Komenda Stołeczna Policji, chodziło o możliwe zagrożenie życia i zdrowia sędziów oraz pracowników TK, a także ryzyko zakłócenia porządku publicznego.
Funkcjonariusze pojawili się w rejonie budynku przy alei Szucha. Policja podkreślała, że jej działania dotyczą terenu zewnętrznego i przestrzeni ogólnodostępnej, a nie wnętrza Trybunału. Służby zaprzeczyły doniesieniom o wejściu do budynku i zaznaczyły, że ich zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom znajdującym się na miejscu.
Przed gmachem rozpoczął się protest przeciwko działaniom policji i decyzjom dotyczącym kierownictwa Trybunału. Według medialnych relacji doszło do incydentów, w tym prób wtargnięcia na ogrodzony teren oraz rzucania niebezpiecznymi przedmiotami w funkcjonariuszy. Policja informowała o zatrzymaniu trzech osób.
Bogdan Święczkowski odsunięty od obowiązków
Niedługo po godzinie 18 na stronie internetowej Trybunału pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach służbowych Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Decyzję miała wydać Anna Korwin-Piotrowska, sędzia o najdłuższym stażu w Trybunale.
Zarządzenie przewiduje miesięczną przerwę w wykonywaniu obowiązków przez obydwu sędziów. Jako podstawę wskazano art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie z tym przepisem w określonych sytuacjach możliwe jest natychmiastowe odsunięcie sędziego od wykonywania obowiązków, a ostateczna decyzja w sprawie zawieszenia należy następnie do sądu dyscyplinarnego.
Korwin-Piotrowska uzasadniała swoją decyzję koniecznością ochrony prawidłowego funkcjonowania Trybunału. Wskazywała, że w związku z sytuacją w instytucji nie było możliwości dalszego pozostawienia jej bez kierownictwa. Na podstawie przepisów dotyczących zastępowania prezesa pracami TK miała pokierować jako sędzia z najdłuższym stażem.
Decyzja natychmiast wywołała jednak sprzeciw drugiej strony sporu. Na oficjalnym profilu Trybunału w serwisie X opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano zarządzenie i stwierdzono, że prezesem TK nadal pozostaje Bogdan Święczkowski, a jego zastępcą Bartłomiej Sochański. Wpis mówił również o bezprawnym przejęciu strony internetowej i określał działania jako przestępstwo zamachu stanu.
Wiceprezes nie mógł dostać się do budynku
W trakcie piątkowych wydarzeń przed zamkniętą bramą Trybunału pojawił się Bartłomiej Sochański. Wiceprezes TK domagał się kontaktu z osobą odpowiedzialną za działania służb i możliwości wejścia na teren instytucji. Wypowiadał się krytycznie o interwencji i kwestionował podstawy prawne odsunięcia go od obowiązków.
Z kolei Anna Korwin-Piotrowska przekazywała, że w budynku przebywa grupa sędziów, a policja nie prowadzi działań wewnątrz gmachu. Według informacji przekazanych mediom w godzinach wieczornych w siedzibie Trybunału znajdowało się siedmiu sędziów, wliczając ją samą.
Pięć wniosków o uchylenie immunitetów
Kolejnym ważnym elementem piątkowych wydarzeń była informacja przekazana przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka. Poinformował on, że do Trybunału Konstytucyjnego skierowano pięć wniosków o uchylenie immunitetów.
Cztery dotyczą Bogdana Święczkowskiego, a jeden Bartłomieja Sochańskiego. Dokumenty liczą łącznie 224 strony. Dołączono do nich również 50 tomów akt dotyczących spraw wskazanych we wnioskach. Materiały przekazano sędzi TK o najdłuższym stażu.
Żurek tłumaczył, że państwo ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo sędziom i pracownikom Trybunału. Odniósł się również do wielomiesięcznego konfliktu dotyczącego funkcjonowania instytucji i dopuszczenia do orzekania nowych sędziów.
Nawrocki zawrócił samolot do Polski, Kaczyński mówi o zamachu stanu
Wydarzenia w Trybunale wywołały reakcje najważniejszych polityków. Prezydent Karol Nawrocki, który leciał z oficjalną wizytą do Senegalu, poinformował o przerwaniu podróży i powrocie do kraju. Jak napisał w mediach społecznościowych, w takiej sytuacji prezydent powinien być w Polsce.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński określił działania wokół Trybunału mianem zamachu na konstytucyjny organ państwa. Podobne zarzuty pojawiły się w wypowiedziach polityków opozycji.
Z kolei premier Donald Tusk napisał, że przywracanie rządów prawa jest obowiązkiem, a proces ten wymaga zdecydowanych działań. Prokurator generalny Waldemar Żurek przekonywał, że chodzi o zapewnienie prawidłowego funkcjonowania instytucji i ochronę sędziów.
Spór o Trybunał trwa od miesięcy
Piątkowa eskalacja jest kolejną odsłoną konfliktu dotyczącego składu i funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Spór nasilił się po wyborze przez Sejm w marcu 2026 roku sześciu nowych sędziów na wakujące miejsca. Część z nich złożyła ślubowanie przed prezydentem, natomiast pozostali dokonali tego podczas uroczystości w Sejmie. Nie zostali jednak dopuszczeni do orzekania przez dotychczasowe kierownictwo TK.
W centrum konfliktu znalazły się kompetencje Sejmu i prezydenta w procedurze obsadzania stanowisk sędziowskich, a także pytanie o to, kto może wykonywać obowiązki sędziego Trybunału. Spór przeniósł się na funkcjonowanie samej instytucji, jej kierownictwo i możliwość podejmowania decyzji.
Na wtorek, 3 listopada, zapowiedziano Zgromadzenie Ogólne sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jednym z tematów ma być uchwalenie budżetu instytucji. Piątkowe wydarzenia pokazują, że konflikt wokół TK wszedł w kolejną, wyjątkowo napiętą fazę.
7 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
panie tusk ,o przywracaniu prawa tez mówil general jaruzelski w telewizorze, a teraz powiem ci, ze nie wierze osobie ktora nakazywala pracowac Polakom do 67 roku zycia i podwyzszyla Vat do 23 % , juz nie wspomne o tym ,ze obywatele na zbiorkach internetowych pomagaja dzieciom zbierac kase na ooeracje zeby byly zdrowe wtedy gdy jedna reka oddajesz miliardy pieniedzy na skorumpowana ukraine
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ZAMACH STANU!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zomowcy Tuska ,!!!!tyfus gdzie się schowałes !!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ściągnęli POlicjantów niemieckich do tej akcji
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Konfederacja też jest na miejscu, redakcyjna propaganda ma się dobrze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
niemiecka świnia niedługo zdechnie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Polecam wpis mec. Marcina Matczaka na X:
Ze szczątkowych informacji, na jakiej podstawie zawieszono B. Święczkowskiego, wynika, że ma to być art. 19 ustawy o statusie sędziów TK, który mówi, że do spraw nieuregulowanych w tej ustawie stosuje się „przepisy dotyczące praw i obowiązków sędziów SN” i art. 130 ustawy o SN, który pozwala zawiesić sędziego sądu powszechnego, gdy zachowuje się w sposób godzący w powagę sądu.
Nie myślałem, że przyjdzie mi kiedyś bronić Święczkowskiego, ale ta podstawa prawna jest nieistniejąca z miliona powodów.
Po pierwsze, odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów TK jest uregulowana szczegółowo, więc nie można do niej stosować art. 19, który mówi o sprawach nieuregulowanych.
Po drugie, z tej podstawy prawnej wynika, że Święczkowskiego zawiesił … Żurek. Bo to minister sprawiedliwości zawiesza sędziego, który jest prezesem sądu powszechnego. Nie wiadomo, kto zawiesił Sochańskiego.
O ile minister sprawiedliwości sprawuje nadzór na sądami powszechnymi, nie może go sprawować nad TK – zwłaszcza że sędziowie TK podlegają zgodnie z art. 195 Konstytucji w zakresie sprawowania urzędu tylko Konstytucji, a nie ustawom, jak sędziowie zwykli. Zawieszenie prezesa TK przez ministra sprawiedliwości jest więc działaniem bezpośrednio naruszającym z pięć przepisów konstytucji. Poza tym życzę powodzenia, jak władza się zmieni i ten precedens wobec prezesa i sędziów TK zacznie wykorzystywać nowy Ziobro.
Po trzecie, odpowiednie zastosowanie art. 19 nie zostało tu dokonane w odniesieniu do praw i obowiązków sędziów TK, ale do rozszerzenia kompetencji władzy wykonawczej wobec władzy sądowniczej.
Podsumowując – dzisiejsza akcja pod TK moim zdaniem grzebie ten organ i kwestię praworządności na dwie dekady. Zdjęcia uzbrojonej policji i interpretacje prawne, według których minister sprawiedliwości może usunąć z urzędu prezesa TK zarządzeniem będą się odbijały potężnym, antypraworządnościowym refluksem przez lata.