We wtorek rano jedna z mieszkanek Lublina, napotkała podczas spaceru z psem sporych rozmiarów stado dzików. Zwierzę spacerowały w rejonie bloków mieszkalnych przy ul. Niepodległości.
Zwierzęta te w tak licznej grupie „grasują” na Kalinowszczyźnie już od jakiegoś czasu. W ubiegły czwartek otrzymaliśmy nagrania, na których widać prawdopodobnie te same zwierzęta.


Oto kilka zasad, których należy przestrzegać w zetknięciu z dzikiem
W przypadku spotkania z dzikiem, człowiek, jeśli nie został przez niego zauważony, nie powinien wykonywać gwałtownych ruchów, lecz spokojnie się oddalić. Jeśli dzik nas dostrzeże najlepszym wyjściem jest stanąć w bezruchu. Ucieczka może sprowokować zwierzę do ataku, a biegnie on z prędkością nawet 10 metrów na sekundę.
Dzik ma bardzo wyczulony węch (w odległości 500 metrów może wyczuć człowieka) oraz wyczulony słuch pozwalający usłyszeć pęknięcie gałązek, trzeszczenie śniegu, a nawet szum tarcia ubrań. Słabością dzika jest wzrok, ponieważ zauważa tylko ruch. Mieszkańcy i turyści powinni pamiętać, że zaniepokojona locha z młodymi jest bardzo agresywna. Warchlaków nie wolno dotykać, zaczepiać, łapać, ani tym bardziej atakować.
Dzików nie wolno szczuć psami oraz dokarmiać. Zwierzęta pojawiają się w mieście szukając pożywienia. Jeśli je znajdują, wówczas do takiej sytuacji się przyzwyczają. Szczególną ostrożność należy zachować w lasach i na szlakach turystycznych, a także w miejscach, w których dziki niedługo wcześniej zryły teren.
Po zmroku należy unikać zarośli i łąk. W miarę możliwości należy korzystać z dróg, po których jeżdżą samochody. Nawet jeśli dzik wydaje się być oswojony, to wciąż pozostaje niebezpiecznym zwierzęciem. Nie wolno więc do niego podchodzić.
(fot. wideo nadesłane Ewelina i Kamil)
16 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Te dziki to też z Budżetu Obywatelskiego?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na ul. Nałęczowskiej przy ogrodzeniu ROD „Miłek” rośnie kilka dorodnych samosiejek orzecha włoskiego, ponieważ nie można tam wejść, ludzie nie zbierają spadających jesienią orzechów.
Ale dziki znalazły sobie wejście i w poszukiwaniu jedzenia dookoła tych orzechów, teraz na wiosnę, zryły ziemię do 20-30 cm w głąb.