Pod koniec 2023 roku Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że rozpoczyna się formowanie czwartej brygady 18. Dywizji Zmechanizowanej. Jej siedzibą miała być Poniatowa. Zawarte zostały odpowiednie porozumienia z miastem, które przekazało w formie darowizny ponad 16 ha gruntów na rzecz Skarbu Państwa. Jak wówczas zapowiadano, nowa jednostka wojskowa miała zwiększyć bezpieczeństwo państwa i ożywić region. Pierwsi żołnierze mieli pojawić się w Poniatowej na przełomie 2023 i 2024 roku. Na początek planowano budowę miasteczka kontenerowego, a następnie sukcesywnie miała powstawać pełna infrastruktura.
Zapowiedzi były szumne, jednak z biegiem czasu temat stawał się coraz rzadziej poruszany. W ubiegłym roku sprawą zainteresował się lubelski poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Moskal. Zwrócił się do MON z prośbą o informacje dotyczące postępu formowania jednostki. Jak wówczas przekazał wiceszef resortu Paweł Bejda, powstał plan inwestycji oraz opracowywana była dokumentacja projektowo-kosztorysowa. Dodał jednak, że ze względu na fakt, iż działka znajduje się na terenie dawnego hitlerowskiego obozu pracy przymusowej, realizacja inwestycji w tej lokalizacji została poddana ponownej analizie.
Dziś, w środę 14 stycznia, burmistrz Poniatowej Paweł Karczmarczyk ogłosił, że otrzymał pismo z Rejonowego Zarządu Infrastruktury, z którego wynika, iż armia zrezygnowała z planów inwestycyjnych w tym miejscu. Towarzyszyli mu byli ministrowie z rządu Prawa i Sprawiedliwości: Mariusz Błaszczak oraz Przemysław Czarnek, a także miejscy radni.
Burmistrz nie krył rozczarowania otrzymaną informacją. Zaznaczył, że gmina była przygotowana, aby przekazać wojsku kolejne tereny, na których można by zbudować m.in. bloki mieszkalne dla żołnierzy. Zwłaszcza że już teraz 18. Dywizja Zmechanizowana liczy blisko 20 tysięcy żołnierzy zabezpieczających wschodnią flankę NATO, dlatego samorząd postanowił wesprzeć jej rozwój. Paweł Karczmarczyk zaapelował również do władz centralnych, aby dbały o bezpieczeństwo Polski, w szczególności to militarne.
Poseł Mariusz Błaszczak przypomniał, że za pierwszych rządów Donalda Tuska w Polsce zlikwidowano ponad 600 jednostek wojskowych, a linia obrony miała przebiegać na Wiśle. Zaznaczał, że to rząd Zjednoczonej Prawicy zmienił zasady obrony i odbudowywał jednostki wojskowe. Proces ten jednak – jak podkreślał – miał zostać przerwany, co w kontekście sytuacji za naszą wschodnią granicą jest bardzo niepokojące.
– Będę się domagał tego, aby Wojsko Polskie stacjonowało w Poniatowej. Będziemy robić wszystko, zarówno w parlamencie, jak i poprzez działania samorządów, żeby ten projekt, który został sformułowany w 2023 roku, został zrealizowany. Jeśli trzeba, poczekamy na zmianę rządu – mówił Mariusz Błaszczak.
Przemysław Czarnek całą sprawę określił mianem skandalu, zaznaczając, że współpraca władz Poniatowej oraz powiatu opolskiego z armią przebiegała w sposób znakomity. Sam burmistrz miasta Paweł Karczmarczyk wyjaśnił natomiast, że nie posiada wiedzy, dlaczego MON zrezygnował z inwestycji w mieście.
31 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
chyży rój używa arbuza do wycierania tyłka