Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Urzędnicy rozkładają ręce patrząc na to, co się dzieje na rondzie z pniakiem. „Nie dysponujemy już narzędziami żeby podnieść uwagę kierowców”

Pomimo szeregu propozycji, nie będzie żadnych zmian w organizacji ruchu na rondzie z pniakiem. Mogą one bowiem przynieść więcej szkód niż pożytku. Miejscy urzędnicy dodają, że wyczerpali też wszystkie możliwości aby kierowcy zwracali uwagę na oznakowanie.

fot. lublin112.pl

Skrzyżowanie al. Solidarności i Mazowieckiego, popularnie zwane rondem z pniakiem, od kilku lat znajduje się w czołówce najbardziej kolizyjnych miejsc na terenie Lublina. Z uwagi na okoliczności występujących w tym miejscu zdarzeń, często są one widowiskowe, a uczestniczące w nich auta zostają mocno rozbite lub nawet dachują.

Za każdym razem okoliczności wyglądają tak samo. Mianowicie kierowca jadący od strony centrum nie zwraca uwagi na oznakowanie i wymusza pierwszeństwo przejazdu. Jest to dość zaskakujące, szczególnie patrząc na fakt, iż zarządca drogi zamontował dodatkowe oznakowanie w postaci powtórzonych znaków, które dodatkowo znajdują się na większych, przyciągających wzrok tablicach, a na jezdnię naniesiono czerwone, ostrzegawcze linie. Pomimo tego wciąż nie brakuje kierowców, którzy lekceważą oznakowanie i doprowadzają do kolejnych wypadków i kolizji.

Tymczasem po każdym zdarzeniu drogowym w tym miejscu otrzymujemy liczne wiadomości na ten temat. Większość z nich dziwi się wskazując, na poziom wyszkolenia co niektórych kierowców, jednak nie brakuje też pomysłów, jak poprawić bezpieczeństwo w tym miejscu. Oczywiście najczęstszą z propozycji jest budowa sygnalizacji świetlnej. Należy jednak pamiętać, iż światła nie zawsze są dobrym rozwiązaniem.

Tu warto wskazać, że od lat skrzyżowaniem, gdzie dochodzi do największej liczby kolizji w Lublinie, jest rondo przy zamku. Posiada ono sygnalizację świetlną a jednak zdarzeń drogowych jest tam o ok. 25 proc. więcej niż na rondzie z pniakiem. Przy czym z uwagi na niewielką prędkość poruszających się tam aut, są to głównie niegroźne stłuczki.

Wśród kolejnych propozycji są m.in. stworzenie rondo turbinowego, przebudowa skrzyżowania, zmiana oznakowania poziomego, ustawienie znaków stop, zainstalowanie migających świateł a nawet zmiana priorytetu ruchu. Zdaniem pomysłodawców, zdrożenie tych rozwiązań miałoby być mniej kosztowne, niż kolejne interwencje służb ratunkowych czy naprawy infrastruktury drogowej w tym miejscu.

Miasto zapewnia jednak, że funkcjonująca na rondzie 100-lecia KUL organizacja ruchu jest poprawna i zgodna z projektem stałej organizacji ruchu, który posiada pozytywną opinię Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie oraz zarządcy drogi – Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie. Anna Czerwonka z Kancelarii Prezydenta Miasta wskazuje równie na prawidłowość aktualnego oznakowania oraz jego kompletność z punktu widzenia obowiązujących przepisów.

Urzędnicy zaznaczają jednocześnie fakt zastosowania elementów ponadstandardowych podnoszących postrzegalność skrzyżowania na dojeździe do niego jak również wprowadzenie ograniczenia dopuszczalnej prędkości, co także jest elementem w sposób bezpośredni podnoszącym bezpieczeństwo. Zastosowano także folię fluorescencyjną na znakach, aby jeszcze bardziej były one dla kierowców zauważalne. Mając to wszystko na uwadze, nie ma w planach dokonywania zmian w organizacji ruchu w tym miejscu.

– Inspektorzy Wydziału Zarządzania Ruchem Drogowym i Mobilnością Urzędu Miasta Lublin wielokrotnie analizowali oznakowanie pionowe, poziome oraz urządzenia bezpieczeństwa ruchu na rondzie 100-lecia KUL, ze szczególnym uwzględnieniem wlotu od al. Solidarności. Nie dysponujemy już narzędziami, które moglibyśmy zastosować dodatkowo na dojeździe do tego skrzyżowania od al. Solidarności, żeby podnieść uwagę kierowców – dodaje Anna Czerwonka.

Urzędnicy zapewniają, że analizowali różnego rodzaju rozwiązania, w tym te zaproponowane przez naszych czytelników, jednak nie zdecydowano się na wprowadzenie żadnego z nich. Wszystko dlatego, iż może to przynieść efekt przeciwny do oczekiwanego, jak np. w przypadku zmiany pierwszeństwa. Jeżeli uzyska je ciąg Mazowieckiego – Solidarności wówczas zwiększy się prędkości pojazdów przejeżdżających przez skrzyżowanie, co w przypadku kolizji może być poważniejsze w skutkach.

Montaż świateł czy stworzenie ronda turbinowego z kolei zakorkuje tą bardzo ruchliwą ulicę będącą częścią wewnętrznej obwodnicy miejskiej, której zadaniem jest m.in. wyprowadzenie ruchu jak najdalej od centrum. Z pewnością też tego typu rozwiązanie nie spotkałoby się z przychylnością tysięcy kierowców, którzy codziennie korzystają z tej trasy. Dlatego też pozostaje mieć nadzieję, iż poruszające się tą drogą osoby baczniej będą zwracać uwagę na oznakowanie. Zwłaszcza, że rondo to jest chyba najlepiej oznakowane w mieście.

110 komentarzy

  1. znak B-43
    Odpowiedz

    Inspektorzy Wydziału Zarządzania Ruchem Drogowym i Mobilnością Urzędu Miasta Lublin wielokrotnie analizowali oznakowanie pionowe, poziome oraz urządzenia bezpieczeństwa ruchu.
    Jak sie robi takie analizy? Stoi się pod znakiem i się patrzy czy jest dobrze osadzony? 😉

    Jak by było dobrze to by nie było tam tylu wypadków XD

  2. Zadziwionyy
    Odpowiedz

    Jest w mieście cie kilkadziesiąt skrzyżowań jakoś tam oznakowanych a temu z pniakiem coś nie idzie. Żadne znaki mu nie pomagają, może więc jednak coś nie tak jest z tym skrzyżowaniem. Ale urzędnik nie patrzy na rzeczywistość tylko na papiery .

  3. Proszę podjąć decyzję
    Odpowiedz

    Panie redaktorze może ktoś z was a być może z rady dzielnicy podjął by temat ile kosztowalo zorganizowanie takowego oznakowania które występuje obecnie na rondzie z pniakiem. Porównajcie koszty poniesione do kosztów reorganizacja tego miejsca – do możliwych rozwiązań które są przedstawiane odpowiednim osobom. To jest gruby temat może warto

  4. Urban
    Odpowiedz

    Najwyraźniej urzędnicy są nie kompetentni.
    Może by ich zastąpić profesjonalistami co nie rozkładają rąk…

  5. Antoś
    Odpowiedz

    To rondo jest błędnie wykonane. Skarpa między jezdniami łączącymi je z ekspreaówką ma około półtora metra wysokości co sprawia że zjeżdżający z ekspresówki wjeżdżając na nie nie widzę czy coś jedzie z lewej strony a ci z lewej nie widzą auta zjeżdżającego z ekspresówki i zbliżającego się do ronda. No i jest bum

    1. MK
      Odpowiedz

      „Antoś” – jednak zdecydowana większość kierowców widzi.
      Zamiast siadać za kierownicą udaj się do okulisty.
      Pomoc psychiatry również wskazana.

    2. jerzykko
      Odpowiedz

      Kilka postów wcześniej pisałem o niwelacji terenu między jezdniami na wlotach. Dokładnie to miałem na myśli.

    3. Franio
      Odpowiedz

      Od ronda do ekspresówki jest kilka kilometrów.

      1. Andy
        Odpowiedz

        Wnioskowałem o wywiezienie tej skarpy. Wiedzą lepiej- ona jest tam, gdzie nie ma kolizji.

  6. WAS
    Odpowiedz

    Normalne, urzędnicy jak urzędnicy, trzeba im wszystko tłumaczyć, jak sołtys krowie. Albo dostosować oznakowanie do rzeczywistości i oznakować to jako skrzyżowanie z wyspą w środku, albo dostosować rzeczywistość do oznakowania i przebudować to na prawdziwe rondo. Takie to proste, tylko nie dla urzędników

  7. Quwerty
    Odpowiedz

    Jest tam fatalna widoczność z lewej strony jadąc od Solidarności. Szczególnie dla pojazdów jadących lewym skrajnym pasem przy zajętym środkowym i prawym. Kierowca praktycznie widzi pojazd zjezdzajacy z ronda na Warszawę w ostatniej chwili. Albo nie widzi go w cale bo zasłaniają mu pojazdy znajdujące się z jego lewej strony . No i trzeba przyznać, że kierowcy ciągle uważają że zdążą przejechać bo im się spieszy .

    1. :)
      Odpowiedz

      @Quwerty – czyli kolejny ślepy kierowca 🙂

      1. Quwerty
        Odpowiedz

        Jesteś aż tak tępy?

    2. hehe
      Odpowiedz

      oddaj PJ jeżeli masz problem z widocznością!.
      to jak inne samochody zasłaniają widoczność to ty mimo to wjeżdżasz??

      zdecydowanie oddaj PJ.

  8. Laki
    Odpowiedz

    Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.

    1. Ktoś
      Odpowiedz

      Jeśli dojeżdżając do ronda nie upewniasz się czy możesz na nie wjechać to sam jesteś sobie winien. Skoro uważasz że jest tam słaba widoczność to zwolnij na tyle żeby być pewnym że możesz bezpiecznie wjechać na to rondo. Nic prostrzego. Sygnalizacja świetlna w tym miejscu to będzie katastrofa.

      1. znak B-43
        Odpowiedz

        ale on nie mówi, że ma problem z tym rondem. Tylko pokazuje ci co powoduje problem, że inni go mają.
        Chłopie rusz mózgownicą bo sto lat zaborów, pruskie wychowanie, okupacja oraz komuna robi swoje.
        A urzędnik to tylko urzędnik . TO że on nie wie co zrobic to nie znaczy, że nic się nie da zrobić.

    2. MK
      Odpowiedz

      Laki a może nie dorosłeś do tego aby być kierowcą?
      Zacznij od treningu z taczką po polnych drogach.

    3. Kierowca
      Odpowiedz

      Jak źle zaprojektowali całe rondo jest widoczne i oznakowanie też – tylko mało myślących więcej, gapiących się w wyświetlacz w burakowozie

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia