Od kwietnia na terenie województwa lubelskiego, jak też w całym kraju, trwają prace związane z inwentaryzacją rowów i urządzeń melioracyjnych. Celem jest ich ewidencja, co pomoże w późniejszym utrzymaniu. Prace prowadzone są przy użyciu dronów, co pozwala na precyzyjne określenie lokalizacji i stanu technicznego rowów, co jest niezbędne do efektywnego zarządzania i planowania prac konserwacyjnych.
Zadanie to na zlecenie Wód Polskich wykonuje warszawska firma SkySnap. Tylko na terenie Zarządu Zlewni w Zamościu jej pracownicy muszą gruntownie sprawdzić aż 6,5 tys. km urządzeń wodnych. Jednak coraz częściej spotykają się oni z przypadkami agresji.
– Do naszych pilotów codziennie podchodzą zaniepokojeni mieszkańcy, zawsze tłumaczymy co robimy, pokazujemy identyfikator. Większość zainteresowanych osób po takich wyjaśnieniach odchodzi. Zdarzają się jednak sytuacje w których dochodzi do napaści słownej, wyzwisk czy nawet prób przejęcia aparatury do sterowania dronem – wyjaśnia Filip Sekuła ze SkySnap.
Zdarzają się również o wiele poważniejsze zdarzenia. W miejscowości Nadzieja w powiecie parczewskim operator drona został pobity przez pijanego mieszkańca. Sprawca ukradł też baterię do aparatury sterującej dronem. O wszystkim powiadomiona została policja. Obecnie funkcjonariusze prowadzą czynności w tej sprawie.
Przedstawiciele firmy SkySnap zapewniają, iż rozumieją zaniepokojenie mieszkańców, gdyż drony mogą być też wykorzystywane do złych celów. Jednak jak zaznaczają, każdy wykonujący prace na zlecenie Wód Polskich operator posiada odpowiednie dokumenty i upoważnienia do wykonywania lotów. Co więcej prace te realizowane są automatyczne tzn. dron sam wykonuje lot w szeregach o określonych odstępach. Owszem, może się zdarzyć, że przeleci on nad prywatną posesją, jednak operator nie robi tego umyślnie, co więcej nie można tego porównywać np. do szpiegowania czy nagrywania obrazu, co odbywa się w sytuacjach, gdy dron długi czas „wisi” nad posesją lub lata relatywnie nisko.
– Drony z prawnego punktu widzenia traktowane są jak statki powietrzne. Mogą wykonywać loty na prywatnymi posesjami, a wszelka próba ich strącenia czy naruszenia nietykalności cielesnej operatora drona wiążę się z konsekwencjami prawnymi, włącznie z możliwością spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym co jest przestępstwem – dodaje Filip Sekuła.
Wszystkie prace związane z inwentaryzacją rowów i urządzeń melioracyjnych powinny zakończyć się we wrześniu. Wszystko jednak zależne jest od warunków atmosferycznych. W najbliższych dniach pracowników z dronami będzie można spotkać na terenie gmin: Niemce, Lubartów, Izbica, Kamionka, Łopiennik Górny, Fajsławice, Krasnystaw, Kraśniczyn, Niedźwiada i Siennica Różana.
26 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Totalna inwigilacja.Chodzi zapewne o to żeby nikt z państwowego rowu przebiegającego przez prywatne pole broń Boże nie nabrał sobie wiaderka wody.Jeżeli skorzysta z tego daru natury musi czym prędzej pobiec do urzędnika by mu to za sowitą opłatą umożliwił.Stąd opór społeczny.Niedługo opodatkują wdychane powietrze,a wy będziecie pisać że wsioki itp.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może jednak chodzi o to, że ktoś się w końcu zechce wziąć za wycinkę zadrzewień i zakrzaczeń porastających rowy melioracyjne.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czapka z folii aluminiowej ci się przyda.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na początek inwentaryzacja rowów, a później całej Polski i kataster. Biedni na bruk. Będą lokale dla uchodźców.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ani chybi,te awanturujace się,to lewackie nowowsiowe ludki przeflancowane z miasta.One są wredne,wszystko chamom przeszkadza.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Potomstwo tych, którzy kiedyś uciekali „do bloków”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ja kiedyś z wiatrówki strąciłem jednego !