Warunki w jakich był przetrzymywane zwierzęta opisuje Marta Włosek, prezes Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege z Lublina.
– Psy utrzymywane były na mrozie w zupełnie nieprzystosowanych i nieocieplonych budach, w błocie, w środowisku pełnym odchodów, bez dostępu do odpowiedniego pożywienia i wody. Część psów zamknięta w szczelnie wymurowanych „grobowcach” z drewnianymi wiekami bez dostępu do światła dziennego, zupełnie odizolowanych od tego, co dla psa najważniejsze – kontaktu z człowiekiem. W „miskach” znajdowała się zamarznięta breja ze śruty zmieszanej m.in. z chlebem.
Podczas akcji trwającej dwa dni, wspólnie z łęczyńskimi policjantami i wolontariuszami Fundacji odebrano właścicielce „hodowli” 18 psów i 4 koty. Zwierzęta mają różne dolegliwości m.in. dermatologiczne, okulistyczne i kardiologiczne. Psy miały na skórze widoczne zmiany chorobowe, był zakołtunione, zapchlone, z zauważalnymi dla laika problemami okulistycznymi, miały trudnościami w oddychaniu, ze wzdętymi brzuchami od pasożytów wewnętrznych.
Hodowla jest zarejestrowana od dwóch lat w jednym z powstałych w 2012 roku stowarzyszeń.
– Kobieta prowadząca „hodowlę” oznajmiła, że w taki właśnie sposób utrzymuje swoje psy od momentu zarejestrowania hodowli, czyli od niemal 2 lat. Kojce? Jak można w ogóle wpaść na pomysł, by przetrzymywać jakiekolwiek zwierzęta w tak skandalicznych warunkach? Psy są przestraszone, nie wiedziały, że nareszcie nadeszła pomoc. Poruszając się po posesji z przerażeniem odkrywaliśmy, co raz to nowe „kojce” i zwierzęta ukryte w tych dziwnych konstrukcjach. W pomieszczeniach panowało rażące niechlujstwo, psy brodziły w swoich odchodach, trzęsły się z zimna. Latarki pozwoliły dostrzec kolejne kojce, w których przebywały zwierzęta. W „skrzyniach” znaleźliśmy szczeniaki, psy dorosłe, ale i koty. Kobieta nie kryła tego, że jej psy nie zawsze wyglądają na rasowe „wie pani jakie to są pekińczyki” – relacjonuje interwencję prezes Fundacji Marta Włosek.
Na trop hodowli Fundacja wpadła dzięki ogłoszeniom na jednym z portali internetowych. Jedna z klientek hodowli przekazała informację o skandalicznych warunkach w jakich przebywają zwierzęta.
Czynności w tej sprawie prowadzi łęczyńska policja. Wkrótce zostaną przesłuchani świadkowie, ważne będą opinie lekarzy weterynarii dotyczące stanu zdrowia odebranych zwierząt. Po zebraniu materiału dowodowego zapadną decyzje co do postawienia zarzutów właścicielce hodowli.
Właścicielka zwierząt droga elektroniczną poinformowała nas o przebiegu akcji:
Dnia 20 grudnia 2016 roku na moją posesję przyjechała policja z Łęcznej z Fundacją Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE, na kontrolę w jakich warunkach przebywają zwierzęta. Przeprowadzali działania, robili zdjęcia, sprawdzali dokumentacje. Po wszystkim psy były przestraszone od lamp, latarek. Fundacja tego dnia chciała odebrać zwierzęta, policja zaś się nie zgodziła. Weterynarz z gminy, po przyjechaniu nie zgodził się też na odebranie psów, bo nie ma zagrożenia śmierci zwierząt. Za zgodą oddałam do adopcji dwa psy, podpisane zostały umowy. Następnego dnia 21 grudnia lekarz powiatowy z inspekcji weterynaryjnej wydał protokół z zaleceniami do wykonania do 30 grudnia w celu polepszenia warunków higienicznych. Cytuję: Psy w dobrej kondycji fizycznej, bez oznak choroby, sierść w stanie zadowalającym. Psy nie wykazują objawów świadczących o znęcaniu się nad nimi, są przyjazne i żywotne. Po południu dzwoniła policja, nie mogłam wrócić do domu. Po telefonie od sąsiadki dowiedziałam się, że jest policja i jacyś ludzie pakują zwierzątka do klatek. Kiedy wróciłam zauważyłam moją obciętą kłódkę, była założona inna. Został w kojcu stary mieszaniec oraz stary kot. Po wizycie na komendzie w Łęcznej pytałam na jakiej podstawie zostały odebrane zwierzęta. Naczelnik odpowiedział, że to on sam obciął kłódkę i wpuścił fundację, dostał nakaz i sam sobie wystawił dokument przeszukania. Chciałam w tym momencie złożyć zawiadomienie o przestępstwie, ale P. naczelnik powiedział, że nie przyjmie zawiadomienia ponieważ byłoby to też złożone na niego.
Jak mówi prezes Fundacji Ex Lege, dla zabranych psów potrzebne jest wsparcie, m.in. w postaci:
– środków finansowych na leczenie i diagnostykę
– karmy dobrej jakości
– szelek, obroży i smyczy
– KAŻDEJ ilości podkładów higienicznych
– legowisk łatwych do czyszczenia, najlepiej wodoodpornych
– środków do dezynfekcji
– ręczników papierowych
– rękawiczek jednorazowych
– gryzaków
– środków od pasożytów zewnętrznych
– akcesoriów pielęgnacyjnych tj . szczotek, grzebieni, maszynek, ostrzy, szamponów czy odżywek
Jeśli ktoś chce pomóc zwierzętom z interwencji może dokonać wpłaty na poniższe konto:
Bank Pekao S.A. 85 1240 2500 1111 0010 6577 4129
przelewy zagraniczne: IBAN / BIC PL 85 1240 2500 1111 0010 6577 4129 z dopiskiem „PSEUDO”
SWIFT: PKOPPLPW
PayPal: [email protected]
2016-12-26 17:41:16
(fot. wideo Fundacja Ex Lege)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
mam nadzieję że kiedyś przyjdzie do niej taki ból jaki stworzyła tym biednym zwierzętom. Należy jej się.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nie ty jestes od tego zeby o czyims bolu decydowac! patolu!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobra pańcia dbała o pieski ( ͡º ͜ʖ͡º)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do psychiatryka z tą wariatką ! zwierzęta bez światła ślepną . Jak można w takim syfie żywe stworzenie trzymać za które grube pieniądze wezmie . W głowie się nie mieści
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Teraz tego łba zamknąć na Południowej i zapewnić takie same warunki do życia jak on zapewnił tym psinom.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Teraz jego h……a zamknąć tam niech zdycha
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
oooo zdjęcia przepyszne , zwłaszcza w okresie świątecznym są na miejscu.. Dieta cud , koniec obżerania się
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak święta to dla ciebie tylko obżarstwo to wracaj do koryta zamiast w internatach siedzieć, bezduszny troglodyto.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrze powiedziane Kate ? Gonić ta ciemna hołote