Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Tajemniczy dąb, Michał Archanioł i historia dawnego kościoła. Niezwykły spacer po Lublinie

Tajemniczy dąb pamiętający czasy słowiańskie, objawienie Michała Archanioła i historia nieistniejącego już kościoła farnego. W sobotni wieczór mieszkańcy Lublina będą mogli przenieść się w czasy, gdy miejskie legendy mieszały się z prawdziwą historią. Wszystko za sprawą teatralizowanego spaceru „Archanioł i miecz”.

fot. materiały organizatora

Już w najbliższą sobotę, 19 września, odbędzie się kolejne wydarzenie w ramach projektu „Historia w legendzie, legenda historią, czyli trzy opowieści lubelskie”. Początek spaceru zaplanowano na godzinę 18.30. Uczestnicy spotkają się na Placu po Farze.

Tym razem organizatorzy zabiorą uczestników w opowieść nawiązującą do najdawniejszych dziejów miasta oraz historii nieistniejącego już kościoła farnego.

W centrum wydarzeń znajdzie się legenda związana z Michałem Archaniołem i początkami lubelskiej świątyni. Podczas spaceru pojawią się również pytania o tajemniczy wielki dąb, który według przekazów miał rosnąć w tym miejscu jeszcze od czasów słowiańskich.

Uczestnicy dowiedzą się także, komu miał objawić się przywódca wojsk anielskich i jak mieszkańcy Lublina reagowali w obliczu zagrożenia. Organizatorzy chcą pokazać, gdzie w opowieści kończy się legenda, a zaczyna historia.

„Archanioł i miecz” nie będzie jednak zwykłym spacerem historycznym. Opowieść zostanie wzbogacona o teatralizowane scenki przedstawiające życie mieszkańców dawnego Lublina. Dzięki temu uczestnicy będą mogli nie tylko usłyszeć historię, ale również zobaczyć wybrane wydarzenia w formie krótkich inscenizacji.

To kolejna odsłona projektu, którego celem jest przybliżanie historii miasta poprzez związane z nim legendy i opowieści.

Spacer rozpocznie się 19 września o godzinie 18.30 na Placu po Farze w Lublinie. Udział w wydarzeniu jest bezpłatny. Organizatorem jest Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” w Lublinie.

Projekt „Historia w legendzie, legenda historią, czyli trzy opowieści lubelskie” został dofinansowany w ramach programu „Patriotyzm Jutra”. Ma on na celu przypomnienie i popularyzację historii Lublina poprzez ukazanie kulturowego kontekstu dawnego miasta jego mieszkańcom, turystom oraz internautom. Działania projektowe służą przywróceniu pamięci lokalnej dotyczącej historycznych miejsc, instytucji i wydarzeń ważnych dla tożsamości historycznej mieszkańców Lublina, a jednocześnie wpisujących się w szerszy kontekst historii Polski.

Portal lublin112.pl jest patronem medialnym wydarzenia.

 

6 komentarzy

  1. emerytka bez beretu
    Odpowiedz

    „Od czasów słowiańskich” czyli od kiedy? A teraz mamy czasy niesłowiańskie? Chyba żaden Polak nie wątpi, że jesteśmy Słowianami, wszak mówimy w jednym z języków słowiańskich.
    Dąb mógł rosnąć od czasów przedsłowiańskich.

  2. Perkele
    Odpowiedz

    Nie do końca. O ile w przypadku Bułgarów zgoda, bo ci wcześnie przejeli religię i obyczaje od Greków, o tyle Rosjanie (nie mylić z Rusinami) język i religię przejeli od Bułgarów. Ale obyczajów już nie. W dodatku kradnąc im ( po rosyjsku „ratując od Turków”) cała literaturę religijną. Zreszta sama nazwa Rosja i Rosjanie to dopiero XVII wiek. Zatem Rosjanie/ Moskale kulturowo nie mają nic wspólnego z europejską słowiańszvzyzną. Poza językiem, ktory w zasadzie jest starobułgarski.

  3. Perkele
    Odpowiedz

    Bułgarzy i Rosjanie też mówią po słowiańsku, a słowianami nie są. A przynajmniej większość.

    1. emerytka bez beretu
      Odpowiedz

      Pierwszy język, język rodzinny definiuje przynależność do Słowiańszczyzny. To jedyny niezaprzeczalny warunek bycia Słowianinem. I oczywiście tożsamość, czyli kim się człowiek czuje.
      Słowianie w przeszłości tworzyli organizacje z innymi etnosami i mieszali się z nimi. W dużej części przypadków to Słowianie „narzucili” swój język i obyczaje innym. I raczej działo się to ewolucyjnie, nie rewolucyjnie. Mówimy tutaj o wczesnym średniowieczu. W trzecim pokoleniu taki Bułgar czy Rus miał już tożsamość słowiańską, niezależnie od genów, które przecież nie mają żadnej tożsamości, bo to czysto biologiczny element, a nie kulturowy.

    2. witold janusz
      Odpowiedz

      Nie wzywaj nadaremno bo piorun przyleci… 😉

  4. Aga
    Odpowiedz

    fajny pomysł…pewnie sie nie będzie można dopchać
    zobaczymy

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia