W ostatnim czasie rozgorzała dyskusja na temat kosztów związanych ze ściąganiem Polaków z Bliskiego Wschodu, gdzie wystąpił konflikt zbrojny. Niebezpiecznie jest nie tylko w Iranie i Izraelu, ale także w Omanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie czy nawet na Cyprze. W sieci pojawiały się dramatyczne wpisy oraz nagrania od osób wskazujących, że nie mogą się wydostać, a za powrót do kraju muszą płacić nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Po decyzji premiera i udzieleniu zgody przez prezydenta ruszyła operacja ewakuacji obywateli naszego kraju z najbardziej zagrożonych terenów. Okazało się jednocześnie, że większość z tych osób udała się tam w celach turystycznych. Co więcej, Straż Graniczna poinformowała, że od 1 marca, czyli od rozpoczęcia wojny na Bliskim Wschodzie, wyjechało tam z Polski 736 osób, w tym 15 dzieci. Oznacza to, że kiedy rząd uruchamia specjalne samoloty, aby Polacy mogli wrócić do kraju, inni bez ogródek wybierają się w te same miejsca na wczasy.
To sprawiło, że minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ogłosił, że rząd bierze pod uwagę zmianę przepisów, zgodnie z którą za powrót do kraju samolotem wojskowym lub rządowym pobierana będzie opłata. Chodzi tu o podróżnych, którzy zignorowali ostrzeżenia MSZ i mimo apeli rządu wybrali się na urlopy w regiony odradzane. Warto przypomnieć, że już 19 lutego premier Donald Tusk ostrzegł, aby natychmiast opuścić Iran.
Co ciekawe, społeczeństwo poparło tego typu rozwiązanie. Opłaty obowiązują też w innych krajach. W ostatnich dniach niemiecki rząd wskazywał, że uruchomiono linie czarterowe w celu zapewnienia powrotu obywatelom, jednak za miejsce w samolocie należy zapłacić 500 euro za osobę. W Finlandii koszt wynosi 2,3 tysiąca euro od pasażera.
Wczoraj, 12 marca, do sprawy odniósł się były minister spraw wewnętrznych, a obecnie europoseł Bartłomiej Sienkiewicz. W swoim wideovlogu „Polityka pod Dywanem” poruszył temat ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Tłumaczył, że przyszły premier Przemysław Czarnek zaatakował rząd w tej sprawie, jednak był w błędzie, gdyż procedura uruchamiana przez Polskę jest taka sama, jaką stosował PiS za swoich rządów. Co więcej, stosują ją wszystkie państwa europejskie.
– Jeśli są zagrożone jakieś miejsca, to tam nie latają samoloty, gdyż nie można narażać ludzi. Zresztą zestrzelenie samolotu z pasażerami byłoby prawdziwą katastrofą. Ewakuuje się więc ludzi do najbliższego miejsca, w którym można latać bezpiecznie – mówił Sienkiewicz.
Europoseł dodał, że nie ma powodu, aby nasz kraj za darmo zapewniał transport osobom, które w trakcie trwania konfliktu, nie słuchając żadnych ostrzeżeń, pojechały na wycieczki, bo żal im było wykupionych turnusów. Wymienił, że mimo trwania wojny, 97 osób udało się do Kataru, 271 do Omanu, a 388 do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wśród osób wciąż wyjeżdżających na Bliski Wschód nie brakuje mieszkańców Lubelszczyzny.
– I teraz mamy narażać pilotów i pieniądze podatników, aby tych kretynów stamtąd wyprowadzić. Minister Sikorski postawił sprawę jasno – jeśli nie słuchasz ostrzeżeń rządu, nie jedź tam. Jeśli coś złego się wydarzy, wyprowadzimy cię, ale za twoje pieniądze. Za głupotę trzeba płacić – dodał Sienkiewicz.
18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie chce mi się czytać czy to ten Bartłomiej od kamieni???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Te samoloty i pensje dla rządowych kretynów są też z ich pieniędzy. Może niech powiedzą – my się na nich nie składamy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ostrzeżenia były o Iranie a nie półwyspie arabskim.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Było ostrzeżenie o podróżach na Bliski Wschód.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bo co? Iran leży na wyspie pośrodku niczego?