Nietypowe zdarzenie w śródmieściu
W niedzielę na teren Szkoły Muzycznej I i II st. im. Tadeusza Szeligowskiego w Lublinie weszła sarna. Zwierzę przebywało w obrębie ogrodzonej posesji w ścisłym centrum miasta, co zwróciło uwagę naszego Czytelnika znajdującego się w pobliżu. Cała sytuacja została udokumentowana na zdjęciach oraz nagraniach wideo.
Obecność dzikiego zwierzęcia w tak zurbanizowanym miejscu może wydawać się zaskakująca, jednak w okresie zimowym podobne zdarzenia nie należą do rzadkości. Sarny oraz inne zwierzęta leśne coraz częściej pojawiają się na terenach miast, zwłaszcza gdy warunki w ich naturalnym środowisku stają się trudne.
Zima wypycha zwierzęta z lasów
Zimą dostęp do naturalnego pożywienia jest wyraźnie ograniczony. Pokrywa śnieżna utrudnia zwierzętom dotarcie do roślin, a niskie temperatury zwiększają zapotrzebowanie energetyczne organizmu. W takich warunkach sarny przemieszczają się na tereny, gdzie łatwiej znaleźć pokarm. Przyciągają je ogrody, parki, trawniki, a także krzewy i roślinność ozdobna rosnąca w przestrzeni miejskiej.
Dodatkowo miasta oferują nieco łagodniejsze warunki mikroklimatyczne. Zabudowa osłania przed wiatrem, a odśnieżone chodniki i ulice ułatwiają poruszanie się. To sprawia, że dla zwierząt wejście do miasta bywa sposobem na przetrwanie najtrudniejszego okresu w roku.
Jak zachować się, widząc dzikie zwierzę w mieście
W przypadku spotkania sarny lub innego dzikiego zwierzęcia w mieście należy przede wszystkim zachować spokój. Nie wolno podchodzić zbyt blisko ani próbować dotykać czy dokarmiać zwierzęcia. Nawet jeśli wygląda na spokojne, jest to nadal dzikie zwierzę, które w sytuacji stresu może zachować się nieprzewidywalnie.
Nie należy również próbować samodzielnie przepędzać zwierzęcia. Gwałtowne ruchy, krzyki czy próby zaganiania mogą spowodować panikę. Przestraszona sarna może wpaść na ogrodzenie, samochód lub szybę budynku, powodując zagrożenie zarówno dla siebie, jak i dla ludzi.
Jeśli zwierzę znajduje się w miejscu, gdzie może stwarzać niebezpieczeństwo – na przykład przy ruchliwej ulicy, na terenie szkoły lub wśród zabudowy, z której nie może się wydostać – należy powiadomić odpowiednie służby. W takich sytuacjach interweniują najczęściej straż miejska, policja lub specjalistyczne jednostki zajmujące się odławianiem dzikich zwierząt. Służby dysponują odpowiednim sprzętem i doświadczeniem, aby bezpiecznie przeprowadzić zwierzę w spokojniejsze miejsce lub umożliwić mu powrót do naturalnego środowiska.
To nie odosobnione przypadki
Eksperci podkreślają, że wraz z rozwojem miast i kurczeniem się naturalnych siedlisk, podobnych zdarzeń może być coraz więcej. Zwierzęta uczą się funkcjonować w pobliżu ludzi, a granica między terenami zurbanizowanymi a środowiskiem naturalnym staje się coraz mniej wyraźna.
Dlatego tak ważne jest, aby mieszkańcy reagowali rozsądnie i odpowiedzialnie. Zachowanie dystansu oraz szybkie powiadomienie służb w razie potrzeby to najlepszy sposób, by zapewnić bezpieczeństwo zarówno ludziom, jak i dzikim zwierzętom, które coraz częściej pojawiają się w przestrzeni miejskiej.
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie ma, całe żarcie pojechało za Bug
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Saren, jeleni, łosi są tak ogromne ilości, że nie ma co się dziwić że pchają się do miasta. Wokół Lublina można zaobserwować watahy po kilkadziesiąt sztuk, i o dziwo mewet po kilka sztuk łosi. To jest już naprawdę problem.