By opowiedzieć o problemie i skali biedy w Polsce, autorzy publikacji sięgają po metaforę Biedańska. Gdyby w tej hipotetycznej metropolii zebrano wszystkich Polaków żyjących w skrajnym ubóstwie, Biedańsk byłby największym miastem w naszym kraju. Dane są alarmujące, bo choć liczba skrajnie ubogich rok do roku zmniejszyła się, to przybyło Polaków żyjących w tzw. ubóstwie relatywnym, co oznacza, że bieda w Polsce ma dzisiaj rozmiary aglomeracji na miarę Madrytu czy Toronto.
Kim są mieszkańcy Biedańska?
– Nigdy bym nie pomyślała, że moje życie będzie kiedyś warte trzy kilo marchewki. Tyle mam na jeden dzień z ciężko chorą od urodzenia córką: 10 zł i 47 gr – komentuje wysokość zasiłku pani Grażyna. Jej mąż umarł i sama opiekuje się córką. – Poszłabym do tego urzędu, co mi to przyznał, położyła te pieniądze na stole i zapytała: Co mam kupić, jedzenie czy leki? – dodaje.
I od razu przeprasza, że tak gorzko, ale nie ma komu się wyżalić. Przed córką zawsze stara się uśmiechać, by wspólnie spędzone przez kobiety chwile były mimo wszystko szczęśliwe.
Pani Zdzisława od dwudziestu lat śpi pod tą samą powycieraną kołdrą, z której sypie się pierze. 79-latka mówi, że nie umie się z nią pożegnać właśnie dlatego, że jeszcze niedawno spała pod nią razem z mężem. Pan Antoni zmarł dwa lata temu i trudno jej pogodzić się z odejściem miłości życia. Prawda jest jednak taka, że choćby pani Zdzisława chciała, nie ma za co kupić nowej pościeli. Jej życie uzależnione jest od 964 zł. Część tej kwoty przeznacza na pomnik, który chce postawić mężowi na cmentarzu.
– To teraz będzie nasz dom, jak już mnie do siebie weźmie – opowiada.
Życie nie oszczędza też pana Stefana, który mieszka w komórce – dawniej pełniącej funkcje schowka na miotły.
– Przynajmniej jest ciepło, bo obok idzie pion grzewczy. Mogę tu spać w zamian za drobne roboty na podwórku, grabię liście, odśnieżam. Dostałem nawet własny klucz i wstawiłem tu sobie stary fotel, na którym śpię – opowiada mężczyzna.
Czy szuka pracy? Tak, ale nikt nie chce go zatrudnić, każdy przegania. Dlatego najczęściej pomaga swojej 80-letniej sąsiadce pani Zosi, która odpłaca się talerzem zupy lub kanapką, o ile sama ma co jeść.
Co się zmieniło, czyli Aglomeracja Biedańska
Liczba osób skrajnie ubogich zmniejszyła się rok do roku z 6,6 proc. do 5,2 proc. Z Biedańska wyjechał co czwarty mieszkaniec, a pomimo tego nadal pozostaje on największym miastem w Polsce.
– Paradoks polega na tym, że Polska – kraj zaliczany dziś do 20 najbogatszych państw świata – wciąż zmaga się z ubóstwem, bezdomnością, brakiem dostępu do leczenia i edukacji. To pokazuje, że rozwój gospodarczy nie zawsze idzie w parze z rozwojem społecznym. Być może więc największym problemem nie są same nierówności, lecz to, jak bardzo się do nich przyzwyczailiśmy – mówi Joanna Sadzik, prezeska Stowarzyszenia WIOSNA, które organizuje Szlachetną Paczkę.
W cieniu Biedańska, na jego przedmieściach, żyje jeszcze kilka milionów osób już nie skrajnie ubogich, ale zaliczanych do tzw. grupy relatywnie ubogich. To mieszkańcy „biedańskiego obwarzanka”, który tworzą fikcyjne miejscowości: Niedosyt, Podkreska i Chorowite. Doświadczają biedy, ale trochę bardziej znośnej. Takiej, którą da się jeszcze jakoś załatać samemu, przenosząc skromny budżet z jednej kupki na drugą. To jak zapożyczanie się u samego siebie – kosztem zdrowia, uczucia sytości, poczucia własnej wartości. Może lodówka nie świeci na co dzień pustkami, ale nie wystarcza już na edukację dzieci. Może zdrowie dopisuje, ale codziennie ryzykujesz jego stan ubraniami niedostosowanymi do pory roku.
Sumując te wszystkie liczby, widzimy, że bieda w Polsce ma dzisiaj rozmiary aglomeracji na miarę Madrytu czy Toronto. To łącznie około 5 mln osób, którzy na różne sposoby i w różnym wymiarze doświadczają ubóstwa.
Zbyt bogaci, zbyt biedni – 1 mln Polaków
Kolejny rok obserwuje się w kraju szarą strefę biedy – ponad 1 mln Polaków, którzy są zbyt bogaci, by kwalifikować się na pomoc społeczną, ale zbyt biedni, by godnie żyć. Wśród mieszkańców Biedańska ponad 400 tysięcy to seniorzy pobierający często emerytury niższe niż te minimalne. 364 tys. to dzieci – żyjące już nie tylko w wielodzietnych rodzinach. To też gospodarstwa domowe, w których jest przynajmniej jedna osoba z niepełnosprawnością. To również osoby, które nie mogą utrzymywać się z pracy i korzystają z pomocy socjalnej.
Za każdą liczbą kryje się prawdziwa i bolesna historia ludzi, których Szlachetna Paczka zna z imienia. Od 25 lat widzi, opisuje i odwiedza Biedańsk, by nieść realną pomoc. Tegoroczny Raport o biedzie jest zaproszeniem, by dać się oprowadzić po mieście, poruszyć losem jego prawdziwych mieszkańców i pomóc w zmianie na dobre. Bo ze wszystkich rzeczy, na które nie stać mieszkańców Biedańska, nadzieja jest być może tą najcenniejszą – apelują autorzy tegorocznego raportu.
Pełna treść raportu dostępna na stronie raportobiedzie.pl
Wejdź na www.szlachetnapaczka.pl i wybierz rodzinę, której przygotujesz Paczkę. Dzięki Twojemu wsparciu, kolejne osoby dostaną szansę na opuszczenie Miasta Biedy.
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Raport o biedzie: 38 mln skrajnie ubogich ludzi w Polsce. Kim są? Jak żyją? O czym marzą?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najniższy wiek emerytalny w UE do bogactwa na pewno nie prowadzi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To prawda, pieszczochy władzy pracują 15 lat i emeryturka. A tym pozostałym podnieśmy do 70 lat i 50 lat pracy !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
które pieszczochy tak dobrze mają?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie udaj że nie wiesz. Sam jesteś tego przykładem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
odpowiedz na pytanie, które to pieszczochy przechodzą na emeryturkę po 15 latach?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To prawda: próżniactwo i lenistwo „ściele się gęsto ” !!! Niech Państwo więcej zasiłków daje „Zdrowym, Młodym Gniewnym”.
Kiedyś do Brata Alberta i do Caritasu chodzili tylko starzy biedacy i jacyś niesprawni ludzie. Natomiast zobaczcie, kto chodzi teraz – nie trzeba się „wiele natrudzić”, aby zobaczyć – wystarczy obejrzeć reportaże lub zdjęcia z Wigilii dla Ubogich lub Śniadania Wielkanocnego i widać „kto tam chodzi” – naprawdę potrzebujących, to nie wiem czy 10% jest…
Rok temu szukałem opiekunki, do pomocy przy teściowej (była po operacji) . Cztery osoby miały przyjść – nie przyszła żadna ! Przecież powiedziałem, że zapłacę – i to nie mało. Trzy miesiące później usłyszałem (na przystanku) rozmowę jednej (z opiekunek) : rozmawiała z kolegą, że będzie się sądzić z partnerem o pieniądze. Zamiast wziąć się do roboty, to woli po sądach się tułać.
No ale cóż – „takje Ciaśy” mamy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Potwierdzam: Próżniactwo jest ogromnym problemem tego kraju . Pełno meneli i włóczęgów, a kobiety dają w szyję i czekają na księcia z bajki (najlepiej z czynnym bankomatem).
Do roboty próżniaki !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie ma żadnej biedy . Pracy nie brakuje dla nikogo , aby tylko chciał pracować. Próżniactwo jest ogromnym problemem tego kraju . Pełno meneli i włóczęgów . Kobiety tak samo dają w szyję i czekają na księcia z bajki . Do roboty próżniaki !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przynajmniej stać nas na 2 godziny lekcji religii przez 12 lat dla każdego.