W niedzielę członkowie Społecznej Straży Rybackiej podczas patrolowania Zalewu Zemborzyckiego natrafili na nielegalny sprzęt do połowu ryb pozostawiony przez kłusowników.
Od strony Dąbrowy na brzegu znajdowało się siedem samołówek, czyli zestawów z żyłką, ciężarkiem i haczykiem z przynętą. Na czterech z nich znajdowały się sandacze, które po delikatnym odhaczeniu odzyskały wolność i w dobrej kondycji wróciły do wody.
Jak mówią wędkarze, w okresie jesiennym uaktywniają się kłusownicy, którzy stosują nielegalne metody połowu ryb drapieżnych. Jeżeli nad Zalewem Zemborzyckim zauważycie podobne zestawy, warto o tym powiadomić członków Społecznej Straży Rybackiej z Lublina.







(fot. SSR Lublin)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kłusowników lepiej nie lapać bo po co się narażać .Nie ma dla nich żadnej dotkliwej kary i mogą się mscić do woli ,
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech złapią kłusownik a nie żyłki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
takie kozaki,a boją się pokazać facyjatę
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Proponuję pokazać ryja Twojego i nie cwaniakowac bo sam tyłek chowają przed nami po krzakach żebyś czasem przykrości nie miał.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawa konstrukcja zdania, tak nie za polska…
Alt na klawiaturze uszkodzony, że brak polskich ogonów – a nie jeden jest, czyli przerywa…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Od 1 stycznia żniwa dla kłusoli oby zamarzły zbiorniki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Należałoby zostawić to i złapać tych kłusowników?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
chyba ten artykuł to ostrzeżenie, że nie mają po co wracać 🙂