Z pewnością na długo zapamięta przejażdżkę elektryczną hulajnogą mężczyzna, który w tym tygodniu został zatrzymany przez policjantów do kontroli. Funkcjonariusze prewencji z I Komisariatu dostrzegli go, jak jechał przez plac Litewski. Ich niepokój zwrócił sposób poruszania się, a dokładnie jazda wężykiem. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał 1,2 promila alkoholu w organizmie. Został ukarany mandatem karnym w wysokości 2,5 tys. zł.
Jak wyjaśnia nam kom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, zgodnie z wprowadzoną w ub. roku zmianą w przepisach, za poruszanie się drogą publiczną, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu pojazdem innym niż mechaniczny przez osobę znajdującą się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka działającego podobnie do alkoholu jest mandat w wysokości właśnie 2500 zł.
Kosztowna jest także jazda po tzw. piwku. Chodzi tu o stan określany jako „po użyciu alkoholu”, czyli jeżeli dana osoba ma od 0,2 do 0,5 promila w organizmie. Wówczas mandat wynosi tysiąc złotych. Co ważne, takie same kary grożą za jazdę po pijanemu rowerem. Policjanci dodają, że podobnych przypadków ukarania osób poruszających się hulajnogami czy też rowerami nie brakuje. W takim stanie stwarzają bowiem oni spore zagrożenie dla innych uczestników ruchu, głównie osób pieszych.
(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)
18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
HEHE SZKODA BYŁO 10 ZŁ NA TAKSE TO BĘDZIE 2500 ZŁ MANDATU XDD SKĄD SIĘ BIORĄ TAKIE SAMCE OMEGA XD
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mam wrażenie że tymi hulajnogami to same leniwce i bezmózgi sie poruszają.