Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Niebezpieczny Barszcz Sosnowskiego w Lublinie. Teren został odgrodzony (foto)

W Lublinie pojawiły się niebezpieczne dla zdrowia rośliny Barszczu Sosnowskiego. Wywołane nimi poparzenia porównywalne są do oparzeń II stopnia.

Biało – czerwone taśmy ostrzegawcze oraz napisy informujące o ryzyku poparzenia pojawiły się w ostatnich dniach w rejonie skrzyżowania ul. Ducha i Północnej w Lublinie. Na terenie dawnego poligonu wojskowego, tuż obok chodnika biegnącego wzdłuż ulicy i prowadzącego do zlokalizowanego tuż obok przystanku komunikacji miejskiej wyrósł bowiem Barszcz Sosnowskiego.

Jest to bardzo niebezpieczna roślina, która podczas upałów wydziela toksyny powodujące bolesne oparzenia skóry. Co ważne, niebezpieczne substancje unoszą się także w powietrzu i osadzają na wilgotnym podłożu takim jak ludzka skóra. Dlatego też nawet przejście obok Barszczu Sosnowskiego potrafi wywołać oparzenia. Zdarzają się również przypadki uszkodzeń dróg oddechowych oraz wzroku.

Najczęściej informacje o pojawieniu się Barszczu Sosnowskiego przekazują mieszkańcy. Tak też było w tym przypadku. Na miejscu interweniowała straż miejska, która zabezpieczyła miejsce w którym rosną rośliny. W tym roku w samym tylko Lublinie było już pięć podobnych zgłoszeń. Dzisiaj w godzinach popołudniowych przekazano nam jednak, że roślin tych w pobliżu jest więcej. Dlatego też warto zachować szczególną ostrożność w trakcie spacerów.

Wniosek o jak najszybsze usunięcie tych roślin złożył już do Urzędu Miasta Członek Rady Dzielnicy Czechów Południowy Andrzej Filipowicz. Jak wyjaśnia, prosi o niezwłoczną interwencję, bo po mającym właśnie miejsce kwitnieniu, nastąpi naturalny rozsiew tych inwazyjnych roślin. Warto wiedzieć, że średnio z jednego kwiatostanu tej rośliny, potrafi się wysiać nawet kilka tysięcy nasion. Dlatego też ważna jest szybka reakcja, gdyż Barszcz Sosnowskiego nie tylko szybko rośnie, lecz również szybko się rozprzestrzenia. Później zaś jest trudny do usunięcia.

(fot. Andrzej Filipowicz/nadesłane)

24 komentarze

  1. Janusz
    Odpowiedz

    Efekt. Tu kosimy rzadziej. Niekoszone rozsieje nasiona i dopiero będzie strach z dzieckiem wyjść!!!!!!!!

  2. zenek
    Odpowiedz

    Przecież musi specjalistyczna ekipa przyjechać z równie spacjalistycznym wyposażeniem .Pan Henio i Kazio w jakichś gumowanych strojach ochronnych i w maseczkach ,raczej by nie dali rady tego wykopać

  3. dariusz
    Odpowiedz

    Nie no ogrodzony nie stanowi niebezpieczeństwa ,po co wyrywać ,ogrodzić i po problemie .Ten kraj nigdy nie był i chyba już nie będzie normalny

    1. jasio
      Odpowiedz

      zleć to komuś i weź na sienie odpowiedzialność + koszty ewentualnego leczenia.
      Proste ?

  4. A.
    Odpowiedz

    W Lubartowie pełno tego ale nie ma komu zgłosić. Straż miejska zlikwidowana.

    1. A.
      Odpowiedz

      Jeden krzak na Olchowej niedaleko parku, trawnik przy ulicy. Po drodze do „olszynek” idąc od Mickiewicza wzdłuż drogi rośnie. Nie chodzę i nie szukam tych roślin ale spacerując z dziećmi zdarza mi się zwrócić uwagę.

    2. człowiek
      Odpowiedz

      przez 365 dni w roku przemierzam łąki i pola od Lubartowa na wschód kończąc aż na lesie w Woli Sernickiej i barszu nie widziałem – powiedz gdzie to pójdę i wyrwę szkoda żeby jakiś dzieciak się na to napatoczył

    3. Miś
      Odpowiedz

      W Lubartowie? A gdzie?

  5. 8888
    Odpowiedz

    A co ma to Antoni? Może to zamach…??

  6. Hałderju
    Odpowiedz

    Betonować!!! Natychmiast, to przelało czarę goryczy, te górki to zakałą Lublina

  7. Elamigo
    Odpowiedz

    Od razu powinna zostać wysłana ekipa do uprzątnięcia. A nie wysyłanie Mietków grodzenie i cudowanie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia