Pomimo okresu zimowego, nie ustają prace przy budowie ostatniego na terenie województwa lubelskiego odcinka drogi ekspresowej S19 Lublin – Rzeszów. Chodzi o ok. 20 km trasy od Niedrzwicy Dużej do Kraśnika. Początkowo planowano, że zostanie on oddany do użytku jeszcze w ubiegłym roku, jednak wykonawca natrafił na kamieniste podłoże, które nie było ujęte w ekspertyzie geologicznej. W wyniku tego konieczna była zmiana zakresu wykonywania prac, co też wpłynęło na termin zakończenia inwestycji.
Zgodnie z umową, od 15 grudnia do 15 marca trwa tzw. okres zimowy, podczas którego wykonawcy mogą zawiesić prowadzenie robót w terenie. Jednak z uwagi na sprzyjające warunki pogodowe, inwestycja cały czas jest realizowana. Obecnie zaawansowanie prac wynosi ok. 80 proc. O ile praktycznie na całym odcinku gotowa jest już jezdnia, w tym z ostatnią warstwą ścieralną nawierzchni, to jednak pozostało jeszcze sporo prac wykończeniowych.
W ostatnich dniach wykonywane były otwory pod słupki ogrodzeniowe, profilowano powierzchnie ziemne, umacniano skarpy przy wiaduktach, jak też montowano ekrany akustyczne oraz bariery przy zewnętrznej krawędzi jezdni. Wykonawca prowadził także roboty ziemne na MOP Rudnik. Prace prowadzone są również w ciągu dróg serwisowych, które będą służyły do obsługi ruchu lokalnego. Termin oddania tego odcinka do użytku określony został na II kwartał b. roku.
Podobna sytuacja, jak w naszym regionie, jest także na Podkarpaciu. Tam również z sześciu odcinków, na jakie była podzielona budowa trasy, w realizacji pozostał jeszcze jeden. Chodzi o ok. 9 km trasy Zdziary – Rudnik nad Sanem. W tym przypadku jednak zostanie on udostępnimy kierowcom jeszcze tej połowie roku.
(wideo – GDDKiA)
44 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Skąd termin na drugą połowę? Oficjalny termin zakończenia to maj 2022. Minister zaś zapowiadał kwiecień.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czyli na wybory będzie jak znalazł na liczne medialne otwarcia 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy eksperci geolodzy już wiszą na suchych gałęziach?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Droga jest ok i jeżeli nazywa Via Karpatka to pojakie licho ten Lech Kaczyński.Popsuli całą przyjemność z jazdy.