Jeden z naszych czytelników zaalarmował nas o niepokojącej sytuacji, jaka od pewnego czasu występuje nad jeziorem Białka w powiecie parczewskim. Ten położony w zaciszu akwen od dawna cieszy się sporą popularnością wśród wczasowiczów. Przy jeziorze znajdują się m.in. ośrodki wypoczynkowe, w tym dużych lubelskich spółek miejskich czy też hotel. Na wakacyjny wypoczynek często przyjeżdżają tam rodziny z dziećmi.
Jednak od pewnego czasu cała okolica ma być terroryzowana przez grupy młodych ludzi, którzy jak wyjaśnia mężczyzna, przyjeżdżają z Parczewa, Radzynia Podlaskiego czy Lubartowa. Zajmują cały bar, piją, a potem się awanturują. Potem mają chodzić z głośnikami, z których leci głośna muzyka i szukać zaczepki. Sytuacja taka ma występować nie tylko wieczorami i nocami, lecz również w dzień. To ma sprawiać, że nad jezioro przyjeżdża coraz mniej osób, którzy obawiają się o swoje bezpieczeństwo.
– Nad jeziorem Białka zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Pijani młodzi ludzie w biały dzień zaczepiają nawet rodziny z dziećmi. Coraz więcej osób boi się tu przyjeżdżać. Wybierają inne jeziora gdzie jest spokojnie, czy też policja reaguje na tego typu sytuacje, a wiec bezpieczeństwo jest zapewnione. Tydzień temu brutalnie pobity tu został jeden z wczasowiczów. Miał połamane żebra, pękniętą czaszkę i zapadniętą klatkę piersiową. Dosłownie wdeptali go w ziemię i prawdopodobnie nie przeżył – tłumaczy nasz czytelnik.
Policjanci wyjaśniają, że zdarzenie to miało miejsce w nocy z piątku na sobotę 19/20 lipca. Tuż po północy dyżurny otrzymał informację o pobiciu mężczyzny. Na miejsce skierowany został partol funkcjonariuszy oraz zespół ratownictwa medycznego. Pobity 68-latek był w ciężkim stanie i został przetransportowany do szpitala. Lekarzom udało się go uratować. Policjanci od razu zatrzymali sprawcę, którym okazał się 29-letni mieszkaniec Lubartowa. Mężczyzna był pijany. Obecnie toczy się w tej sprawie postępowanie.
Zarówno wypoczywające na jeziorem osoby, jak też pracownicy lokali potwierdzają, że nie brakuje awantur i zdarzają się bójki, jednak ma to miejsce głównie w weekendowe wieczory i noce, kiedy to nad Białkę przyjeżdża najwięcej osób. Część z nich przesadza z ilością spożywanego alkoholu i nie potrafią się zachować. Jednak zapewniają, że podobna sytuacja występuje nad każdym popularnym jeziorem, więc nie ma obaw, aby w tym miejscu było szczególnie niebezpiecznie. Również policja zapewnia, że liczba interwencji nie wskazuje, żeby dochodziło tam do ciągłych burd i awantur czy też bójek. Interwencje dotyczą głównie zakłócania ciszy i spokoju. Co więcej, okolica jeziora jest cały czas patrolowana zarówno przez funkcjonariuszy z komendy w Parczewie, jak również przez mundurowych z Oddziału Prewencji KWP w Lublinie.
(fot. Gmina Dębowa Kłoda)
28 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chodzicie ubrani w rurki i stringi to co się dziwicie ze chłopy was gonią B-)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W rurkach chodzi cały nowoczesny świat! Wieśniak ze wsi ma zaduze chamskie giry aby zmieścić się w takie spodnie. Chlop ze wsi ma inne geny. Druga sprawa, na palcach jednej ręki można zliczyć wieśniaków którzy umieją się bić. To sa tak naprawdę cioty.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To są Ukry. Duże i zróżnicowane jest to Lubelskie. Najgorsza cześć to północno wschodnie obrzeża. Ukraińcy typowi. Msciwe skur… Pozostałe okolice są spokojne no moze z wyjątkiem południa regionu tam znowu ZABOBON i 100%frekwencji w kościele ale to niegroźny folklor.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wieśniaki z Parczewa, Radzynia i Lubartowa cały tydzień w polu to mu później odwala jak między ludzi przyjedzie i się dziwi że inni nie wyglądają i nie zachowują się jak oni czytaj małpy. Co wtedy najlepiej zrobi taka małpa, zacznie lać wszystko dookoła bo nie przyzwyczajona do cywilizacji jak on cały tydzień na wiosce siedzi
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To wiesniaki. Ukraińcy. Jak oni mówią? Zaciagaja tym swoim wschodnim dialektem. To sa pół – Polacy. Lepiej jedzcie do Janowa Lubelskiego albo na Roztocze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
no w kilka osób to oni sa mocni tylko widziałem nie których pojedyńczo to kazdy z nich boi sie głowe do góry podnieść takie to cwaniaki lubartowskie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeżdżę do Białki od prawie 20 lat i to prawda, że to co tam się dzieje teraz nie działo się nigdy. Owszem były imprezy w Holiday-u, czy w starszej wersji „Patelni” ale tam była ochrona! Teraz dzicz i hołota panoszy się w barze Zacisze i w koło niego… Towarzystwo jeździ pijane samochodami i urządza sobie mordobicia na każdym rogu… Ktoś powinien z tym zrobić porządek, bo w końcu co raz mniej ludzi będzie odwiedzało Białkę, co będzie raczej nie na rękę właścicielom jeziorowych barów i obiektów noclegowych… Szkoda, bo do niedawna było tam naprawdę sympatycznie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tam weekendami balują chłopaczki z okolicy, oderwani od wideł i później wychodzą takie akcje. Nie chcę uogólniać bo nie wszyscy tacy są, ale zdecydowanie za dużo wsiurów tam jest.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Muszą się w Białce zdecydować, czy postawić na normalnych wczasowiczów, czy na pijaków. Bo jak to pierwsze, to może trzeba by ograniczyć działalność tych barów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zdarzało się niestety, że i policja prowokowała wykrzykując w barze niecenzuralne teksty pod adresem klientów. Taki terroryzm, którym chyba planowali zaprowadzić „porządek” nad jeziorem. Kojaki…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przez cztery kolejne lata byłem z rodziną na wczasach w Białce i ani razu nie spotkało nas nic nieprzyjemnego. To prawda że w soboty są w barach imprezy do rana i zjeżdża się dużo okolicznej młodzierzy ale w inne dni jest bardzo spokojnie.Kto szuka guza zawsze to znajdzie.