W Lublinie dobiega końca „Meeting Of Styles”, czyli najstarszy festiwal graffiti na świecie. Wzięło w nim udział około 50 osób z całego kraju oraz z zagranicy. Wydarzenie skierowane było zarówno do zawodowców jak i amatorów, którzy dopiero wdrażają się w graffiti.
Wczoraj artyści pracowali na terenie centrum handlowego Skende przy al. Spółdzielczości Pracy, gdzie czekała na nich specjalnie przegotowana konstrukcja, na którą nanosili swoje dzieła. Dziś przenieśli się w rejon Globusa, a dokładnie na ścianę przy stoku narciarskim.
Meeting Of Styles wywodzi się z niemieckiego festiwalu Wall Street Meeting. Wydarzenie ma na celu ukazanie graffiti jak jednego z kierunków sztuki w przestrzeni publicznej.
(fot. lublin112)
4 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wandalizm marketingowo zwany „meeting of styles”, sponsorowany przez lefactwo z marksistowskich niemiec.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
skoros taki zdolny ze takie rzeczy na scianie to latwizna i kazdy to potrafi i ty to wandalizmem nazywasz to szacun ludzie poswiecaja cale zycie zeby malowac tak jak maluja ze to wyglada a ty to znajac zycie gowno soba prezentujesz i dlatego sie wypowiadasz nie znajac tej ideii
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pokaźny ten kij co ci między nogami tkwi, ja bym go nieruszał bo ci jelita wypłyną, opłacany rublami analfabeto.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nareszcie.