„Weekend z dziedzictwem” odbędzie się w dniach 25–27 września. W programie znalazły się wydarzenia pokazujące historię Lublina z różnych perspektyw – od zabytków i architektury, przez dokumenty i osobiste pamiątki, aż po opowieści mieszkańców i dawne tradycje. Organizatorzy chcą zwrócić uwagę nie tylko na to, co w mieście wciąż można zobaczyć, ale również na dziedzictwo niematerialne, które zachowało się przede wszystkim w pamięci i wspomnieniach.
– Chcemy przybliżyć mieszkańcom oraz osobom odwiedzającym Lublin bogatą historię miasta i zwrócić uwagę na znaczenie zachowywania pamięci o przeszłości, szczególnie o jej niematerialnych aspektach, które łatwo mogą zostać zapomniane – mówi Dorota Obara, Zastępca Dyrektora Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin ds. Marketingu.
W piątek, 25 września, o godz. 12.00 w Ośrodku „Brama Grodzka – Teatr NN” odbędzie się spotkanie „Opowieści o kuczce z Bramy Grodzkiej”. Godzinę później w Jesziwie Chachmej Lublin przy ul. Lubartowskiej 85 rozpocznie się dyskusja „Dziedzictwo żydowskie Lublina dzisiaj – pamięć i współczesne formy pracy z dziedzictwem”. Uczestnicy porozmawiają o sposobach zachowywania pamięci o historii miejsca, a także o tradycyjnych świętach żydowskich. Spotkanie zakończy zwiedzanie synagogi z przewodnikiem.
W sobotę i niedzielę, 26 i 27 września, o godz. 13.00 odbędą się warsztaty „Ludzie i wydarzenia w źródłach archiwalnych”. Ich uczestnicy będą mogli zobaczyć, w jaki sposób dokumenty, fotografie oraz osobiste pamiątki pozwalają odtwarzać losy konkretnych osób i wydarzeń. Spotkania organizowane przez Państwowe Muzeum na Majdanku odbędą się w sali audytoryjnej Centrum Obsługi Zwiedzających. Wykorzystane zostaną między innymi materiały znajdujące się w archiwum muzeum – zarówno prywatne dokumenty więźniów Majdanka oraz ofiar obozów zagłady w Bełżcu i Sobiborze, jak również dokumentacja wytworzona przez kancelarie obozowe.
Jedną z atrakcji przygotowanych na sobotę będzie coś dla miłośników dawnej motoryzacji. 26 września o godz. 12.00, 13.00 i 14.00 z Placu Zamkowego wyruszą przejażdżki oryginalnym Żukiem. Każdy objazd potrwa około 20 minut. Podczas przejazdu uczestnicy poznają historię charakterystycznego samochodu produkowanego w Lublinie oraz związane z nim ciekawostki. To okazja, by nie tylko posłuchać o historii lubelskiej motoryzacji, ale również zobaczyć jeden z jej najbardziej rozpoznawalnych symboli na ulicach miasta.
Niedziela, przypadająca w tym roku 27 września, będzie jednocześnie Światowym Dniem Turystyki. Tego dnia zaplanowano kilka spacerów z przewodnikami. O godz. 11.00 sprzed Centrum Inspiracji Turystycznej rozpocznie się spacer „Dzielnica żydowska na Podzamczu – upamiętnienie tego, co nie istnieje”. Również o godz. 11.00 oraz 12.00 będzie można zwiedzić Trybunał Koronny i poznać historię lubelskiego sądownictwa oraz związane z nim opowieści.
Na zakończenie weekendu o godz. 16.00 odbędzie się spacer z dr. Hubertem Mącikiem, Miejskim Konserwatorem Zabytków. „Najmłodsze dziedzictwo Lublina – lubelski postmodernizm?” rozpocznie się przed gmachem Poczty Polskiej na Placu Litewskim. Uczestnicy przyjrzą się architekturze powstałej w drugiej połowie XX wieku i zastanowią się, które jej przykłady można już dziś uznać za element historycznego obrazu Lublina.
Wszystkie wydarzenia są bezpłatne. Zapisy rozpoczną się w poniedziałek, 21 września. Zgłoszenia należy przesyłać na adres [email protected]. Udział w niedzielnych spacerach z przewodnikami 27 września nie wymaga wcześniejszej rejestracji. „Weekend z dziedzictwem” organizowany jest w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa – inicjatywy Rady Europy i Unii Europejskiej.
5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Już się cofnął…O jakieś 8 lat.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A gdzie jest w tym wszystkim Solidarność FSC Lublin? NN, a jakże i jeszcze komuszy batalion ormowców i zomo, ale o ludziach zapomniano!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takie atrakcje funduje nam fulara z żukiem (co za ironia) na co dzień. Wystarczy przejechać się po klepiskach jak na Zana czy Chemicznej – już przed wojną kocie łby były w lepszym stanie… ps. komunikacja psudomiejska w wakacje też była jak sprzed wojny… autobus raz na godzinę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak przed wojną , to z autopsji te refleksje ?
W przededniu wybuchu II wojny światowej sieć dróg bitych (o nawierzchni utwardzonej) w II Rzeczypospolitej liczyła 63 169 kilometrów.Stan faktyczny i struktura sieciJakość nawierzchni: Określenie „droga bita” w tamtym okresie rzadko oznaczało nowoczesną szosę. Około 70% tych tras stanowił zwykły tłuczeń, a 25% – nieciosany bruk (tzw. kocie łby).Drogi dla samochodów: Do ruchu zmotoryzowanego w pełni przystosowanych było zaledwie około 3 000 km szos, co stanowiło niespełna 5% wszystkich dróg bitych. Nowoczesne nawierzchnie (np. kostka klinkierowa, beton czy asfalty) dopiero zaczęto wprowadzać na szerszą skalę w latach 30. XX wieku
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pracowałem w FSC od 1992 roku. Uprzedzam młodzież, że przejażdżka tym pojazdem wymaga sporej odporności na stres, obijanie głowy o dach i koreczki w uszach 😉 Wrażenia będą niepowtarzalne. Jakby wanna z kanapą na kołach. Chyba, że to Żuczki na wypasie z tapicerką. Będzie ciut ciszej. Super atrakcja.
„Samochód został opracowany w drugiej połowie lat 50. XX wieku przez zespół inżynierów z Fabryki Samochodów Ciężarowych (FSC) w Lublinie. Głównymi konstruktorami odpowiedzialnymi za mechanikę byli Stanisław Tański oraz Roman Skwarek, natomiast kultowy kształt nadwozia zaprojektował Julian Kamiński.”
„Żuk był więc autorskim projektem polskich inżynierów, stworzonym w celu zapełnienia luki na rynku lekkich samochodów dostawczych. Seryjna produkcja ruszyła 24 lipca 1959 roku i trwała niemal 40 lat.”
„Baza konstrukcyjna: Żuk powstał na podzespołach osobowej FSO Warszawy (wykorzystano m.in. silnik, podwozie, układ hamulcowy i kierowniczy). Sama Warszawa była z kolei produkowana na radzieckiej licencji samochodu GAZ-M20 Pobieda.”