O zlokalizowanym przy ul. Jantarowej w Lublinie polu głośno jest od wielu lat. Wszystko dlatego, że jego właściciel, Janusz Wydra, w przeciwieństwie do innych rolników nie sprzedał ziemi pod budowę osiedla, lecz pomimo rosnących wokół bloków w dalszym ciągu ją uprawiał. Co roku w okresie żniw media w całym kraju, a nawet poza jego granicami, obiegały zdjęcia oraz nagrania pracującego między blokami kombajnu zbierającego plony.
W ostatnich latach mężczyzna wydzierżawił grunt lubelskiej firmie Hemplab, zajmującej się uprawą i przetwórstwem konopi włóknistych. Na polu zasiana została odmiana przeznaczona do branży kosmetycznej. Później jednak właściciel znów zaczął sam je uprawiać.
Wszystko jednak zaczęło zmieniać się w ubiegłym roku. Owszem, pole cały czas było uprawiane — właściciel wysiał tam ostropest — jednak, jak nam wyjaśniał, zaczął coraz poważniej zastanawiać się nad sprzedażą nieruchomości. Działka o powierzchni 56 arów została wyceniona na nieco 11,2 mln zł. W planie zagospodarowania przestrzennego przewidziano w tym miejscu zabudowę wielorodzinną, więc oferta była skierowana głównie do deweloperów.
– Decyzja jeszcze nie jest ostateczna, choć rzeczywiście postanowiliśmy wystawić grunt na sprzedaż. Wiadomo przecież, że cały czas tej działki trzymać nie będziemy. Nie jest też tak, że musimy ją sprzedać — po prostu się do tego przymierzamy. Chcemy też zobaczyć, jakie będzie zainteresowanie – wyjaśniał nam w czerwcu pan Janusz Wydra.
Nietrudno się domyślić, że długo na kupca nie trzeba było czekać. Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, grunt kupił jeden z największych lubelskich deweloperów – spółka Lalak Development. Firma już zapowiedziała w tym miejscu budowę kolejnych bloków.
Przez pewien czas teren ten starali się ochronić przed zabudową okoliczni mieszkańcy. Wystosowali petycję do prezydenta Lublina oraz radnych Rady Miasta, domagając się pilnych działań w sprawie zagospodarowania działki. Wskazywali, że dynamicznie rozwijające się osiedle zamieszkuje coraz więcej rodzin z dziećmi, którym brakuje podstawowej infrastruktury społecznej — w szczególności parków, dużych placów zabaw czy stref odpoczynku na świeżym powietrzu.
Zaproponowali, by miasto wykupiło działkę od właściciela. Ich wizja zakładała utworzenie w tym miejscu parku z alejkami spacerowymi, małą architekturą, dużym placem zabaw, a także strefą grillową i miejscem do odpoczynku.
Miasto jednak wskazało, że nie ma szans na coś takiego. Przede wszystkim obowiązujące dla tej okolicy plany zagospodarowania przestrzennego nie przewidują innej formy przeznaczenia owej działki niż zabudowa wielorodzinna. Z pewnością nie bez znaczenia była też kwota, jaką należałoby wyłożyć na ten cel.
35 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo PiS wkoncu ukrócone narkomanstwo uprawa marichuany na tym polu się zakończyła
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Grażyna . Myślę, że już jakieś 80% ludzi obczaiła, że tak tylko prowokujesz tymi swoimi dennymi komentarzami , przecież to już jest nudne . Pozatym , powinieneś troche wyluzować , jak chcesz dalej coś tam jątrzyć ( bo to widać ).
Niestety, ale brak ci umiejętności manipulacji .
Musisz poćwiczyć , proponuję hmm np . Jakiś żłobek może przedszkole.