Piątek, 02 października 202602/10/2026
690 680 960
690 680 960

Kolejny pożar przy ul. Lubartowskiej. Mowa jest o podpaleniu

Dwukrotnie interweniowali wczoraj strażacy przy ul. Lubartowskiej w Lublinie. W obu przypadkach chodziło o pożary w kamienicach. W drugim zdarzeniu wszystko wskazuje na celowe podłożenie ognia.

Dwa pożary kamienic przy ul. Lubartowskiej w Lublinie miały miejsce jednego dnia w ciągu kilku godzin. Do pierwszego zdarzenia, jak już informowaliśmy, doszło w niedzielę, 16 sierpnia, po godzinie 17. Paliło się mieszkanie w budynku przy skrzyżowaniu z ul. Kowalską. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.

Strażacy ewakuowali z budynku sześć osób. W płonącego mieszkania wyciągnięto mężczyznę. W bardzo ciężkim stanie został on śmigłowcem lotniczego pogotowia ratunkowego przetransportowany do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej.

Niedługo później, a dokładnie przed godziną 22, straż pożarna została zaalarmowana o kolejne pożarze. Tym razem ogień pojawił się w jednej z pobliskich kamienic. W tym przypadku budynek był niezamieszkały, a sytuacja została szybko opanowana. Tutaj nikt nie ucierpiał.

O ile przyczyna pierwszego pożaru jest cały czas ustalona, to w drugim wszystko wskazuje na celowe podłożenie ognia. Czynności w tej sprawie będą prowadzić policjanci.

Kolejny pożar przy ul. Lubartowskiej. Mowa jest o podpaleniu

fot. nadesłane Agnieszka


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

6 komentarzy

  1. większość lokali socjalnych, pytanie, kto obiecał przyszłemu inwestorowi wolną kamienicę do końca wakacji i się nie wywiązał, druga Warszawa się robi …

  2. Może po prostu jakiś lokator liczy na lepsze lokum ???

  3. Ratujmy stare dzielnice ,dajmy im drugie życie.

  4. od google:

    „W polskim orzecznictwie sądowym i oficjalnych kartotekach policyjnych z ostatnich dekad nie ma głośnych, prawomocnie osądzonych wyroków wprost skazujących deweloperów za zlecenie podpalenia kamienic lub innych obiektów.Choć w przestrzeni publicznej, mediach i wypowiedziach działaczy lokatorskich wielokrotnie pojawiało się pojęcie „czyszczenia kamienic przez pożar”, to udowodnienie winy inwestorom w takich sprawach jest niezwykle trudne. W większości przypadków sprawy dotyczące pożarów zabytków lub opuszczonych budynków na atrakcyjnych gruntach deweloperskich kończą się umorzeniem ze względu na niewykrycie sprawców.Istnieje jednak szereg spraw o podłożu gospodarczym oraz głośnych, powtarzających się incydentów, w których podejrzenia i śledztwa orbitowały wokół interesów deweloperskich.1. Głośne przypadki podejrzanych pożarów na gruntach deweloperskichW tych sprawach oficjalnie potwierdzono podpalenia, jednak śledczym rzadko udaje się powiązać bezpośrednio podpalacza z ostatecznym beneficjentem (deweloperem):Zabytkowe wille w Zakopanem (np. willa „Skaut”): Na Podhalu regularnie dochodzi do pożarów opuszczonych, zabytkowych budynków drewnianych, które zostały wcześniej wykupione przez inwestorów. Ponieważ obiekty te są wpisane do rejestru zabytków, deweloperzy nie mogą ich wyburzyć pod budowę nowych hoteli czy apartamentowców. Ogień „rozwiązuje” ten problem prawny. Choć biegli w wielu wypadkach potwierdzali celowe podpalenia, brakowało dowodów na bezpośrednie zlecenie.Zabytkowy dom w Białymstoku (ul. Bema): W 2020 roku w ciągu zaledwie dwóch miesięcy doszło do trzech pożarów zabytkowego domu stojącego na działce należącej do firmy deweloperskiej. Prokuratura potwierdziła, że było to celowe podpalenie, jednak sprawców nie wykryto i śledztwo umorzono. Podobne serie pożarów dotykają drewnianą architekturę w Białymstoku regularnie (np. pożar neorenesansowej kamienicy przy ul. Dąbrowskiego w 2024 r.).Warszawska Praga i kamienica Krongolda: W ubiegłych dekadach ruchy lokatorskie wielokrotnie alarmowały, że pożary pustostanów i zamieszkanych kamienic wybuchają dokładnie tam, gdzie planowane są inwestycje prywatne. Służyło to jako radykalna metoda na natychmiastowe wysiedlenie lokatorów przez nadzór budowlany ze względu na zły stan techniczny budynku.2. Sprawa podpalenia samochodów działacza miejskiego w Słupsku (Wyrok)Jednym z niewielu w pełni udowodnionych i osądzonych przypadków, gdzie motywem były interesy wokół nieruchomości i planów zagospodarowania, była sprawa ze Słupska.Kontekst: Lokalny biznesmen powiązany z rynkiem nieruchomości (Andrzej O.) został oskarżony i skazany za nakłonienie do podpalenia samochodów należących do Aleksandra Jacka – prezesa stowarzyszenia „Nasz Słupsk” i aktywisty patrzącego władzy na ręce.Motyw: Działacz ujawniał nieprawidłowości urzędnicze i podatkowe dotyczące interesów biznesmena. Był to rzadki przypadek, w którym prokuraturze udało się udowodnić zlecenie przestępstwa przeciwko mieniu (podpalenia) osobie ze świata lokalnego biznesu.3. Współczesny kontekst pożarów (2024–2026)Warto zauważyć, że w ostatnich latach (2024–2026) optyka opinii publicznej i służb w Polsce mocno się zmieniła. Choć przy wielkich pożarach obiektów handlowych (jak np. Marywilska 44 w Warszawie) w internecie natychmiast pojawiały się teorie spiskowe o „czyszczeniu działki pod deweloperów”, oficjalne śledztwa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) i prokuratury wykazały zupełnie inne źródło. Za serią głośnych podpaleń składów budowlanych, marketów i obiektów magazynowych w Polsce stali zwerbowani przez rosyjski wywiad (GRU) obywatele państw trzecich, działający w ramach operacji dywersyjnych na terenie Europy.Jeśli interesuje Cię konkretny region Polski lub specyficzny pożar zabytku, daj znać – mogę pomóc sprawdzić status prawny danego obiektu, ustalenia prokuratury lub działania lokalnych konserwatorów zabytków.”

  5. Ocena: -9

    Dopóki (nie)rządy będzie sprawowało PO, doputy Polacy nie będą mogli spać spokojnie.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia