Do wypadku doszło w piątek około godziny 19 na skrzyżowaniu ul. Zamojskiej, Bernardyńskiej i Wyszyńskiego w Lublinie. Rowerzysta został tam potrącony przez auto osobowe. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż miejska oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący BMW młody mężczyzna poruszał się ul. Zamojską i wykonywał manewr skrętu w lewo, w ul. Bernardyńską. Nie ustąpił jednak pierwszeństwa przejazdu rowerzyście, który jechał drogą dla jednośladów od katedry na wprost w kierunku ul. Zamojskiej. W wyniku tego przodem auta wjechał w cyklistę.
Świadkami całego zdarzenia byli strażnicy miejscy, którzy przejeżdżali tuż obok. Udzielili też poszkodowanemu pierwszej pomocy. Potrącony 16-latek został przetransportowany do szpitala. Teraz funkcjonariusze drogówki prowadzą czynności zmierzające do ustalenia szczegółowych okoliczności wypadku. Nie ma większych utrudnień w ruchu.








(fot. lulin112, nadesłane – Magda, Grzegorz)
43 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do pana trzykropki. Skąd dzbanie jeden wiesz ile miał rowerzysta, że piszesz takie głupoty?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale on nie pisał z jaką prędkością jechał rowerzysta tylko z jaką prędkością miał prawo jechać.
Jeśli nie rozumiesz różnicy to poproś kogoś mądrzejszego aby ci wytłumaczył.
Pamiętając, że nawet największy mędrzec totalnemu głupcowi nie przemówi do czegoś, czego brak… czyli rozumu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Oliwka” przecież ten dla ciebie „pan trzykropki” nie pisał z jaką prędkością faktycznie poruszał się rowerzysta tylko wyjaśniał z jaką prędkością miał prawo poruszać się zgodnie z przepisami.
I wszystko dobrze wyjaśnił.
Jeśli nadal tego nie rozumiesz to jaka jest żeńska forma dzbana?
Donica? 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten cymbał z bemki już dawno powinien być złapany przez policje, jeździ po Lublinie jak pierd#lniety. Musiała zdarzyć się tragedia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Taki gówniak z bmw z pewnością nie pomyslał ze rowerzysta z góry może jechać 40-50/godz, oczywiście zgodnie z przepisami wolno mu czy to pas rowerowy czy droga dla rowerów. Rowerzysta może jechac ddr z prędkością taką samą jaka obowiązuje pojazdy na drodze (rowery elktryczne do 25, hulajnogi do 20km/godz)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
rowerzysta raczej tyle nie jechał, do takich predkosci trzeba mieć odpowiedni rower. takim rowerkiem to mógł mieć 20-25, z górki 30 jak sie postara.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po co są na Jana Pawła przy kościele świętej ,rodziny tak wyraźne oznaczenia przejścia dla pieszych,znaki pionowe poziome, malowidła,bo pewnie kiedyś nikt tam nie zwalniał a i teraz wielu ma problem z zauważeniem dziewczynki z lizakiem na znaku drogowymi,nie wiem co to jest z ludźmi ale jedynie sygnalizacja świetlna powoduje zatrzymanie się i teraz sygnalizacje są prawie wszędzie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli chodzi o malowidło z czerwonymi paskami na drodze ma w kierowcy spowodować ostrożność szczególną,bo czerwony kolor to oznaka kolizji, wypadków, kłopotów,szpitala i śmierci,a także kary więzienia
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Śmierci to czarny.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszystko to i malowidła kolorowe na asfalcie mają zadanie zniwelować zupełnie ilość wypadków drogowych przy tak potężnie dużej ilości całej gamy pojazdów i pieszych
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A po co są garby sztuczne na drogach, różnego rodzaju spowalniacze i różne pionowe i poziome znaki i wskazówki, błyskające nad przejściami pomarańczowe światło
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To ten L7
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Daltonista z tego kierowcy,nie widział namalowanych na drodze pasów czerwonych dla drogi dla rowerów, pewnie spieszył się do pracy tym BMW i nie miał czasu patrzeć na malowane pasy drogi dla rowerów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jakie znaczenie mają w tym konkretnym przypadku te „czerwone pasy”?
Rowerzysta i tak miał pierwszeństwo bez względu na to, czy te pasy były czy też gdyby ich nie było.
Przecież to nie „czerwone pasy” decydują o pierwszeństwie.
One wyznaczają pas ruchu dla rowerów i tyle.
Kierowca nie poruszał się przecież tym pasem?
Natomiast skręcając w lewo był zobowiązany udzielić pierwszeństwa każdemu pojazdowi jadącemu z naprzeciwka, bez względu na to, którym pasem ten pojazd nadjeżdża.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wina przepisów, kto to widział aby rowerzysta miał pierwszeństwo na drodze dla rowerów czy ulicy.