Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Dziki pojawiły się przy ul. Dziewanny w Lublinie. Mieszkańcy obawiają się o dzieci

Dziki coraz częściej pojawiają się w pobliżu lubelskich osiedli. Jeden z naszych czytelników spotkał zwierzę wczesnym rankiem przy ul. Dziewanny. Jak podkreśla, nie było to pierwsze takie spotkanie w ostatnich tygodniach. Mieszkańcy obawiają się, że problem może stać się szczególnie niebezpieczny po rozpoczęciu roku szkolnego.

fot. nadesłane Czytelnik Piotr

Do spotkania z dzikiem doszło w czwartek, 20 sierpnia, około godz. 5.15 w rejonie ul. Dziewanny 8–10 w Lublinie. Czytelnik, który wychodził z domu, zauważył zwierzę i wykonał mu zdjęcie.

— Dzisiaj, wychodząc z domu przy ul. Dziewanny, około godz. 5.15 spotkałem dzika. To drugi raz w ciągu trzech tygodni. Za pierwszym razem było ich więcej, również lochy z młodymi — relacjonuje mieszkaniec.

Jak dodaje, w sąsiedztwie znajdują się ogródki działkowe oraz niewielki kompleks leśny. To właśnie z tego rejonu mogą wychodzić zwierzęta.

— Obok są działki i lasek, przy którym parkuję. Codziennie rano słyszę, że coś większego tam jest — przekazuje czytelnik.

Obawy przed rozpoczęciem roku szkolnego

Mieszkaniec zwraca uwagę, że wkrótce w tej okolicy ponownie zacznie poruszać się więcej dzieci zmierzających do szkoły. Część z nich korzysta ze schodów prowadzących przez teren ogródków działkowych.

— Proszę mieć na uwadze, że za tydzień zaczyna się szkoła. Dzieci będą szły schodami przez działki. Nikt nie chce, by zostały zaatakowane przez dziki — podkreśla autor wiadomości.

Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku spotkania lochy z młodymi. Samica może uznać zbliżającego się człowieka lub psa za zagrożenie dla potomstwa.

Jedzenie wyrzucane pod balkony przyciąga zwierzęta

Dziki zaglądają na osiedla przede wszystkim w poszukiwaniu łatwo dostępnego pożywienia. Problem pogłębia zachowanie części mieszkańców, którzy pozostawiają resztki jedzenia na trawnikach albo wyrzucają je pod balkony.

Stary chleb, makaron i inne odpady spożywcze mogą stać się dla zwierząt łatwym źródłem pokarmu. Jeden z naszych czytelników relacjonował, że na innym lubelskim osiedlu stado dzików regularnie pojawia się pod balkonami, ponieważ ktoś wyrzuca jedzenie przez okno.

Takie postępowanie przyzwyczaja zwierzęta do obecności człowieka i zachęca je do kolejnych wizyt. Dziki nie powinny być dokarmiane, a odpady spożywcze należy umieszczać wyłącznie w zamkniętych pojemnikach.

Jak zachować się podczas spotkania z dzikiem?

Po zauważeniu dzika należy przede wszystkim zachować spokój. Nie wolno podchodzić do zwierzęcia, próbować go głaskać, karmić ani wykonywać gwałtownych ruchów. Najbezpieczniej zatrzymać się, a następnie spokojnie i powoli wycofać, pozostawiając zwierzęciu możliwość odejścia.

Nie należy zastawiać dzikowi drogi ani próbować go przepędzać. Psy powinny być prowadzone na smyczy, ponieważ mogą sprowokować zwierzę do obrony. Szczególnie niebezpieczne może być zbliżanie się do młodych.

Jeżeli dzik ruszy w stronę człowieka, warto schronić się za solidną przeszkodą, na przykład drzewem, ogrodzeniem lub samochodem. O obecności zwierząt na terenach zamieszkanych należy powiadomić odpowiednie służby.

W Lublinie ustawiane są odłownie

Jedną z metod ograniczania obecności dzików na terenach miejskich jest stosowanie odłowni. Są to specjalne urządzenia ustawiane w miejscach, w których zwierzęta pojawiają się regularnie. Ich zadaniem jest bezpieczne schwytanie dzików.

Samo stosowanie odłowni nie rozwiąże jednak problemu, jeśli na osiedlach nadal będzie dostępne pożywienie. Dlatego tak ważne jest niewyrzucanie resztek pod balkony, zabezpieczanie śmietników oraz niedokarmianie dzikich zwierząt.

Dzikie zwierzęta na terenie miasta

W przypadku zauważenia dzikiego zwierzęcia na terenie miasta należy poinformować o tym dyżurnego Straży Miejskiej pod bezpłatnym, całodobowym numerem telefonu 986, wskazując miejsce, gdzie widziane było zwierzę, bądź kierunek, w jakim się przemieszcza. Nie należy podchodzić do zwierzęcia ani próbować go drażnić, płoszyć, czy odławiać na własną rękę. Funkcjonariusze Straży Miejskiej działają we współpracy z lekarzami weterynarii, zabezpieczając teren, na którym odbywa się odławianie zwierzęcia.

Zwierzęta martwe zgłaszane są za pośrednictwem Straży Miejskiej do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt, które zajmuje się usuwaniem zwłok padłych zwierząt z terenu miasta.

Przebywanie bezpańskich oraz dzikich zwierząt na terenie miasta może wiązać się z różnymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa mieszkańców, takimi jak możliwość zaatakowania, ugryzienia lub przenoszenia chorób. Dlatego ważna jest szybka reakcja na zgłoszenia i współdziałanie różnych podmiotów w celu wyeliminowania tych zagrożeń.

17 komentarzy

  1. anunzio
    Odpowiedz

    Lepsze swojskie dziki niż dzicy migranci.

  2. Tomcio
    Odpowiedz

    Fakt. Dzieci mogą dostać zatrucia po spożyciu Dzika.

    1. USB - Uwielbiam Sobie Bredzić
      Odpowiedz

      Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.

      1. Osoba komentująca J
        Odpowiedz

        Śmiejesz się z byle czego? To ty psychiczny jesteś.

        1. USB - Uwielbiam Sobie Bredzić
          Odpowiedz

          Pan maruda nie zrozumiał ironii?

  3. Norman
    Odpowiedz

    Nie trzeba było im lasów wycinać pod łosiedla to ich teren, a po drugie sami wyzucata tony żarcia do hasikos to przychodza na obiad ,dzieci wam niezjedza

    1. Pan Szarż
      Odpowiedz

      Nie do hasioków, a raczej obok wywalają. Stare baby potrafią wywalać wszystko na trawniki, bo ma się nie zmarnować, bo to grzech.

  4. Bober.
    Odpowiedz

    A jak wy przyszliście ze wsi do miasta to dobrze a dzik już nie może

    1. Dot
      Odpowiedz

      Nie obrażajcie mieszkańców wsi. Wieś jest czysta i dzikie świnie tam nie łażą.

  5. Gość
    Odpowiedz

    Przestańcie śmiecic to nie przyjdą. Nawet papier po czymś czy puszka w krzakach je przyciągnie. Jak raz przyszly to będą sie pojawiać. To sa naprawdę niebezpieczne zwierzęta. A jak będą biegać przez ulice to wypadek gotowy

  6. m
    Odpowiedz

    WIdzisz dzika, a jak strzelisz to się okazuje, że leży co innego. Przypominam, sierpień miesiącem trzeźwości!

  7. Krtek®
    Odpowiedz

    Jak się zachować podczas spotkania z dzikiem? Poeta radził: „kto spotyka w lesie dzika, ten na drzewo zaraz zmyka”.

  8. Turbo Maniek
    Odpowiedz

    Przecież dzisiaj każde spurchlę dostarczane jest SUVem wprost do ławki, a następnie odbierane i odstawiane do domu, żeby włos z głowy nie spadł.

    Ale lepiej dmuchać na zimne: potrzebne większe, bezpieczniejsze samochody—ostatnio w modzie są pickupy.

  9. Audiofil
    Odpowiedz

    Niektórzy durni mieszkańcy wyrzucają żywność obok pojemników lub po prostu wywalają to na trawniki. Na osiedlu Nałkowskich pełno jest takich szurniętych „ekolożek” -podobno nawet przyjeżdżają samochodami pod wiaty śmietnikowe i wysypują ziemniaki i resztki karmiąc biedne gołąbki które lęgną się w tempie wprost nieprawdopodobne srając we wszystkich możliwych miejscach a głównie na ławkach które służą ludziom do siedzenia. Nawet jednej takiej zrobiłem zdjęcie. Po drugie nie ma się co cackać z dzikami których populacja przekracza zdrowy rozsądek, na które nie ma odstrzału selekcyjnego. Powinno być tak jak kiedyś ustalić jakiś logiczny limit zwierzyny a resztę po prostu selektywnie ostrzeliwać. To nie jest żadna ekologia że dzików jest cztery razy tyle ile być powinno, to wina tych durnych lewackich ekologów.

  10. xyz
    Odpowiedz

    23-8-2026 20:20 znów tam jest dzik

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia