Wszystko wydarzyło się w minioną sobotę o godzinie 17:30 przy ul. Hrubieszowskiej w Zamościu. Służby ratunkowe zostały powiadomione, iż z okna jednego z bloków wypadło dziecko. Na miejsce natychmiast skierowano zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Na trawniku przed budynkiem zastano poszkodowaną 10-letnią dziewczynkę. Stwierdzono u niej liczne i rozległe obrażenia ciała, m.in. złamania kończyn, pękniętą miednicą jak również obrażenia wewnętrzne. Lekarz zadecydował o przetransportowaniu dziewczynki do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Dlatego też na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Jak ustalili policjanci, 10-latka wypadła z okna mieszkania znajdującego się na czwartym piętrze. W środku zastano matkę dziewczynki, 49-letnią Elżbietę G. Funkcjonariusze wyczuli od kobiety woń alkoholu. Przeprowadzone alkomatem badanie wykazało, że miała ona 1,5 promila alkoholu w organizmie. Jak ustaliliśmy, nie przejęła się zbytnio informacją, iż jej córka znajduje się w ciężkim stanie. Kobieta została zatrzymana.
Po wytrzeźwieniu stanęła przed obliczem prokuratora, gdzie ją przesłuchano. Jak się również okazało, upadek 10-latki nie był przypadkowy. Dziewczynka targnęła się na swoje życie, gdyż miała dosyć poniżania i bicia przez własną matkę. Co więcej, kobieta znęcała się nad dzieckiem od dawna. Nad rodziną miał pieczę kurator sądowy w związku z wyrokiem, jaki ciążył na Elżbiecie G., właśnie za stosowanie przemocy wobec swojego dziecka.
W poniedziałek prokurator przedstawił 49-latce zarzuty psychicznego oraz fizycznego znęcania się nad dzieckiem, co w doprowadziło do jego targnięcia się na życie, a także sprawowania opieki nad małoletnią córką znajdując się pod wpływem alkoholu, co naraziła ją na utratę życia lub zdrowia. Kobieta nie przyznała się do stawianych jej zarzutów, nie zaprzeczyła tylko, że znajdowała się pod wpływem alkoholu. Śledczy skierowali do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie kobiety, który został zatwierdzony. Najbliższe 3 miesiące Elżbieta G. spędzi w areszcie. Stan 10-latki lekarze wciąż określają jako ciężki.
(fot. ilustr. pixabay.com)
2017-08-08 20:23:24
44 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawe jak kurator się teraz czuję…. Jak można doprowadzić dziecko do takiego stanu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szkoda ze nasze prawo jest takie ze dopiero jak cos naprawde tragicznego sie stanie dopiero cos robią.
Takie matki powinny byc masakrowane w wiezieniu. Bezduszna szmata
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Łza się w oku kręci, kiedy się czyta coś takiego… Tak strasznie szkoda mi tej dziewczynki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bo kuratora nic nie obchodzi aby zapisał w papierach że odbębnił wizytę i wszystko
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kuratora bym dokooptował do celi z matką
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I po co mamuśkę zatrzymywać?
Wystarczyło we własnym mieszkaniu wystawić za okno i… puścić wolno.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakie piekło zgotowała jej własna matka,że dziewczynka chciała zakończyć swoje krótkie życie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A gdzie byli dzielni społeczni funkcjonariusze Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej, którzy są zawsze zwarci i gotowi, kiedy trzeba złożyć donos na kogoś, kto zaparkował na zafajdanym przez psy trawniku, bo to niby wielki „teren zielony”?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
miała wyrok za znęcanie się nad dzieckiem, a kurator pozwolił aby robiła to dalej??? gdzie on był??? DU*A z niego nie kurator! niech idzie siedzieć albo niech płaci teraz na to dziecko!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak można krzywdzić własne dziecko? najważniejszą istotę w swoim życiu. Koszmar. Życzę tej małej dziewczynce powrotu do zdrowia i normalnego życia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Można, jak widać. Niestety przemoc wobec dzieci jest wciąż tematem tabu. Dzieci mają niewielu obrońców swoich praw. Nadal jest społeczne przyzwolenie na bicie dzieci, a oburzenie i szok pojawiają się tylko wtedy, gdy dochodzi do wstrząsających tragedii, którym można było zapobiec. A co z tymi dziećmi, które za mniej widoczną przemoc płacą zniszczonym zdrowiem psychicznym, rozbitym życiem, samobójstwami? Rodzice nadal są chronieni, a dzieci płacą zdrowiem i życiem. Polecam książki Alice Miller.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
o ku**** makabra. Oby młoda wyszła z tego i poznała jeszcze normalne dzieciństwo.