Przejdź do treści
sobota, 24 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Dwaj bracia z Lubartowa stanęli na szczycie Mont Blanc. – Postanowiliśmy spełnić jedno z naszych górskich marzeń

Bracia Jakub i Bartłomiej Bednarczyk z Lubartowa postawili przed sobą śmiałe wyzwanie. Ponieważ ich pasją są góry, celem stało się zdobycie najwyższego szczytu Europy. Gdy inni rezygnując zawracali, oni wciąż szli uparcie wdrapując się na szczyt.

Góra Mont Blanc (4810 m n.p.m) jest najwyższym szczytem całych Alp i Europy. Położona jest na granicy Włoch i Francji, w pobliżu miejscowości Saint-Gervais- Les-Bains, Chamonix i LesHouches. Jest jednym ze szczytów należących do Korony Ziemi i Korony Europy. Po raz pierwszy została zdobyta 8 sierpnia 1786 przez J. Balmata i M. Paccarda. Próby wejścia na jego wierzchołek stały się niestety ostatnią górską drogą dla wielu wspinaczy. Mimo tego szczyt nadal jest odwiedzany przez poszukiwaczy górskich wrażeń z całego świata. Zachwycił i przyciągnął także dwóch braci z Lubartowa Jakuba i Bartłomieja Bednarczyków.

Kilka lat temu w niskich Bieszczadach

Górska pasja braci rozpoczęła się w pięknych i dzikich Bieszczadach. W 2010 roku po raz pierwszy wybrali się w góry Jak większość turystów, zaczynali od chodzenia po szlakach. – Tradycyjna ścieżka, którą należy przebyć w celu uzyskania odpowiedniego doświadczenia i wiedzy, nauczyła nas wiele. Początkowo realizowaliśmy projekt Korony Gór Polski, który polega na zdobyciu 28 najwyższych szczytów wszystkich pasm Polski. Systematyczne wyjazdy odbywały się co miesiąc, głównie zimą, gdyż jest to dla nas zdecydowanie ulubiona pora roku – wyjaśnia Bartłomiej Bednarczyk. Po zakończeniu tego programu, trafili w Tatry Polskie i Słowackie. Przez kilka lat skupiali się na tych niezwykle urokliwych górach. Najpierw szlaki letnie, kolejnym etapem były wyjścia zimowe. Potem przyszedł czas na pierwsze wyjazdy w Alpy Bawarskie. – Z czasem nasza pewność pokonywania skalnych i śnieżnych trudności, umożliwiła nam postawienie sobie ambitniejszego celu. Był nim od dawna Mont Blanc. Postanowiliśmy wspólnie spełnić jedno z naszych górskich marzeń – dodaje Bartłomiej.

Od marzeń do konkretów, czyli przygotowania

Początkiem intensywnych przygotowań był wrzesień 2015 roku. Codziennością były już wcześniej treningi kondycyjne, jednak ich intensywność musiała zostać znacznie zwiększona. Bracia skupiali się głównie na bieganiu i startach w licznych zawodach. Uzupełnieniem była jazda na rowerze i wspinanie na sztucznej ściance w Lublinie. Jednak był to tylko jeden element w całej układance. Kolejnym okazał się zakup dużej ilości sprzętu min. śpiworów, namiotu, plecaków, raków, czekanów, liny oraz liofilizatów, czyli specjalnego jedzenia. Wszystko to wymagało sporo wyrzeczeń i rezygnacji z wielu przyjemności. – Wolne popołudnia spędzaliśmy na zbieraniu wszelkich informacji i układaniu dokładnego planu całego wyjazdu. Dodatkowo postanowiliśmy poszukać osób, które już tę górę zdobyły i podzielą się z nami swoim cennym doświadczeniem. Zainwestowaliśmy także w wiedzę, czyli szkolenia z alpinizmu i zimowej turystyki wysokogórskiej. Wszystko to trwało 10 miesięcy i pozwoliło nam zdobyć szczyt samodzielnie, bez korzystania z usług przewodników i górskich agencji, dzięki czemu nasza radość była o wiele większa – dodaje Jakub Bednarczyk .

Czas zmienić plany w rzeczywistość

Podróż marzeń bracia rozpoczęli 9 lipca. Wyruszyli zapakowanym po brzegi samochodem, jechali przez Niemcy, Szwajcarię, Włochy i Francję, pokonując łącznie ponad 1800 km. Wyprawa była podzielona była na dwie części i rozpoczęła się w miasteczku Pont w dolinie Aosty.

Konieczna aklimatyzacja

Pierwsza część wyprawy miała bardzo duże znaczenie, ze względu na zdobycie aklimatyzacji przed wejściem na Mont Blanc. Jak wiadomo ludzki organizm potrzebuje czasu na stopniowe przygotowanie się do przebywania na dużej wysokości. Zbyt szybkie wejścia i zlekceważenie tego elementu wspinaczki grozi poważnymi konsekwencjami w postaci choroby wysokościowej. Dobrym celem do przeprowadzenia takiego działania był czterotysięcznik Gran Paradiso (4061 m n.p.m.). Jakub z Bartłomiejem spędzili tam dwa dni, zdobywając dość łatwo szczyt. – Pomimo braku większych trudności, sprawił nam wiele uciechy, chociażby dlatego, że właśnie tutaj po raz pierwszy przekroczyliśmy granicę 4000 m n.p.m. Na szczęście nasze organizmy świetnie przystosowały się do trudniejszych warunków, co potwierdziło się również przy wejściu na „Dach Europy”- wyjaśniają.

Dzień wolnego

We wtorek 12 lipca opuścili Park Narodowy Gran Paradiso i udali się do Francji, konkretnie do miasteczka Les Houches. Właśnie tutaj zaczyna się ich droga w kierunku Mont Blanc. -Ustaliliśmy razem, że trasę pokonamy na własnych nogach, wnosząc cały sprzęt w plecakach. Szukając bowiem przygody a nie wygody, zrezygnowaliśmy również z możliwości wjechania Tramwajem Du Mont Blanc na wysokość 2362 mn.p.m. Całe popołudnie spędziliśmy na uważnym pakowaniu plecaków, odpoczynku i przygotowaniu się do wyjścia o poranku dnia następnego – tłumaczy Bartłomiej Bednarczyk.

Długo oczekiwany moment

Wczesna pobudka, szybkie śniadanie i mocna kawa – tak zaczął się dzień, na który bracia bardzo długo czekali. Ruszyli, aby rozpocząć to, co jeszcze rok temu wydawało się im bardzo odległe i zawiłe. – Założyliśmy nasze plecaki ważące prawie 30 kilogramów. Zabraliśmy ze sobą dodatkowe porcje jedzenia, na wypadek braku pogody. Zgodnie stwierdziliśmy wcześniej, że „siedzimy tam aż wejdziemy”. Tego dnia naszym celem było dojście do miejsca rozłożenia naszego małego namiotu, w pobliżu schroniska TeteRousse – relacjonuje Bartłomiej. Początkowo pogoda była dla nich łaskawa. Chłodne powietrze sprzyjało pokonywaniu stromych podejść z ciężkim plecakiem. Jednak w końcowym odcinku drogi spotkała ich zimowa aura i bardzo intensywne opady śniegu, połączone z brakiem widoczności. Udało im się dotrzeć jedynie do Baraku Forestiere (niewielki murowany schron). Miejsce to jest oddalone o ok. 1,5 godziny drogi od założonego tego dnia punktu. Nie byli tam jednak sami. Liczna grupa osób różnych narodowości, która również była zmuszona przeczekać tu do rana, pozwoliła zachować dobre nastroje.

Czas ruszać wyżej

Czwartkowy poranek nie objawił się poprawą pogody. Padający od kilku dni śnieg spowodował, że spora grupa osób, przeważnie z powodu braku zapasowego czasu, postanowiła zrezygnować z dalszych działań. Rozpoczęły się zejścia w dół, co spowodowało pojawienie się w śniegu znacznych śladów, umożliwiających braciom dotarcie do miejsca bazy. – Tylko na chwilę odwiedziliśmy schronisko TeteRousse ( 3167 m n.p.m.), bowiem czekała nas dwugodzinna praca w śniegu. Po przybyciu na miejsce należało samodzielnie, przy pomocy łopaty, przygotować platformę na namiot. Niska temperatura sprawiła, że szybko pojawił się również odpowiedni murek dookoła, który miał go chronić przed wiatrem. Resztę dnia spędziliśmy na analizowaniu prognozy pogody, która miała przynieść bezchmurne niebo i niestety silny wiatr – opowiadają.

Wspomnienia nieprzespanej nocy

– Ta noc pokazała nam, że góra nie pozwoli się łatwo zdobyć. Silne podmuchy wiatru nieprzerwanie testowały wytrzymałość naszego namiotu. Dodatkowo zarówno padający jak i nawiewający śnieg zmuszał nas do opuszczania ciepłego śpiwora i odkopywania zalegającego śniegu. Nie mogło być przecież zbyt łatwo – relacjonuje Jakub.

Przygotowania do ataku na szczyt

– Rozsuwając rano zamek namiotu na naszych twarzach pojawił się wielki uśmiech, świeciło piękne słońce. To był dobry znak, zapowiadana poprawa pogody potwierdziła się. Decyzja mogła być tylko jedna – dziś w nocy idziemy na szczyt. Ten dzień spędziliśmy na topieniu dużej ilości śniegu, co jest zajęciem bardzo czasochłonnym. Potrzebowaliśmy sporo litrów płynów na kilka godzin intensywnego wysiłku. Oprócz tego uzupełnialiśmy stracone wcześniej kalorie. Odciążaliśmy również nasze plecaki, pozostawiając w nich tylko niezbędne rzeczy, tak aby ważyły możliwie jak najmniej. Końcówka dnia przyniosła informacje o silnych wiatrach, w porywach do 100 km/h, które mają skutecznie utrudniać wejście na wierzchołek. Mimo tego podtrzymujemy naszą decyzję o nocnym ataku – opowiada Bartłomiej.

Dźwięk budzika rozpoczyna kluczowy moment

Po przespaniu niespełna trzech godzin, bracia wstali kilka minut po północy. Szybkie jedzenie w postaci liofilizatów, ubranie i założenie odpowiedniego sprzętu trwało do godziny 1:40. Wyjście rozpoczęli z okolic schroniska TeteRousse, z wysokości 3167 m n.p.m. Jest to wariant wymagający lepszego przygotowania kondycyjnego, bowiem do pokonania jest 1643 m przewyższeń. Większość osób rozpoczyna swoje ataki z górnego schroniska Gouter (3817 m n.p.m.), które było ich pierwszym celem tego dnia. Dotarli tam po ok. dwóch godzinach, przechodząc w świetle czołówek tzw. „Kuluar Śmierci”. Jest to miejsce szczególnie narażone na wypadki, z powodu licznie spadających kamieni z dużej wysokości. Powyżej górnego schroniska, droga prowadziła przez śniegi i lodowiec. Już po godzinie dalszej trasy,w okolicy szczytu DômeduGoûter (4306 m n.p.m.),silny wiatr sprawił, że spora grupa osób zawróciła, rezygnując z walki o szczyt. Im wyżej tym trudniej, każdy krok kosztował coraz więcej siły z powodu silnych podmuchów. Jednak czyste niebo i świecące coraz bardziej słońce, zdecydowało o tym, że postanowili iść dalej, dopóki nie będzie to zbyt ryzykowne.

Ostatnie metry do szczytu

– Fruwające kawałki lodu i śniegu uderzały w nas nieprzerwanie od dłuższego czasu. Na eksponowanej grani szliśmy z zachowaniem szczególnej ostrożności. W obawie przed utratą równowagi w tych trudnych warunkach, momentami należało się schylać i chwilę przeczekać mocniejszy wiatr. Jednak nasz upór sprawił, że pokonaliśmy wszystkie trudności i o godzinie 10:00 16 lipca stanęliśmy na szczycie Mont Blanc. Początkowe niedowierzanie przerodziło się w krótką radość. Nie mogliśmy tutaj niestety długo pozostać. Przeszywające zimno sprawiło, że szybko rozpoczęliśmy zejście w dół do naszego namiotu. Dalej wszystko potoczyło się szczęśliwie – wspominają spełnienie swoich marzeń.

To była niesamowita przygoda

Swoją wyprawę Jakub z Bartłomiejem zaliczają do udanych, głównie dlatego, że wrócili bezpiecznie do domu. Niedługo po powrocie zaczęli już myśleć o kolejnych celach. Następny wyjazd planują już we wrześniu. O wszystkich szczegółach będą informować na swoim fanpagu Mate Mountains.

(fot. Jakub i Bartłomiej Bednarczyk)
2016-08-05 19:19:11

14 komentarzy

  1. kamilo
    Odpowiedz

    „W 2010 roku po raz pierwszy wybrali się w góry Jak większość turystów, zaczynali od chodzenia po szlakach.” AMATORSZCZYZNA!!! 6 lat chodzenia po gorach i wielcy DOŚWIADCZENI!! a pozniej dziwic sie ze poszli…. ze zagineli… ze nie odnalezli ich…. i pchaja sie na te gory a pozniej rozpacz… rodziny i znajomych… :/

    1. AK
      Odpowiedz

      Przecież profesjonalnie się przygotowali, wszystko dobrze poszło więc po co narzekać?

  2. Ana
    Odpowiedz

    Brawo! Mają chłopaki pasję, a nie tak jak inni co nadają się tylko do łapania pokemonów na mieście

  3. man
    Odpowiedz

    czy juz zeszli z tej gory czy nadal tam przebywaja moze poslac samolot po nich

  4. ble
    Odpowiedz

    BRAWO i tyle w tym temacie !!!

  5. nwd
    Odpowiedz

    Chociaż tyle im dobrze wyszlo bo tak to lajzy nowodworskie 🙂

    1. J-23
      Odpowiedz

      Fajna pasja. Gratulacje!

    2. ant
      Odpowiedz

      To pojechales po zyciorysie…

      1. noto
        Odpowiedz

        Nie dostosowali się z pewnością do jego prymitywnych standardów. Nie chleli z wioskowymi moczymordami tylko góry i góry.
        Gratulacje dla chłopaków.

  6. wujek Kleofas
    Odpowiedz

    A w Krużewnikach byli?

  7. GNOM
    Odpowiedz

    Gratulacje, trzeba miec pewnie wiele czasu i pieniedzy???

  8. Mickey66
    Odpowiedz

    Gratulacje dla panów.

    1. Michał_
      Odpowiedz

      To jest wrażliwy temat Kolego 😉 Granica kontynentów jest umowna tak jak i ” najwyższy ” szczyt Europy Mont Blanc… Ją tam jestem Twojego zdania co do prawdziwego najwyższego szczytu…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Kraj

Trwa bekowisko danieli. W lasach słychać chrapliwe odgłosy

Krótkie, chrapliwe dźwięki przypominające bekanie oznaczają, że daniele przeżywają okres godowy. Bekowisko zwykle przypada na czas od połowy października do połowy listopada. To okazja do obserwacji charakterystycznych zachowań tych zwierząt, pod warunkiem zachowania ciszy i odpowiedniego dystansu.

4 komentarzy
Kraj

Groźby wobec szkół. Blisko 258 tys. kontroli i 195 zatrzymanych

Blisko 258 tysięcy kontroli placówek oświatowych i 195 zatrzymanych osób — to bilans policyjnych działań prowadzonych w całej Polsce. Funkcjonariusze sprawdzają zgłoszenia dotyczące zagrożeń i kontynuują działania mające zapewnić bezpieczeństwo uczniom, nauczycielom oraz pozostałym pracownikom szkół.

3 komentarzy

Lubelski biznes

Lubelski biznes

Dziewięć firm z Lubelskiego na TechCrunch Disrupt 2026. Szansa na inwestorów i kontrakty

Dziewięć małych i średnich przedsiębiorstw z województwa lubelskiego uczestniczy w TechCrunch Disrupt 2026 w San Francisco. Rozpoczynające się dziś, 13 października, targi dają firmom z branż nowoczesnych technologii, IT i sztucznej inteligencji szansę na pozyskanie inwestorów oraz nawiązanie międzynarodowej współpracy.

Lubelski biznes

Nowy TK Maxx w Lublinie. Otwarcie z Karoliną Gilon już 22 października

22 października o godz. 9 w Centrum Handlowym Felicity w Lublinie zostanie otwarty nowy sklep TK Maxx. Wydarzenie poprowadzi Karolina Gilon, a na klientów czekać będzie m.in. konkurs „Czerwony Wieszak” z kartami upominkowymi o wartości do 700 zł.

Lubelski biznes

Trzy medale dla Perły. Lubelskie piwa znów docenione przez ekspertów

Lubelska Perła znów ma powody do świętowania. Piwa z Browaru Perła - Browary Lubelskie zdobyły trzy medale w konkursie Good Beer International 2026. Wśród nagrodzonych znalazły się zarówno tegoroczna nowość, jak i piwa dobrze znane miłośnikom lubelskiego browaru.

27 komentarzy

Polityka

Polityka

Adam Olejniczak nowym prezesem Ruchu Narodowego w Zamościu

Adam Olejniczak stanął na czele zamojskich struktur Ruchu Narodowego. Działacze wybrali go podczas zebrania wyborczego w niedzielę, 18 października. Nowy prezes jest liderem Klubu Konfederacji Zamość, a dotychczas pełnił funkcję pełnomocnika koła powiatowego RN.

Polityka

Mateusz Morawiecki odwiedzi Lubelszczyznę. Trzy przystanki na trasie „Naprzód Polsko!”

Kraśnik, gmina Serniki i Biała Podlaska znalazły się w programie wizyty Mateusza Morawieckiego na Lubelszczyźnie. Były premier przyjedzie do regionu w piątek, 16 października, w ramach ogólnopolskiej akcji „Naprzód Polsko!”. Organizatorzy zapowiadają rozmowy o problemach mieszkańców, gospodarce i przyszłości kraju.

21 komentarzy

Społeczeństwo

Społeczeństwo

Sąd orzekł przepadek samochodu. RPO wskazuje na niewyjaśnioną kwestię własności

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację do Sądu Najwyższego w sprawie przepadku auta należącego — według ustaleń ujawnionych po wyroku — do ojca skazanego. Zdaniem RPO sąd przed wydaniem orzeczenia nie sprawdził dostatecznie, kto był właścicielem pojazdu, mimo sprzecznych deklaracji oskarżonego.

11 komentarzy
Społeczeństwo

ZUS wykrył nieprawidłowości w 88 proc. kontroli w Lubelskiem

Prawie 1,2 tys. kontroli i ponad tysiąc spraw z nieprawidłowościami — to wyniki działań ZUS w województwie lubelskim od stycznia do sierpnia 2026 roku. Łączny skutek finansowy wykrytych błędów wyniósł 11,1 mln zł. Zakład coraz skuteczniej wskazuje płatników, u których ryzyko naruszenia przepisów jest największe.

6 komentarzy
Społeczeństwo

Składki ZUS opłacisz w telefonie. Nowa funkcja w mZUS dla Płatnika

Przedsiębiorcy mogą już opłacać składki bezpośrednio w aplikacji mZUS dla Płatnika. Nowa funkcja umożliwia przekazanie należności z kont w obsługiwanych bankach, a koszt pojedynczego przelewu wynosi 55 groszy. ZUS zapowiada także kolejne możliwości płatności.

3 komentarzy
Społeczeństwo

Ponad 42 proc. pracujących Polaków opiekuje się bliskimi. GUS pokazuje codzienność rodzin

Praca zawodowa, wychowanie dzieci i pomoc krewnym wymagającym wsparcia — tak wygląda codzienność znacznej części Polaków. W 2025 roku obowiązki opiekuńcze sprawowało 35,9 proc. osób w wieku 18–74 lata. Badanie Głównego Urzędu Statystycznego pokazuje również, że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni dostosowywały życie zawodowe do potrzeb rodziny.

2 komentarzy
Społeczeństwo

Pierwsze efekty nowych przepisów widoczne na drogach. Coraz więcej dzieci jeździ na rowerach i hulajnogach w kaskach

Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.

19 komentarzy

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Resort chce granicy 15 lat w mediach społecznościowych. Gawkowski żąda skuteczniejszej ochrony dzieci

Skuteczna weryfikacja wieku, szybsze usuwanie szkodliwych treści i sprawniejsza współpraca z polskimi służbami — takich działań od platform cyfrowych oczekuje wicepremier Krzysztof Gawkowski. Ministerstwo Cyfryzacji dąży również do wprowadzenia granicy 15 lat dla dostępu do serwisów społecznościowych. Podczas spotkania z przedstawicielami firm wskazano na niewystarczającą ochronę najmłodszych użytkowników.

11 komentarzy
Nauka i technologie

Atak hakerski na FELG. Firma zakończyła analizę i powiadamia placówki medyczne

FELG Software poinformowała o zakończeniu analizy zdarzenia bezpieczeństwa i zidentyfikowaniu placówek, których ono dotyczyło. W aktualizacji z 7 października spółka przekazała, że rozpoczyna wysyłkę indywidualnych powiadomień. Placówki objęte zdarzeniem mają otrzymać także pakiet dokumentów i rozwiązań umożliwiających zgłoszenie naruszenia oraz poinformowanie pacjentów.

Nauka i technologie

Rekord Politechniki Lubelskiej. 29 naukowców w World’s Top 2% Scientists

Politechnika Lubelska osiągnęła najlepszy wynik w swojej historii w rankingu World’s Top 2% Scientists. W dziewiątej edycji międzynarodowego zestawienia znalazło się 29 badaczek i badaczy z uczelni. Wyróżnienia dotyczą zarówno całego dorobku naukowego, jak i osiągnięć za 2025 rok.

Nauka i technologie

Treści terrorystyczne w internecie. Godzina na usunięcie po otrzymaniu nakazu

Dostawcy usług hostingowych mają obowiązek usunąć treści terrorystyczne lub zablokować dostęp do nich najpóźniej w ciągu godziny od otrzymania nakazu. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przypomina, że odpowiednie narzędzia prawne już funkcjonują, a właściwe służby mogą z nich korzystać bez oczekiwania na nowe rozwiązania związane z Aktem o usługach cyfrowych.

8 komentarzy
Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy i coraz częściej doradzają w sprawach osobistych - wskazali eksperci podczas Festiwalu Przemiany w Centrum Nauki Kopernik. Zwrócili uwagę, że zdobywanie określonych umiejętności oraz sprawczości wymaga wysiłku intelektualnego, a nie bezkrytycznego przyjmowania odpowiedzi i rozwiązań dostarczanych przez algorytmy.