34-latek z gminy Serniki w powiecie lubartowskim chciał kupić kilka ton węgla. Ogłoszenie o jego sprzedaży w dobrej cenie znalazł na jednym z portali ogłoszeniowych.
Węgiel miał być transportowany z Łodzi, a mężczyzna musiał wpłacić 700 złotych zaliczki przelewem ekspresowym. Oszust podał kupującemu dane adresowe, numer konta, serię i numer dowodu osobistego. Po omówieniu szczegółów, kupujący wysłał pieniądze.
Kiedy oszust potwierdził otrzymanie pieniędzy, poinformował 34-latka, że jeśli jeszcze wpłaci 8400 złotych to węgiel zostanie do niego doręczony na drugi dzień. Mężczyzna po konsultacji z żoną, zdecydował wycofać się z transakcji. Kiedy poprosił o zwrot zaliczki, kontakt ze sprzedającym się urwał. Sprawą zajmują się lubartowscy policjanci.
(fot. pixabay.com)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kontakt ze sprzedającym się urwał, bo sprzedający musi węgiel sprowadzić z Columbii. Polskie kopalnie dopiero zaczną wydobycie na wiosnę w obawie, że ludzie wykupią go „na pniu” jak cukier w Biedronkach.
(podobnież co bardziej zapobiegliwi plantatorom buraków wpłacają zaliczki, żeby jesienią mieć gwarancję zakupu w pierwszej kolejności). 😆