Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta od lat pomaga osobom, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Jednym z najważniejszych miejsc jest Kuchnia Brata Alberta, gdzie codziennie przygotowywane są posiłki dla około 300 osób. Jesień i zbliżająca się zima oznaczają jednak jeszcze większe zapotrzebowanie na pomoc.
W magazynie organizacji zaczyna brakować produktów, dlatego wolontariusze i pracownicy już teraz próbują uzupełnić zapasy. Oprócz wydawania ciepłych posiłków Bractwo przekazuje potrzebującym paczki z podstawowymi artykułami spożywczymi oraz środkami czystości.
Organizacja zwraca się więc z apelem do mieszkańców Lublina. W piątek i sobotę, 25 i 26 września, w sklepach LSS Społem przeprowadzona zostanie zbiórka artykułów spożywczych. Podczas zakupów będzie można dołożyć coś do specjalnie przygotowanych koszyków. Zebrane produkty trafią następnie do osób, które korzystają z pomocy Bractwa.
Pomoc nie musi jednak ograniczać się wyłącznie do zbiórki organizowanej w sklepach. Produkty można dostarczać bezpośrednio do siedziby Bractwa Miłosierdzia przy ul. Zielonej 3 w Lublinie. Organizacja szczególnie chętnie przyjmie również płody rolne z ogródków i działek.
Przydatne będą między innymi ziemniaki, buraki, seler, marchew oraz inne warzywa, które można przechowywać przez dłuższy czas.
Przedstawiciele Bractwa podkreślają, że przed okresem jesienno-zimowym zapotrzebowanie na pomoc będzie rosło. Dlatego tak ważne jest uzupełnienie zapasów już teraz. Każdy, kto podczas zakupów przekaże choć kilka produktów, może dołożyć swoją cegiełkę do przygotowywania codziennych posiłków. Organizacja apeluje również o przekazywanie informacji o zbiórce dalej.
W tym przypadku nawet niewielka pomoc wielu osób może przełożyć się na konkretne wsparcie dla setek potrzebujących mieszkańców Lublina.
6 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
.Uśmiechnięta Polska.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pustoszeją półki w magazynie Bractwa Miłosierdzia. W Lublinie rusza zbiórka żywności…
Jak to smutno brzmi na tle przechawałek, że nasze polskie władze w 2027 roku wypłacą o 11 milionów więcej niż w b.r. Funduszu Kościelnego i że na Ukrainę ciepłą rączką odda sie ileś miliardów z pożyczki SAFE.
Bo i Kościołowi i Ukrainie ciągle mało i mało.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Byłoby super, gdyby wszelka pomoc, w tym żywnościowa, nie była wyprowadzana na zewnątrz dla bezużytecznych społecznie darmozjadów z kościoła katolickiego. Myślicie że zakonnice jedzą za swoje? Nie, bo nie pracują.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Aha, zakonnice nie pracują a księża już tak? Zakonnice to taka tania siła robocza, od wszystkiego, a do tego żyją bardzo ubogo. Poczytaj w ilu ośrodkach pracują.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Większość z tych potrzebujących, na swoje emerytury i renty,które na ogół przepijają, a do michodajni pana Brata Alberta chadzają tylko po zagrychę.
Nauczony życiem, nie dam nic. Ja na swoją michę od dziecka dbam sam.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ok, ma pan prawo wyrazić swoją opinię. Tylko proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Do takiej jadłodajni przychodzą ludzie, którzy po opłaceniu rachunków, zakupie leków i.t.d. zostają bez pieniędzy na życie. Dla takich ludzi, taka jadłodajnia, to jedyna szansa na jakikolwiek, ciepły posiłek w ciągu dnia.