Do zdarzenia doszło w miniony weekend. 27-latek wszedł do sklepu z zamiarem zakupu alkoholu, jednak po chwili przekroczył linię lady i zażądał pieniędzy z kasetki. Sprzedawca odmówił spełnienia żądań, co wywołało agresywną reakcję napastnika. Mężczyzna zaczął szarpać i popychać 22-letniego pracownika sklepu. W odpowiedzi sprzedawca użył gazu pieprzowego, co chwilowo ostudziło atak napastnika. Ten jednak zdołał jeszcze zabrać butelkę alkoholu z półki i wybiegł ze sklepu.
Sprzedawca nie odniósł obrażeń i natychmiast powiadomił policję. Sprawą zajęli się funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego zamojskiej komendy, którzy szybko ustalili tożsamość sprawcy. 27-letni mieszkaniec Zamościa został zatrzymany w poniedziałek i osadzony w policyjnym areszcie. Okazało się, że mężczyzna był już wcześniej poszukiwany dwoma listami gończymi za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz za kradzieże. Ciąży na nim wyrok ponad 130 dni pozbawienia wolności.
We wtorek policjanci doprowadzili zatrzymanego do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut rozboju. Wczoraj Sąd Rejonowy w Zamościu przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. 27-latkowi grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.


4 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A dostanie 4 w zawieszeniu na okres próby 2 lata.Amen.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co to jest z tymi chłopami że tak kochają leginsy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Franiu zostaw swoje wypociny w klozecie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja go rozumiem. Nie miał za co pić, ale musiał się napić, więc się napił. Niech miasto zbuduje bary z darmowym alkololem.
To jak z oddawaniem stolca albo parkowaniem. Nie ma gdzie, i niby nie można, bo to wbrew prawu, ale gdzieś jednak tego klocka czy samochód trzeba zostawić. Np. na środku chodnika.