Zarząd Transportu Miejskiego w Lublinie rozstrzygnął właśnie przetarg na zakup i dostawę autobusu wodorowego. Do postępowania przystąpiły cztery firmy. Najtańszą ofertę złożył Arthur Bus, który swój pojazd wycenił na 3,525 mln zł, Solaris zażądał 3,725 mln zł, PAK-PCE Polski Autobus Wodorowy – 3,799 mln zł, a Autosan – 4,065 mln zł. Na takie kwoty miasto było przygotowane, gdyż zarezerwowało na ten cel ponad 5,4 mln zł.
Ostatecznie zwyciężyła oferta Solarisa. Wszystko dlatego, że ZTM brał pod uwagę nie tylko cenę, lecz także gwarancję na ogniwo paliwowe oraz baterie trakcyjne, warunki techniczne oraz względy ekologiczne.
Pierwszy w Lublinie autobus wodorowy ma być 12-metrowym fabrycznie nowym pojazdem, w pełni niskopodłogowym i przystosowanym do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Oczywiście ma posiadać klimatyzację jak też trzy podwójne porty USB umożliwiające ładowanie baterii telefonów, tabletów i innych urządzeń mobilnych; system monitoringu; automat do sprzedaży biletów akceptujące wyłącznie płatności bezgotówkowe, system informacji pasażerskiej; układ do dezynfekcji powietrza wewnątrz pojazdu oraz system do zliczania pasażerów.
– Chcemy, żeby Lublin był pierwszym miastem w Polsce, w którym autobus zasilany zielonym wodorem będzie obsługiwał linię komunikacji miejskiej. Zwiększy to udział bezemisyjnego transportu publicznego w obsłudze mieszkańców oraz pozwoli zdobyć niezbędne doświadczenie w zakresie obsługi i eksploatacji tego rodzaju pojazdów. Zakup autobusu wodorowego to kolejne działanie miasta ukierunkowane na rozwój zrównoważonej i ekologicznej komunikacji. Lublin już dziś spełnia 30% próg udziału pojazdów zeroemisyjnych w całej flocie, będąc w ścisłej czołówce systemów elektromobilnych w Polsce, a nawet w Europie – mówił w momencie ogłaszania przetargu Prezydent Miasta Lublin Krzysztof Żuk.
Zamówienie obejmuje również dostawę ładowarki mobilnej, koła zapasowego, zaczepów holowniczych, a także oklejenie autobusu. Firma została zobowiązana dostarczyć pojazd w terminie nie wcześniej niż 9 miesięcy i nie później niż 12 miesięcy od dnia zawarcia umowy.
(fot. Solaris/zdjęcie ilustracyjne)
26 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W Świdniku powstaje fabryka autobusów, a Lublin robi zakupy w Solarisie. Tak to się wspiera rodzimy biznes…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to już jak powstanie ta fabryka i wystartuje w kolejnym przetargu, to może coś Lublin tam kupi
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy nadal w ZTM jest zatrudnionych ponad 130 osób ? Ilu pracowników ZTM potrzeba by taki przetarg ogłosić ? Niech będzie że 20 . Kilka osób siedzących w kasach , to daje 30 osób . A co pozostałe 100 osób ” produkuje ” w ZTM ? Mamy rozumieć że to są etaty dla tych którzy nie załapali się do Ratusza .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żeby tak jeszcze czołgi (chociaż te z Korei) były zasilane wodorem…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawi mnie gdzie ten najnowszy nabytek będzie tankowany wodorem bo o ile wiem takowej stacji na terenie MPK Lublin nie posiada.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czytanie ze zrozumieniem nie boli. „Zamówienie obejmuje również dostawę ładowarki mobilnej'”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to teraz miasto ztm niech zbuduje wielka farme fotowoltaiczna i majacprawie darmowy prad poprzez elektrolize wody produkuje wodor!! do zasilania autobusow!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Adamie, gdyby to było takie proste to na promienie słoneczne i wodę już byłaby nałożona jakaś 300 procentowa akcyza.
O akcyzie na produkt finalny, nawet nie wspomnę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To tak jakbyś poprosił Putina o pozyskiwanie wodoru z bomb wodorowych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na wozokilometry nie ma a oni wydają tyle kasy by testować nowość. Już trolejbusy i autobusy Ursusa zakupili nie martwiąc się że koszty zapewnienia sprawności szrotu testowego są ogromne. ZTM troszkę zapomniał że jest dla pasażera a nie do zabawy w wynalazce.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bartosz Jakubowski z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. transportu stwierdził, że w tym momencie inwestycja w napęd wodorowy w transporcie publicznym nie ma szans się zwrócić w jakiejkolwiek perspektywie…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pewnie sami eksperci w tym klubie:
„Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym (…) filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z wyliczeń MZA w Warszawie wynika, że eksploatacja autobusu na wodór przy pokonaniu 800 tys. km – łącznie z infrastrukturą, serwisem i kosztami utrzymania oraz paliwa – kosztuje ponad 11 mln zł. W przypadku autobusu elektrycznego to 5,5 mln zł.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawe ile kursów na liniach najbardziej obleganych przez pasażerów zostanie zlikwidowanych aby utrzymać ten unijny wynalazek!!!! Koszt zakupu 5x wyższy jak zwykłego autobus napędzany ON. Koszt przejechania 1km 10x wyższy niż na ON i 3x wyższy niż trolejbusa. Po 5 latach ogniwo paliwowe na śmietnik – koszt nowego pr\przewyższa zakup nowego autobusu!!! Bruksela niszczy całą Europę!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to Bruksela kupiła?
P.S. pokaż wyliczenia, chętnie rzucę okiem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ile tam się zarabia z dodatkami na rękę, że taki lament w komentarzach?
Kierowców szukają inne firmy. Jak ktoś radzi sobie autobusem w ciasnym mieście to i busem po Europie da radę. Po co tam jeszcze siedzicie ?
Pewnie chcecie zarabiać tyle co na międzynarodówce ale spać w domu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak masz rodzinę to chcesz być codziennie w domu a jak jesteś wolny jeździsz na międzynarodówce. Czy byś chciał byś gościem w domu i nie widzieć jak Twoje pociechy rosną i tygodnia na tydzień zmieniają się i tęsknią. Chyba że dzieci dla Ciebie to wypadek przy pracy i liczysz się tylko Ty
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Też wolę być w domu ale nie liczę, że będę zarabiał tyle co w trasie za granicą. Coś za coś.