Od kilku lat w Polsce coraz popularniejsze stają się tzw. refillomaty. Są to urządzenia, służące do napełniania opakowań wielokrotnego użytku. Pozwala to na zmniejszenie ilości odpadów powstających w gospodarstwach domowych. W skrócie wygląda to tak, że klient przychodzi z własnym opakowaniem i napełnia go np. szamponem czy też środkami czystości.
Do tej pory w ten sposób oferowane były głównie produkty płynne. Jednak wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej, jak też coraz częstszym korzystaniem ze społeczeństwa z rozwiązań w myśl zasad zero waste, wprowadzane są urządzenia do sprzedaży produktów sypkich. Ich testy ogłosiła właśnie Lubella, która posiada swój zakład produkcyjny w Lublinie.
– I w końcu jest. Nasza Pasta Station od Lubelli. Narzędzie dopasowane jest do rozwijającego się rynku refill, którego częścią chcemy być również i my z marką Lubella. Teraz przed nami pilotaż poza warunkami laboratorium. Jesteśmy bardzo ciekawi reakcji shopperów – wyjaśnia Wojciech Dendys z Grupy Maspex.
Wiadomo już, że pierwszy refillomat, w którym będzie można zakupić makaron do własnego pojemnika czy też torby, stanie w jednym z marketów w Warszawie. Na razie w ramach pilotażu. Jeżeli urządzenie się przyjmie, będą podejmowane decyzje co do rozszerzania tej formy sprzedaży.
(fot. Wojciech Dendys)
38 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Makaronmat
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Polacy nie gęsi lecz swój język mają” M.Rej !!! – to takie przesłanie do w/w artykułu i do Pana Dendysa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
zgadzam się – „pasta station”, a najbardziej drażni słowo „shopperów”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Refill? Shopperów? Skąd oni tego popaprańca wzięli – Wojciech Dendys z Grupy Maspex. Skoro ma taki ograniczony zasób słów to powinien czytać więcej książek w rodzimym języku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W garście to łapać czy w czapkę.?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W garnek z gorącą wodą – bo niby tym shoppersom chodzi o to aby kupić tyle co im właśnie potrzeba – na kolejny posiłek będzie znowu zapierdaIał po 100 gram.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
1 gram, 100 gramów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A dlaczego W-wa, a nie Lublin? Czyżby Lublinian nie byloby stać na makaron z Lubelli? Przy naszych zarobkach na ścianie wschodniej o czymś to świadczy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bo w Warszawie są shopperzy, a w Lublinie tylko kupujący
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bo w W-wa jest tak drogo że po opłaceniu kawalerki stać cię już tylko na 100 gram makaronu, dodatkowo nie ma gdzie tego trzymać w tym studio.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie jest polska firma tylko włoska
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nigdy nie kupię nic z nekrofilomatu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Opinia shoppera. Domyślam się, że to słowo określa nas klientów tudzież kupujących. Zastanawia mnie wiele spraw w tym eko projekcie min ciekawią mnie warunki sanitarne tych automatów. Żeby nie było jak kiedyś z tzw wodą „gruźlicznka”. Obawiam się że ktoś kto używa słowa shopper nie pamięta tego typu wody, dodam że też była eko.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jarek daj dopłate do mokaronu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
raz torpedy raz świederki