Do pożaru samochodu na ul. Mełgiewskiej doszło w poniedziałek około godziny 7:30. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie, z którego wynikało, że na pasie ruchu od strony Świdnika zapalił się pojazd osobowy.
Po dojeździe na miejsce strażacy zastali znacznie rozwinięty ogień obejmujący niemal całe auto. W ciągu kilkunastu minut pożar został opanowany. Obecnie w rejonie zdarzenia występują utrudnienia w ruchu, jeden pas jest zablokowany.
Trwa ustalanie okoliczności pojawienia się ognia oraz szacowanie strat. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych.




(fot. nadesłane Kinga i Krzysztof, wideo nadesłane)
24 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawe co się zjarało czyżby znowu BMW ??
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Fajnie, że tyle osób zatrzymało się i pomogło 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakbyś się zatrzymał gasić mojego to na kopach bym cię wywalił. AC gasi a jeśli nie dopalony to %towe odszkodowanie i zostajesz z kupą szitu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
że wstydu j****y szrot
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo dziwię się beztrosce właścicieli często bardzo kosztownych autek.
Na samochód wydaje krocie, a szkoda mu kasy na dużą dobrą gaśnicę.
Niby mamy XXI wiek, a ludzie liczą na skuteczność modlitw i szybki przyjazd strażaków.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Baaardzo kosztowny 25-letni Citroen Berlingo 😉 Porządna gaśnica mogłaby podwoić wartość tych „kosztowności”…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zwykle (i najczęściej) pożar samochodu zaczyna się od zwarcia w instalacji elektrycznej, należy natychmiast odłączyć akumulator (jako źródło energii „napędzającej” rozgrzewanie się instalacji elektrycznej).
Nie róbcie tego gołymi łapkami, klucz do klem też zbyt wolno działa, przydatna byłaby więc siekiera (albo wcześniej wymieniany, hebel).
Potem rzeczywiście, jak nie ma czym gasić to pozostaje modlitwa o deszcz, albo o szybkie dotarcie dzielnych strażaków (jako tzw. ostatnia deska ratunku)..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Panie Cieć zanim odłączysz akumulator to samochód spłonie do połowy. Twój hebel też nie pomoże jak auto się zapali to ogień nie zgaśnie po odłączeniu hebla. To jak dom się zapali od zwarcia instalacji to po wykręceniu bezpieczników pożar od razu sam zgaśnie. Co wy z tym heblem wydziwiacie. Hebel może uchronić przed pożarem kiedy samochód jest na postoju np. stoi w garażu a instalacja jest stara a nie w czasie jazdy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nagrzewający się przewód zaczyna kopcić zanim pojawi się ogień, więc jeśli odłączymy akumulator zanim pojawią się płomienie – to oczywiście to zapobiegnie pożarowi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nikt cię nie zmusza do montażu hebla, zawsze możesz posłużyć się siekierą, albo ryzykując poparzenie dłoni wyrwac kable gołymi „rencyma”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A miałeś li „czytelniku” kiedyś własny samochód, czy piszesz o aucie sąsiada ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przede wszystkim kupujcie gaśnice z manometrem, nawet te kilogramowe. Maja wtedy cały czas ciśnienie. Te chińskie badziewia maja nabój z CO2 taki jak w autosyfonie. Najpierw iglica przebija nabój i z niego cos wyleci albo i nie. Najczęsciej nic, efektem jest bzdurny psik ….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a ta z manometrem ne ma na naboja gadasz glupoty.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Francuski?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Znowu BMW płonie???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
oczywiście francuz…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co, znów się okazało, że kilogramowa gaśnica to ciut za mało na plastiki ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak se kupi inny, to może nie będzie żałował kasiorki (i miejsca w autku) na dużo większą gaśnicę.
A jakby będzie mocniej rozrzutny to może zdecyduje na coś co potocznie nazywa się: hebel.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Albo pojedzie się do prawdziwego mechanika i wymieni się poparciałe gumowe przewody paliwowe.
Z benzyną nie ma żartów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tobie trzeba młotek nie hebel
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie, niepotrzebny mi jest ani młotek, ani hebel, bowiem już obie te jakże potrzebne rzeczy już mam w swoim autku.
Mam też 5 kg gaśnicę, choć myślę, że się nie przyda mnie, ale np. Tobie, młocie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A po co ci tzw. Hebel jak się już jara
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na płonące auto potrzebny wóz strażacki nie gaśnica
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak, zgadzam się, ale zauważ, że rozpoczynający się pożar nie obejmuje natychmiast całego pojazdu (chyba, że został trafiony rakietą z drona).
Kiedy poczuje się smrodek, albo zobaczy dymek, należałoby się natychmiast zatrzymać, odłączyć akumulator i próbować ugasić (jak się ma czym).
Tymczasem kierowca wzywając wszystkich świętych, chwyta telefon i dzwoni a 112.
Zanim się dodzwoni, zanim wytłumaczy co, gdzie się jara zanim operator 112 przekaże tą doniosłą wieść dyżurnemu straży, zanim strażacy dobiegną do wozu, zanim wyjadą i dojadą, to rzeczywiście auto całe jest objęte pożarem.
No chyba, że samochodzik zaczął się palić tuż obok remizy strażackiej.