Wszyscy operowani przeżyli noc. Nowe informacje o rannych
W niedzielny poranek wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar przedstawił szczegółowy bilans tragicznych wydarzeń, do których doszło 7 listopada na Rynku Głównym w Krakowie. Jak podkreślił, mimo dramatycznego przebiegu nocy lekarzom udało się utrzymać przy życiu wszystkich pacjentów poddanych zabiegom operacyjnym.
– Wszystkie osoby spośród tych, które wczoraj trafiły do szpitali, które były operowane do późnych godzin nocnych, przeżyły – poinformował wojewoda.
Według danych przedstawionych podczas briefingu w sześciu krakowskich szpitalach przebywało 16 osób, wliczając sprawcę ataku. Wśród poszkodowanych jest dwóch policjantów, którzy zostali postrzeleni podczas zatrzymywania napastnika.
Stan 14 hospitalizowanych określano jako stabilny, jednej osoby jako ciężki, natomiast sprawca pozostawał w stanie krytycznym. Napastnik przeszedł w nocy kilka operacji.
Dwaj policjanci walczą o zdrowie. Jeden został wybudzony
Szczególną uwagę wojewoda poświęcił dwóm młodym funkcjonariuszom, którzy podjęli bezpośrednią walkę z uzbrojonym napastnikiem. Obaj odnieśli poważne obrażenia i trafili do różnych krakowskich szpitali.
– Stan policjantów wciąż jest ciężki. Przebywają w dwóch krakowskich szpitalach. Jeden z nich został już wybudzony. Drugi pozostaje w stanie śpiączki, jest pod opieką lekarzy – przekazał Krzysztof Jan Klęczar.
Funkcjonariusze, dysponując bronią krótką, stanęli naprzeciwko napastnika uzbrojonego w broń automatyczną. Ich zdecydowana interwencja doprowadziła do obezwładnienia sprawcy i, jak podkreślał wojewoda, prawdopodobnie zapobiegła jeszcze większej tragedii.
– To są, szanowni państwo, nasi bohaterowie – powiedział wojewoda, dziękując policjantom za ich postawę.
Sześć ofiar śmiertelnych. Wśród zabitych są obcokrajowcy
Podczas konferencji przedstawiono również szczegółowe informacje dotyczące osób, które zginęły w sobotnim ataku.
Śmierć poniosły trzy obywatelki Polski w wieku 61, 47 i 53 lat, 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii, 51-letnia cudzoziemka oraz około 50-letni obywatel Polski.
W przypadku 51-letniej kobiety wojewoda nie ujawnił obywatelstwa ze względu na prowadzone czynności. Z kolei dokładny wiek szóstej ofiary, choć mężczyzna został już zidentyfikowany, nie został podany z uwagi na dobro śledztwa.
Wojewoda poinformował również, że służby pozostawały w kontakcie z przedstawicielstwami konsularnymi państw, których obywatele ucierpieli podczas ataku.
Wśród 16 rannych, licząc także sprawcę, znalazło się 11 obywateli Polski i pięcioro cudzoziemców.
Pierwszy patrol policji na miejscu po trzech minutach
Krzysztof Jan Klęczar przedstawił dokładną chronologię sobotnich wydarzeń. Pierwsze zgłoszenie o strzelaninie wpłynęło do centrum powiadamiania ratunkowego o godzinie 15:00:15.
W ciągu kolejnych minut służby odebrały dziesiątki zgłoszeń od świadków, którzy alarmowali o zagrożeniu.
Już po niespełna dwóch minutach na miejscu pojawili się strażnicy miejscy. Pierwszy patrol policji dotarł po około trzech minutach i natychmiast podjął interwencję. Doszło do wymiany ognia.
Po czterech minutach na miejsce dotarły pierwsze zespoły ratownictwa medycznego. O godzinie 15:06 działania prowadzili już strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1, zabezpieczając teren i udzielając pomocy poszkodowanym.
Do początkowej interwencji skierowano 30 patroli policji. W całej operacji, obejmującej również późniejsze działania zabezpieczające, uczestniczyło łącznie 1146 policjantów z Małopolski oraz innych garnizonów.
W działania zaangażowano także 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej i 62 strażaków ratowników.
Lekarze, którzy znaleźli się w pobliżu, ruszyli na pomoc
Wojewoda zwrócił szczególną uwagę na zachowanie świadków tragedii. Wśród osób, które natychmiast rozpoczęły udzielanie pierwszej pomocy, byli dwaj profesorowie, lekarze związani ze Szpitalem Uniwersyteckim w Krakowie.
Ich działania, jeszcze przed pełnym rozwinięciem akcji ratowniczej, mogły zwiększyć szanse ciężko rannych na przeżycie.
Krzysztof Jan Klęczar podziękował również mieszkańcom, którzy nie pozostali obojętni i błyskawicznie zawiadomili służby ratunkowe.
Sprawca nie był żołnierzem. Służby sprawdziły doniesienia
Podczas briefingu wojewoda odniósł się także do rozpowszechnianych w internecie informacji sugerujących związki napastnika z Wojskiem Polskim.
– Ten człowiek nie był żołnierzem – podkreślił stanowczo.
Jak wyjaśnił, informacje te zostały zweryfikowane przez służby Ministerstwa Obrony Narodowej. Nie potwierdzono również związków sprawcy z Wojskami Obrony Terytorialnej.
Wiadomo natomiast, że ojciec napastnika legalnie posiadał kilkanaście egzemplarzy broni. Sam sprawca również był posiadaczem broni.
Wojewoda zaznaczył, że szczegółowe okoliczności dotyczące przemieszczania się samochodu napastnika oraz jego działań są przedmiotem prowadzonego śledztwa. Znaczna część trasy przejazdu pojazdu została zarejestrowana przez monitoring.
Apel o oddawanie krwi dla rannego policjanta
W związku z dramatycznymi wydarzeniami służby i instytucje apelują o honorowe oddawanie krwi. Szczególnej pomocy potrzebuje starszy posterunkowy Jakub Kulik, który został ciężko ranny podczas zatrzymywania sprawcy.
Potrzebna jest krew grupy AB Rh+.
Wojewoda zaznaczył jednocześnie, że krakowskie szpitale nie zgłaszały braków krwi uniemożliwiających leczenie rannych. Mimo to zachęcił mieszkańców do włączenia się w akcję krwiodawstwa.
W niedzielę, 8 listopada, Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie uruchomiło punkt przy ulicy Rzeźniczej, czynny co najmniej do godziny 14:00. W razie potrzeby przewidziano możliwość wydłużenia godzin pracy.
Dodatkowo na terenie Małopolski otwarto sześć innych punktów pobierania krwi.
Osoby, które chcą oddać krew ze wskazaniem dla Jakuba Kulika, powinny poinformować o tym personel przed donacją.
Rynek Główny pozostaje zamknięty. Trwają czynności prokuratury
Pomimo zakończenia bezpośredniego zagrożenia część centrum Krakowa nadal pozostaje zabezpieczona przez służby.
– Rynek będzie zamknięty do czasu zakończenia czynności – zapowiedział wojewoda.
Na miejscu przez całą noc pracowali funkcjonariusze policji oraz prokuratorzy. W zabezpieczanie śladów zbrodni zaangażowano siedmiu prokuratorów.
Prowadzono również szczegółowe sprawdzanie samochodu napastnika. Specjalistyczne jednostki musiały upewnić się, że pojazd nie stwarza dodatkowego zagrożenia, między innymi w związku z możliwością znajdowania się w nim niebezpiecznych przedmiotów lub materiałów wybuchowych.
Po zakończeniu sprawdzania nie stwierdzono zagrożenia wymagającego dalszej ewakuacji w rejonie zabezpieczonego pojazdu. Nadal jednak prowadzone są tam czynności śledcze.
Wojewoda nie wskazał dokładnej godziny ponownego otwarcia Rynku Głównego. Zależy ona od zakończenia pracy policjantów i prokuratorów.
Krzysztof Jan Klęczar zapowiedział dalsze przekazywanie informacji o stanie poszkodowanych oraz postępach działań służb. Kolejny briefing prasowy może odbyć się w godzinach popołudniowych.
Źródło: MUW
3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy nasza Jagna już jak Kierwinski obarczyła winą skrajną prawicę i TV Republika?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Podobno sprawca był wycofany,nie chciał pokazywać swojej twarzy okrywanej kapturem,nie odpowiadał na sąsiedzkie pozdrowienia. Ale ktoś go chyba badał psychologicznie przy staraniu się o pozwolenie na broń?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I skończyła się sielanka o wspaniałej, bezpiecznej Polsce.