Motor Lublin przeważał, ale brakowało skuteczności
Wtorkowe spotkanie 1/16 finału STS Pucharu Polski rozpoczęło się od ostrożnej gry obu zespołów. Raków Częstochowa koncentrował się na defensywie, natomiast gospodarze starali się przejąć inicjatywę i stworzyć zagrożenie pod bramką rywali.
Podopieczni Mariusza Misiury częściej dochodzili do sytuacji strzeleckich. Aktywny był Rony Lopes, który kilkukrotnie próbował zaskoczyć bramkarza Rakowa. Swoich szans szukali również Karol Czubak oraz Yacine Bourhane. Mimo przewagi lublinian żadna z akcji nie zakończyła się zdobyciem bramki.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem walki o kontrolę nad spotkaniem. Obie drużyny schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Rzut karny dał Motorowi prowadzenie
Początek drugiej połowy przyniósł gospodarzom upragnionego gola. W polu karnym Rakowa sfaulowany został Karol Czubak, a sędzia Paweł Raczkowski wskazał na jedenasty metr.
Do piłki podszedł Mbaye Jacques Ndiaye, który w 51. minucie pewnie wykorzystał rzut karny i wyprowadził Motor na prowadzenie 1:0.
Zdobyta bramka dodatkowo zmobilizowała lublinian. Gospodarze kontynuowali ofensywną grę, regularnie przedostając się w okolice pola karnego przeciwnika.
Motor miał okazje, aby podwyższyć prowadzenie i praktycznie rozstrzygnąć losy awansu. Dwukrotnie piłka po uderzeniach zawodników gospodarzy trafiała w słupek. Przy kolejnych próbach brakowało precyzji.
Niewykorzystane sytuacje okazały się niezwykle kosztowne.
Czerwona kartka i gol Rakowa w doliczonym czasie
Końcówka spotkania przyniosła dramatyczny zwrot akcji. W 90+2. minucie Bartosz Bereszyński zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Motor musiał kończyć spotkanie w dziesiątkę.
Zaledwie dwie minuty później Raków doprowadził do wyrównania. W 90+4. minucie do bramki gospodarzy trafił Lamine Diaby-Fadiga, odbierając lublinianom prowadzenie w jednym z ostatnich momentów regulaminowego czasu gry.
Wynik 1:1 oznaczał konieczność rozegrania dogrywki. Dodatkowe 30 minut nie przyniosło jednak rozstrzygnięcia, dlatego o awansie zdecydowała seria rzutów karnych.
W konkursie jedenastek znacznie lepiej poradzili sobie zawodnicy Rakowa Częstochowa. Goście zwyciężyli 3:1, zapewniając sobie awans do 1/8 finału STS Pucharu Polski.
Dla Motoru oznaczało to koniec udziału w rozgrywkach, mimo prowadzenia przez znaczną część drugiej połowy i licznych okazji do zdobycia kolejnych bramek.
Cztery zmiany w składzie Motoru
Trener Mariusz Misiura zdecydował się na cztery zmiany w wyjściowej jedenastce w porównaniu z ostatnim spotkaniem ligowym.
Od pierwszej minuty na murawie pojawili się Mihai Popa, Thomas Santos, Mateusz Łęgowski oraz Fabio Ronaldo. Zastąpili oni Gašpera Tratnika, Kamila Lukoszka, Christophera Simona i Makana Aïko.
W kadrze meczowej zabrakło kontuzjowanego Ivo Rodriguesa.
Mimo zmian personalnych Motor przez długi czas prezentował się korzystnie na tle rywali. Ostatecznie jednak nieskuteczność pod bramką przeciwnika, osłabienie zespołu w końcówce oraz przegrana seria jedenastek przekreśliły szanse lublinian na dalszą grę w Pucharze Polski.
Motor Lublin – Raków Częstochowa. Wynik i najważniejsze informacje
STS Puchar Polski – 1/16 finału
Motor Lublin – Raków Częstochowa 1:1 (0:0), rzuty karne 1:3
Bramki:
- 51. minuta – Mbaye Jacques Ndiaye (rzut karny), 1:0
- 90+4. minuta – Lamine Diaby-Fadiga, 1:1
Czerwona kartka: Bartosz Bereszyński (90+2. minuta, druga żółta kartka).
Żółte kartki: Bartosz Bereszyński – Erick Otieno, Nils Zätterström, Oskar Repka.
Sędzia: Paweł Raczkowski.
Stadion: Motor Lublin Arena.
Frekwencja: 7183 widzów.
Źródło: motorlublin.eu