Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 23:30 w Jastkowie koło Lublina. W pobliżu cmentarza dachował samochód osobowy. Na miejscu interweniowała policja, a także zespół ratownictwa medycznego oraz straż pożarna z Lublina i Moszenek.
W momencie przyjazdu policjantów, kierowcy nigdzie już w pobliżu nie było. Zdołał oddalić się pieszo. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze, kierujący skodą mężczyzna jechał w kierunku Lublina. Na prostym odcinku stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego auto zjechało do rowu i dachowało.
Po kilkudziesięciu minutach, w trackie prowadzenia czynności, młody mężczyzna wrócił. Znajdował się pod pływem alkoholu. Jak wyjaśniał, poszedł na pobliską stację paliw się napić, gdyż był w szoku. Teraz policjanci ustalają, czy mężczyzna mówi prawdę i spożywał alkohol przed, czy też po zdarzeniu.






(fot. lublin112.pl, nadesłane Paweł – dziękujemy)
15 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Buraki za dużo owsa
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
zadnych ustaleń, takich powinno natymisat traktowac się jak zapite mordy, odszedł od auta znaczy ze był pijany i tyle