Nasz Czytelnik przesłał nam opis sytuacji, jaką zaobserwował w piątek podczas pobytu na Jarmarku Jagiellońskim w Lublinie. Pan Marcin pyta, jak to jest możliwe, aby pośród tłumu chodził mężczyzna w masce z przedmiotem przypominającym nóż.
– W piątek byliśmy z żoną na Jarmarku Jagiellońskim. W pewnym momencie przeszedł obok nas zamaskowany człowiek z wielkim nożem. Zdziwił nas brak reakcji tłumu. Na co dzień mieszkam w Stalowej Woli i na własne oczy widziałem, jak strażacy po ataku nożownika w galerii wynosili na noszach rannych ludzi. Człowiek w masce szedł spokojnie, nie zaczepiał nikogo, dlatego nie chcieliśmy wzbudzać paniki, zadzwoniliśmy na policję i poszliśmy za nim. Żona usłyszała od pani dyspozytorki, że wszystkie patrole są zajęte i nie za bardzo ma kogo wysłać. Szok!!! Nikt go nie zatrzymał na trasie, od Bramy Krakowskiej do Zamku i z powrotem! Jak jest chroniona tego typu impreza? Za Bramą Krakowską spotkaliśmy wreszcie patrol policji, podeszliśmy do nich i zapytaliśmy, czy widzieli nożownika w masce. Odezwał się mężczyzna (był to policjant w cywilnym ubraniu), który stał obok, wytłumaczył nam, że wiedzą kto to był i już kazali mu iść do domu, żeby nie straszył ludzi. Nóż był atrapą więc nie ma problemu. Jak to jest możliwe, że w dzisiejszych czasach człowiek nawet z atrapą noża chodzi sobie przez 15 min bez żadnej reakcji tłumu i ochrony? – napisał do nas w mailu Czytelnik.
O sprawę zapytaliśmy przedstawiciela imprezy, który przekazał nam informację od ochrony, znajdującej się na miejscu. Z informacji wynika, że mężczyzna był widziany przez ochronę, ale po sprawdzeniu okazało się, że chodził on z atrapą noża.
– Ten osobnik był wczoraj zauważony przez naszych pracowników. Po wstępnym zbadaniu sprawy, oceniliśmy, że jest to niegroźny przebieraniec z atrapą noża. Nie jedyny swoją drogą z wczorajszego wieczoru. Po Starym Mieście krążył też Spiderman. Niestety jak widać mamy do czynienia z coraz większym brakiem wyobraźni. Takie żarty nie są ani śmieszne ani na poziomie. Przypominamy też, że festiwal Jarmark Jagielloński jest wydarzeniem otwartym. O bezpieczeństwo na terenie Starego Miasta, dbają służby mundurowe jak każdego innego dnia. Nasza ochrona jest tu czujnym wsparciem – wyjaśniała nam Paulina Skipirzepa z biura Jarmarku Jagiellońskiego.
Oprócz ochrony, która jest obecna na Jarmarku Jagiellońskim, teren objęty jest monitoringiem miejskim, zaś pośród odwiedzających imprezę przemieszczają się policjanci, także nieumundurowani. Cała sytuacja, która wyglądała jak ponury żart, mogła faktycznie wzbudzić niepokój.
2018-08-19 11:05:21
(fot. nadesłane)
48 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Stwarzających nawet dla checy takich pseudo aktorów , powinno się zatrzymać, przetrzymać i przebadać przez kilka dni na Abramowickiej -odechciało by się głupich żartów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo nieprofesjonalnie zachowała się „ochrona” ponieważ lekceważenie głupka z atrapą powoduje uśpienie czujności na autentycznego zbrodniarza. Pan ze Stalowej Woli zachował się prawidłowo i może on spowodował ściągnięcie funkcjonariusza w cywilu i zneutralizowanie prowokatora. Takie działania muszą być dyskretne bez zbędnego rozgłosu. Brawo policjant a ochrona powinna być pozbawiona premii albo dużej części wynagrodzenia za groźny brak profesjonalizmu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Święta racja. Ochrona to powinna delikwenta wyeliminować z imprezy natychmiast.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I taki delikwent z atrapą za chwilę wyciąga prawdziwy nóż i jest ok, może zarzynać ludzi bo jest nie groźny tzn był 5 minut temu, przecież taki człowiek jest psychiczny i nie wiadomo co mu do łba strzeli. Nieodpowiedzialność policji i ochrony, głupota i bezmyślność.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
@ olo1234 – ty w rozporku też cały czas nosisz potencjalne narzędzie zbrodni…. Trzeba by cię od razu o gwałt oskarżyć …..