Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zabrał auto zostawione do naprawy i je rozbił. Był pijany

Nietrzeźwy 41-latek mając w organizmie prawie 1,5 promila z warsztatu samochodowego zabrał zostawionego tam do naprawy jeepa i wspólnie z kolegą wyruszył nim na przejażdżkę ulicami Zamościa. Na ul. Pszenicznej stracił panowanie nad autem i wjechał w ogrodzenie posesji. Wkrótce za swój wyczyn odpowie przed sądem.

fot. Policja Zamość

W nocy z wtorku na środę, około godziny 2.30, dyżurny zamojskiej policji otrzymał zgłoszenie o kolizji drogowej na ulicy Pszenicznej w Zamościu. Zgłoszenie dotyczyło pojazdu marki Jeep, który wjechał w ogrodzenie posesji. Na miejsce natychmiast udał się patrol ruchu drogowego. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zauważyli trzech mężczyzn w wieku 66, 41 i 40 lat, którzy przebywali obok wskazanego pojazdu.

Policjanci szybko ustalili, że za kierownicą samochodu siedział 41-latek, który podróżował z kolegą młodszym o rok. Mężczyźni jechali ulicą Łubinową. Kierujący nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Na skrzyżowaniu z ulicą Pszeniczną stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i uderzył w ogrodzenia dwóch posesji. Na szczęście, w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń, a poszkodowani nie potrzebowali pomocy medycznej.

Policjanci ustalili również, że jeep, którym poruszali się mężczyźni, należał do 51-letniego mieszkańca gminy Zamość. Funkcjonariusze dotarli do właściciela pojazdu, który wyjaśnił, że zostawił samochód w warsztacie, a nie wiedział, jak jego auto znalazło się na ulicy Pszenicznej.

Po przeprowadzeniu czynności, okazało się, że 41-latek był nietrzeźwy. Badanie wykazało, że w jego organizmie znajdowało się prawie 1,5 promila alkoholu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, gdzie po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz za zabór auta w celu krótkotrwałego użycia. W swoich wyjaśnieniach wskazywał różne powody przejażdżki samochodem, którego nie miał prawa użytkować, w tym rzekomą chęć umycia pojazdu.

Za przestępstwo zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat, a za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości – do 3 lat więzienia.

10 komentarzy

  1. Mllllll
    Odpowiedz

    A jaki to warsztat użycza sobie samochody klientów?

  2. Lolo
    Odpowiedz

    Zamość. Bliskie klimaty poszukiwanego Pana R

  3. lima
    Odpowiedz

    No dobra ale nic nie ma w wiadomości o zamieszanym w sprawę 66-latku.

    1. Yy
      Odpowiedz

      To był utajniony sygnalista.

      1. Zapiór
        Odpowiedz

        Nic nie ma o 66-latku, bo wielmozna redakcya po prostu kopiuje i wkleja to, co jej przysle milicja czy inny urzad. Niedawno byla wpadka z info z gdkkia i bledna lokaliyacja kolizji drogowej. Nie wymagaj za duzo.

  4. Franio
    Odpowiedz

    Znowu prawie 1,5 promila. Czyli wynik taki, żeby nie trzeba było konfiskować.
    Podejrzana sprawa. Jak z wynikami egzaminów, w których nikt nie zdobywa punktów 28,29 przy np. progu zdawalności 30. Za to jest zdumiewająco dużo wyników o liczbie punktów 30, 31.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Drobny błąd w protokole, ale jaka potem zniżka w warsztacie.

    2. Franio
      Odpowiedz

      A jak wiadomo: „Statystyki nie kłamią. A ludzie bardzo często.”

  5. WAS
    Odpowiedz

    Nie mogli się czepić na tej Pszennoburaczanej jakiegoś burakowozu, tylko musieli rozwalić jeepa?

  6. Jan
    Odpowiedz

    Nic nie jest wspomniane, czy to nie był pracownik tego warsztatu – wtedy można by tę przejażdżkę podciągnąć pod „jazdę diagnostyczną” 😛

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia