W minionym tygodniu policjanci z Puław zostali zaalarmowani, że w jednym z mieszkań na terenie miasta znajduje się pies bez jakiejkolwiek opieki. Sąsiedzi zwrócili bowiem uwagę na dochodzące ze środka piski zwierzęcia i drapanie w drzwi. W trakcie rozmów ustalili również, że mieszkającej tam od młodej kobiety nikt od ponad tygodnia nie widział. W związku z tym zwrócili się o pomoc do funkcjonariuszy.
Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą. Wspólnie z członkami Fundacji Po Ludzku Do Zwierząt – Przyjazna Łapa udali się na miejsce. Od razu usłyszeli dobiegający zza drzwi skowyt psa, do tego w powietrzu unosił się fetor odchodów.
W pierwszej kolejności podjęta została próba skontaktowania się z najemczynią mieszkania. Kiedy się to udało, ku zaskoczeniu wszystkich, kobieta odmówiła przyjazdu na miejsce. W związku z tym zapadła decyzja o siłowym wejściu do środka, czyli wyważeniu drzwi. Istniała bowiem uzasadniona obawa, że życie psa może być zagrożone.
– W środku zastano zaniedbanego, ubrudzonego w odchodach kundelka. Suczka o imieniu Daisy była wychudzona, zaniedbana, nie miała dostępu do pokarmu i wody. Została zabrana do lecznicy gdzie przeszła badania mające na celu sprawdzenie stanu jej zdrowia. Okazało się, że jest odwodniona i bardzo wychudzona – wyjaśnia komisarz Ewa Rejn – Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach.
Policjanci udali się następnie do właścicieli zwierzęcia. 20-latka przyznała, że wyprowadziła się z mieszkania, jednak nie mogła zabrać ze sobą psa. Nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego pozostawiła psa bez opieki. Fundacja postarała się, aby kobieta zrzekła się praw do Daisy. W ten sposób zwierzak trafił pod fundacyjną opiekę i po doprowadzeniu go do zdrowia będzie można rozpocząć proces jego adopcji.
W piątek funkcjonariusze przedstawili 20-latce zarzut znęcania się nad psem poprzez utrzymywanie go w niewłaściwych warunkach bytowania, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa, które zagrażały jego życiu i zdrowiu. Kobieta została przesłuchana. Po wykonaniu wszystkich czynności, sprawa trafi do sądu. Za znęcanie się nad zwierzętami, Ustawa o ochronie zwierząt przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 3.


21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do pracy w schronisku na 24 godziny na dobę i na 5 lat za darmo i jedzenie raz na tydzień i to tylko suchy chleb i kubek wody.I sama zrobi ze sobą porządek.Zwyrodnialec skąd tacy ludzie się biorą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko wysoka kara finansowa, dla takich zwyrodnialców więzienie to naturalne środowisko więc szkoda kasy podatników. Trzepać po kieszeni, tak samo z pijakami za kółkiem,
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co za potwór z tej niby kobiety… jak można być tak pozbawionym ludzkich odruchów?? Oby NIGDY nie powiła dziecięcia…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Trzy lata? może być, ale bez jedzenia, picia i dostępu do kibla.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takiej to trzeba wyciąć jajniki bo jak się rozmnoży to zrobi to samo z dzieckiem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oby dostała wysoką grzywnę min. 20 tyś, żeby głupi kołtyn musiał kredyt wziąć i spłacać. Tylko kara finansowa, żadne więzienie na koszt podatnika.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
20 tyś to dwa miesiące pracy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Powiedz gdzie jest taka praca to chętnie zmienię obecną