W piątek, 12 sierpnia, pan Arkadiusz jak co dzień wybrał się ze swoimi psami na spacer. Od kilku już lat podąża tą samą trasą, a dokładnie gruntową drogą biegnącą od ul. Mełgiewskiej wzdłuż torów w kierunku przystanku kolejowego Lublin Północny. Jak wyjaśnia, przed godziną 7 rano nikt tędy nie chodzi, dlatego też pozwala w tym miejscu swoim pupilom pobiegać swobodnie.
Jego pies „Kumpel” często podbiegał pod ogrodzenie parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski przy ul. Gospodarczej. Nie inaczej było i tym razem. Jednak nagle, z odległości ok. 30 metrów, mężczyzna zobaczył, że z jego pupilem coś się stało. Nie zareagował na gwizdanie, choć na ten dźwięk zawsze przybiegał. Słaniał się na nogach, przeszedł kilka kroków, po czym padł.
– Początkowo podejrzewałem, że może ktoś go uderzył jakąś pałą, jednak rozejrzałem się dookoła, ale nigdzie nikogo nie było. Wcześniej słyszałem jakiś krzyk i głuchy odgłos, jakby padły trzy strzały. W tym samym czasie dostrzegłem mężczyznę na terenie parafii. To z tamtej strony musiały paść strzały – wyjaśnia nam pan Arkadiusz.
Widząc co się stało, mężczyzna od razu pojechał ze swoim pupilem do lecznicy weterynaryjnej. Niestety zwierzęcia nie udało się uratować. Jego opiekun ma żal, że ktoś w ten sposób postanowił rozprawić się z psem, który nigdy nikogo nie atakował, niejednokrotnie brał udział w zajęciach z przedszkolakami i przede wszystkim był przyjaźnie nastawiony do wszystkich dookoła.
-To nie jest wypadek czy potrącenie. Ktoś umyślnie zabił mi psa. Od 6 lat codziennie tędy chodziłem, owszem „Kumpel” podbiegał pod ogrodzenie parafii, szczekał i ganiał się z mieszkającymi tam psami, ale nikt nigdy nie zwracał mi uwagi, że może mu to przeszkadzać. Byłem na parafii, a mężczyzna, który opiekuje się terenem powiedział, że rano po ogrodzie chodził proboszcz – dodaje pan Arkadiusz.
Księża z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski wyjaśniają, że są niezwykle zaskoczeni oskarżeniami. Wskazują, iż w tym czasie, kiedy miało dojść do rzekomego postrzelenia psa, proboszcz o godz. 6:45 zamknął psy i pojechał do Częstochowy, a wikariusze odprawiali mszę świętą, co z resztą może potwierdzić znaczne grono parafian. Dodają, iż mężczyzna wpadł na teren parafii, zaczął dobijać się do plebanii, po czym zanim wyjaśnił, w jakiej sprawie przychodzi, zwyzywał księży od pedo..ilów i morderców, grożąc przy tym, że zapewni im wszystkim olbrzymie problemy, co z resztą zostało nagrane przez monitoring.
– Sam posiadam trzy psy, które bardzo dużo dla mnie znaczą i wiem doskonale, co człowiek czuje po stracie swojego pupila. Dlatego też nigdy w życiu by mi nie przyszło do głowy, aby wyrządzić psu, czy też innemu zwierzęciu krzywdę. Nie wiem dlaczego ten mężczyzna oskarża mnie o tak haniebny czyn, ale muszę zaznaczyć, iż jest to nieprawda. Ani ja, ani żaden z księży, nie ma z tym nic wspólnego – mówi ks. proboszcz Sławomir Laskowski.
Księża dodają, że rzekome odgłosy strzałów, to mógł być hałas dochodzący z terenu pobliskiej dawnej fabryki samochodów, gdzie w zlokalizowanych tam zakładach pracują maszyny, które wydają podobne dźwięki. Z resztą powinna je znać większość mieszkańców, gdyż niejednokrotnie są słyszalne z daleka. Huk ma też wydawać metalowa furtka od kojców, w których zamykane są parafialne psy.
O sprawie powiadomiona została policja. podkom. Kamil Karbowniczek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie tłumaczy, iż obecnie prowadzone są czynności wyjaśniające. Funkcjonariusze dokonali już oględzin miejsca zdarzenia, przesłuchali też księży oraz lekarza weterynarii. Co ważne, na ciele psa nie natrafiono na żadne ślady wskazujące na to, że mógł on zostać postrzelony. W związku z tym zapadła decyzja o wykonaniu sekcji, aby określić przyczynę jego śmierci.



24 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… są też tacy którzy widzą białe myszki…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ktoś łazi ze swoim pupilem po czyjejś własności pozwala mu na wszystko a jak coś się stanie to oskarża właściciela terenu. W ten sposób można równie dobrze oskarżyć Prezydenta Miasta o wszystkich co umierają na jego terenie. Coś tu nie gra a księża na tej parafii od wielu dekad są miłośnikami braci mniejszych w sposób godny naśladowania.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może nauczy się, że psa lepiej nie puszczać luzem w miejscu publicznym, nawet jak pies niby „nie gryzie” i „nikt tędy nie chodzi”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
fajnie mieć własnego kundelka. ja na 112 też mam swojego ulubionego. wiernie waruje przy nodze kiedy się odzywam. rozkosznie merda ogonkiem i próbuje coś skomleć do pana, a potem warczy i podgryza zaślinionego bambosza. taki pocieszny, a zwyczajny kundel.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Piesio napił się wody święconej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten Arkadiusz powinien zostać aresztowany i usłyszeć zarzuty niewłaściwej opieki nad psem i doprowadzenia do tego, że pies zdechł, nie prowadzenie go na smyczy i w kagańcu, fałszywe zawiadomienie oraz pomówienie księdza. Należy go obciążyć kosztami sekcji zwłok i całego postępowania, a trupa psa sprzedać do Chin – tam się nie zmarnuje.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mówiąc już tak całkiem poważnie to ta sprawa jest dosyć ciekawa a przyczyną śmierci zwierzęcia zagadkowa .Albo został otruty albo zastrzelony z broni pneumatycznej . Nie wierzę w to co podejrzewa właściciel obwiniając księży bo proboszcz w tej parafii to bardzo poczciwy człowiek . Można było tego uniknąć prowadząc psa na smyczy ale właściciel tego psa jest czlowiekiem zapewne nieodpowiedzialnym i niech to będzie nauczką na przyszłość , psa zawsze prowadzimy bo pies może coś znaleźć i zjeść co mu zaszkodzi lub może paść zdradziecki strzał zza węgla bo na Tatarach jest prawie jak na Dzikim Zachodzie .Gość wyszedł z saloonu wyciągnął broń i strzelił , niech właściciel dziękuje opatrznosci ze żyje bo druga kula mogła być dla niego .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Broń czy to pneumatyczna, czy prochowa, czy sprężynowa, elektromagntyczna, laserowa – zostawiła by ślad.
Mikrofale mogłyby dokonać obrażeń wewnętrznych bez śladu na zewnątrz, ale taka broń to chyba jeszcze nie istnieje, a jeśli istnieje, to nie jest dostępna dla byle kowboja z Tatar.
Pies zeżarł jakąś chemię i zdechł.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Widzę po komentarzach że sami katolicy tutaj.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może spotkało tego psa to samo co księża w Dąbrowie poczynili z tym ..łem 🤣
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak „duchowni” wskazują, iż to karygodne kłamstwo to znaczy, że łżą jak psy.