Do wypadku doszło w piątek po godzinie 18 w miejscowości Czerniejów. Na drodze wojewódzkiej nr 835 Lublin – Biłgoraj potrącone zostało jadące rowerem dziecko. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż 11-latka poruszając się rowerem z kilkoma innymi osobami, wjechała na przejazd dla jednośladów wprost przed nadjeżdżającego volkswagena, którym kierowała 54-letnia mieszkanka Lublina.
Potrącona dziewczynka z gminy Jabłonna z poważnymi obrażeniami ciała została przetransportowana do szpitala. Obecnie funkcjonariusze prowadzą czynności wyjaśniające.
Należy pamiętać – to szczególnie informacja dla rowerzystów, że przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nakładają na kierujących pojazdem obowiązek ustąpienia pierwszeństwa kierującemu rowerem tylko, gdy ten już znajduje się na przejeździe, a nie, gdy na ten przejazd wjeżdża. Rowerzysta chcąc przejechać na drugą stronę ulicy, powinien ustąpić pierwszeństwa nadjeżdżającym autom.
26 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No właśnie dla was ludzie ważne są przepisy tzn jeśli mi się ktoś w Biedronce w kolejkę przede mną wepcha to mam go pobić i to jest świat przepisy jak nie ma przepisu na przestępstwo to nie ma przestępstwa.11 letnie dziecko ma znać przepisy,no boki zrywać ,kupujecie suwy którymi nie umiecie jeździć,i inne durne pojazdy, które trudno zatrzymać przy dużej prędkości..Nie mam przejścia itd ale widzę dzieci biegną po chodniku,to obserwuję bo jak mi któreś wpadnie na asfalt
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z całym szacunkiem, ale uważam, że zasady bezpiecznego poruszania się po drogach — także przez dzieci — nie są 'wymysłem przepisów’, tylko podstawą do ochrony ich życia i zdrowia. Tego powinno się uczyć już w przedszkolu, bo ulica to nie miejsce na eksperymenty. Oczywiście, dzieci bywają impulsywne i nieprzewidywalne, dlatego tym bardziej ważne jest, by kierowcy byli czujni. Ale równie ważne jest to, że piesi i rowerzyści — nawet jeśli mają pierwszeństwo — NIE są zwolnieni z MYŚLENIA. Wejście pod samochód w ostatniej chwili może nie dać nikomu szansy na reakcję. Winą nie zawsze jest tylko jedna strona.
Zamiast się przerzucać jadem, może warto skupić się na tym, że wszyscy – i dorośli, i dzieci, i piesi, i kierowcy – musimy być odpowiedzialni. Bo żadne przepisy nie cofają czasu, a tragiczny wypadek zawsze zostawia ból po obu stronach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Już nie jesteś prześladowany