Położony w pobliżu Chełma Zbiornik Stańków, zwany również Zalewem na Uherce, od lat stanowi jedno z ulubionych miejsc wędkarzy. Jest regularnie zarybiany, można tam złowić karpie, płocie, karasie, jazie, liny, okonie czy szczupaki. Zdarzają się również amury. W ostatnim czasie mieszkańcy zauważyli, iż w wodzie zaczyna dziać się coś złego. Mianowicie na brzegach pojawiły się śnięte ryby.
Z dnia na dzień zaczęło ich przybywać. I to w zastraszającym tempie. Wędkarze oraz pracownicy PZW Chełm przy wsparciu strażaków z OSP zaczęli je wyławiać. Jak nam przekazano, wyciągnięto ok. pół tony śniętych ryb. Wiele z nich to duże okazy. Jednocześnie ruszyło ustalanie, co może być przyczyną takiego stanu rzeczy.
Podejrzenie padło na czarny, cuchnący szlam, jaki pojawił się w zbiorniku. Płynął on rzeką Uherka. Po sprawdzeniu tego tropu okazało się, iż pochodzi on z oczyszczalni ścieków w Bielawinie. Trafiają do niej ścieki komunalne z miasta Chełm i okolic. Sprawą zajął się m.in. radny powiatu chełmskiego Marcin Łopacki.
– Na bieżąco odbierałem zgłoszenia o śniętych rybach na rzece Uherce między innymi od Przewodniczącego Rady Gminy Ruda-Huta p. Piotra Śliwy. Odbyłem rozmowę z kierownikiem WIOŚ w Chełmie, który stwierdził, że zna sprawę po zgłoszeniu z Nadzoru Wodnego w Chełmie. Ponadto poinformowano mnie, że próbki zostały pobrane i przesłane do badań. Pytanie brzmi: z którego miejsca i kiedy zostały one pobrane? Kto podjął decyzję o zrzucie ścieków do rzeki Uherki niszcząc wszystko co w niej żyje – relacjonuje Łopacki.
Okoliczni mieszkańcy są przerażeni całą sytuacją. Wskazują nam, iż zbiornik w Stańkowie to nie tylko ryby. Jest to bowiem również ostoja wielu chronionych gatunków ptaków. W szuwarach żyją niezwykle rzadkie i zagrożone wyginięciem ptaki bąki, są też wpisane do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt żółwie błotne. Dodają, że odbyła się już kolejna akcja wyławiania śniętych ryb i ponownie było ich kilkaset kilogramów.
O wszystkim zaalarmowano również Wody Polskie, które podjęły działania w celu ograniczenia zjawiska, a także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Jak nam przekazano, inspektorzy prowadzą czynności już od kilkunastu dni. Mowa tu o interwencyjnej kontroli w oczyszczalni ścieków, która wciąż trwa, jak również pobrano próbki wody do badań. Analizowana jest ona w trzech miejscach: powyżej wylotu oczyszczalni ścieków, poniżej wylotu oczyszczalni oraz w miejscowości Ruda. Trwa oczekiwania na wyniki.
– W trakcie prowadzonych czynności kontrolnych wykonano badania terenowe wody w zbiorniku pod kątem zawartości tlenu rozpuszczonego. Pomiary wykonane przez CLB GIOŚ Oddział w Lublinie wykazały znaczny niedobór tlenu w wodzie 0,3 mg/l tzw. przyducha. Stwierdzony deficyt tlenowy spowodowany wysokimi temperaturami oraz gwałtownymi burzami jest najprawdopodobniej przyczyną śnięcia ryb – wyjaśnia Beata Cygan z GIOŚ w Lublinie.
Wędkarze z którymi się kontaktowaliśmy, nie wierzą jednak w tego typu ustalenia. Zapewniają, iż zbiornik ma kilka metrów głębokości, dodatkowo temperatury wody nie jest wysoka, jak również nie zaobserwowano żadnych objawów braku tlenu w wodzie, zwłaszcza podpływania ryb pod jej powierzchnię, aby mogły one zaczerpnąć tlen z atmosfery.
Przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska tłumaczą, że w dalszym ciągu trwa postępowanie kontrolne w MPGK w Chełmie i dopiero po jego zakończeniu będą znane szczegóły dotyczącej sytuacji w zbiorniku Stańków.
15 komentarzy
Pingback: Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie zanieczyszczenia Uherki i zbiornika w Stańkowie : Lublin112.pl – Wiadomości z Lublina i regionu. Ważne informacje z kraju
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Powodem tego incydentu jest przyducha letnia zwana też brakiem tlenu. Nie ma co tu badać i szukać winnych . Nikt nie zawinił. Przyducha wydusiła ryby ot i wszystko .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech zapytają najpierw tuska dlaczego popadały ryby i choc raz nie skłamie. Niemcy zatruwajom nam wody. Na szczęście pan prezydent Nawrocki ma wypowiedzieć wszystkie umowy z niemcami.