Niedzielne spotkanie na torze przy al. Zygmuntowskich było niezwykle emocjonujące. Kibice, którzy wypełnili stadion po brzegi tworząc kapitalną atmosferę na trybunach od pierwszych minut meczu jasno wskazywali, czego pragną. Celem lubelskich żużlowców było zdobycie pierwszego tytułu w historii klubu.
Jednak, aby to osiągnąć, musieli odrobić dwunastopunktową stratę z pierwszego spotkania. Również gorzowianie przyjechali do Lublina nastawieni na wygraną. Wszak już dziewięciokrotnie zdobywali drużynowe mistrzostwo Polski i zwycięstwo z Motorem Lublin dawałoby im kolejny sukces.
Trener Motoru Maciej Kuciapa zadecydował, że na tor wyjadą: Jarosław Hampel, Fraser Bowes, Maksym Drabik, Mikkel Michelsen, Mateusz Cierniak, Wiktor Lampart i Dominik Kubera. W barwach Stali do rywalizacji przystąpili: Szymon Woźniak, Patrick Hansen, Anders Thomsen, Bartosz Zmarzlik, Martin Vaculik, Oskar Paluch, Mateusz Bartkowiak i Wiktor Jasiński.
Po pierwszej serii zawodnicy Motoru pokazali, że to oni dyktują przebieg spotkania. Sprawnie udało im się odrobić 4 punkty straty z pierwszego meczu, a na trybunach rozpoczęła się prawdziwa feta. Późniejsze błędy żużlowców z Gorzowa Wielkopolskiego przybliżały tylko lublinian do zdobycia mistrzowskiego tytułu. Ostatecznie tak też się stało.
Motor Lublin – Moje Bermudy Stal Gorzów Wlkp. 53:37





(fot. wideo nadesłane Paweł)
57 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szkoda, że o meczu dowiadujemy się pocztą pantoflową.
Nikt nie wiedział gdzie i kiedy odbędzie się ten mecz.
Elita wiedziała plebs niech cicho siedzi.
Stosunek procentowy elity do plebsu? To jak uprawnieni biorących udział w wyborach
Niech żyją
SKRZATY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Prezes MOTORU do domu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do „Mietek” – jak nie potrafisz być obiektywny to delikatnie mówiąc s…padaj
Obejrzał taki dopiero finał i zaczyna się wymądrzać.
Gdybyś faktycznie był kibicem i interesował się tym sportem – to wiedziałbyś, że jest coś takiego jak „Lista Klasyfikacyjna”.
Jest już aktualizacja po zakończonym sezonie.
Mikkel Michelsen zajął 6 miejsce (ze średnią 2,229) i była to najlepsza lokata wśród zawodników Motoru.
Kolejne miejsca to:
8 – Dominik Kubera (2,140)
17 – Jarosław Hampel (1,868)
I jakiś głąb będzie pisał, że nie będzie tęsknił za najlepszym zawodnikiem w drużynie w tym sezonie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo. Kolejny jaśnieoświecony cebulak, którego zdanie jest jedyne słuszne, a inni nie mogą się wypowiedzieć, bo jest od razu epitet. Małość i brak kultury, ale czemu się dziwić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W całej Polsce jest raptem 24 drużyn. Niszowy sport. Kibice Motóra to pikniki od 2017 roku. Niszowy sport. Nie ma się czym podniecać. Już lepiej oglądać kobieca siatkówkę Kenia – Holandia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pamiętam pierwszy mecz na którym byłem, inauguracja sezonu przy al. Zyg. z WIELKIM HANSEM NIELSENEM … Miło jest poczuć raz jeszcze te same emocje, choć teraz już z dala od Lublina i stadionu, takie koleje losu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszyscy kibice było pięknie ubrani i się nie prali ,amoze dlatego , że mają identyczne barwy klubowe
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja tam byłem jako plebs z pod biłgorajskiej wiochy wszyscy kibice,a było ich dużo ,byli mieszczucha mi,tam nikogo że wsi nie było poza mną
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Naucz się pisać po Polsku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
te ąę, widać, że na pidwórkowym boisku robiłeś za słupek od bramki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ĄĘ wolałby się wybrać na paradę tenczowych
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
*ĄĘ – może i dla plebsu, ale są wyniki. Chyba nie znasz pojęcia kibic.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli był Pan Prezydent to sorry parę razy szkiełko mi zaśnieżyło tak że praktycznie nic nie widziałem.