Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]
PILNE:

Ten grill pod Włodawą zmienił życie tiktokerki na zawsze. Zapewnia, że żadnych mediacji nie będzie

Sąd Rejonowy we Włodawie skierował sprawę poparzenia Mai Kuczyńskiej do mediacji. Kobieta zapewnia jednak, że odrzuca jakąkolwiek formę porozumienia się z oskarżoną. Tym samym chce pełnego procesu.

fot. Maja Kuczyńska/Instagram

Nie będzie mediacji między 25-letnią Mają Kuczyńską a Justyną K., oskarżoną o nieumyślne spowodowanie u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Znana głównie z TikToka influencerka w rozmowie z dziennikarzem „Faktu” zapewniła, że choć sąd wyznaczył czas na podjęcie decyzji do końca kwietnia, już teraz deklaruje, że nie zgodzi się na żadną ugodę w tej sprawie.

Decyzja ta wynika m.in. z faktu, że mimo upływu dwóch lat od zdarzenia, w wyniku którego została oszpecona, do tej pory nie usłyszała żadnych przeprosin. Dlatego jest gotowa na pełny proces sądowy.

Chodzi o zdarzenie, do którego doszło 1 maja 2024 roku. Kobieta wraz z przyjaciółką i jej partnerem spędzała czas na działce w Okunince nad Jeziorem Białym. Wieczorem matka mężczyzny zaprosiła całe towarzystwo na grilla do pobliskiego Orchówka. Impreza nabrała rozmachu, uczestniczyło w niej wiele osób, a gdy zrobiło się chłodniej, postanowiono uruchomić biokominek.

Jak wskazuje prokuratura, 35-letnia Justyna K., dolewając do biokominka paliwo z 5-litrowego zbiornika, doprowadziła do jego eksplozji. Płonące paliwo oblało siedem osób, w tym stojącą najbliżej Maję Kuczyńską. Jak później wyjaśniała, tego typu urządzenie widziała po raz pierwszy w życiu i chciała mu się dokładniej przyjrzeć. Stała więc najbliżej, przez co niemal całe jej ciało zajęły płomienie.

Ktoś wepchnął ją do basenu, co pozwoliło ugasić ogień. Kobieta doznała jednak oparzeń obejmujących ponad 80 proc. powierzchni ciała, w tym 40 proc. oparzeń trzeciego stopnia oraz głębokich oparzeń drugiego stopnia. Lekarze dawali jej niewielkie szanse na przeżycie. Do tej pory przeszła szereg operacji oraz zabiegów przeszczepów i rekonstrukcji. Jej ciało pokrywają blizny, a przed nią jeszcze wieloletnie leczenie.

Śledczy zarzucili Justynie K. narażenie życia co najmniej 10 osób znajdujących się w pobliżu biokominka. Kobieta nie przyznała się do winy i twierdzi, że był to nieszczęśliwy wypadek. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego we Włodawie, który w pierwszej kolejności postanowił skierować strony do mediacji.

fot. Maja Kuczyńska/Instagram

49 komentarzy

  1. war 321
    Odpowiedz

    razem pili a pozniej kolezanke podaje do sadu

  2. Osoba komentująca J
    Odpowiedz

    Znana? U mnie na wsi nikt kogo by nie zapytać,nikt ją nie kojarzy.

  3. Tiktokoinfluenceromen
    Odpowiedz

    Dobre zdjęcia na insta. Extra

  4. Kuba
    Odpowiedz

    Te biokominki powinny być sprzedawane tylko ludziom o choć przeciętnym poziomie IQ (choć właściwie to zatrzymałoby ich sprzedaż – bo kto normalny to kupi?)
    Ani to ładne, ani bezpieczne, a wypadków powodowanych przez osoby nielegitymujące się przeciętnym IQ sporo.
    Tutaj przykład ekstremalny (dolewanie do rozgrzanego kominka prosto z 5-litrowej butli czystego bioetanolu – co mogło pójść nie tak?), ale sporo tego było.

  5. Wyborca KO
    Odpowiedz

    Zgadza się, to był nieszczęśliwy wypadek. Chcącemu nie dzieje się krzywda, nie musiała tak blisko stać a nawet nie musiała iść na tego grila. Sprawa do zamknięcia.

    1. /////
      Odpowiedz

      Nie nie był z definicji. Przyczynę wywalał czlowiek a nie zdarzenie czy czynniki zewnętrzne. Baba za to beknie i tyle. Trzeba ponosić odpowiedzialność za to co się robi. Poparzyła 10 osób a ta dziewczyna właściwie nie ma skóry na ciele.

  6. Izrael
    Odpowiedz

    Dlaczego brewy ocalały?

  7. Hehh
    Odpowiedz

    Play stupid games, win stupid prises.

  8. Osoba komentująca J
    Odpowiedz

    To bio w nazwie tej badziewnego truchła przeraża tak samo,jak we wszystkich towarach z tym przedrostkiem.

  9. Brawo ja
    Odpowiedz

    Z bliska lepiej widać i ciepło czuć 😆

  10. Romek
    Odpowiedz

    Hmmm z 5 litrowego baniaka paliwo do płonącego kominka. Już wiem dlaczego i dla kogo na kubkach z kawą jest napisane uwaga gorące. Wiem różne są sytuacje życiowe ale jest różnica jak pijany wsiadam do auta i walę na czołówkę a co innego jak pijany wali we mnie. Tu nie ma usprawiedliwienia. Ktoś nie przeczytał instrukcji obsługi albo kogoś poniosła ułańska fantazja. A najgorzej jest jak się wydaje że mogę wszystko ale tylko się wydaje. Powrotu do zdrowia życzę, niestety za błędy młodości czasem płaci się całe życie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia