We wtorek wojewoda lubelski Lech Sprawka przedstawił bieżące działania, jakie na terenie województwa lubelskiego prowadzone są w walce z koronawirusem. Jak wyjaśniał, zbliżamy się do najtrudniejszej sytuacji, czyli dynamicznego wzrostu liczby osób zakażonych. Wiele z nich będzie w stanie ciężkim, zacznie wzrastać też liczba ofiar. Ze wstępnych symulacji wynika bowiem, że w okolicach Świąt Wielkanocnych, w Polsce może być do 20 tys. zakażonych osób. Jeżeli chodzi zaś o nasz region, szacunki mówią o 2 tys. osób.
Z tego też powodu prowadzone są działania mające na celu przygotowanie się na znaczący wzrost zakażeń. W przypadku województwa lubelskiego, już teraz gotowych jest 2 tys. miejsc dla osób zakażonych. Wszystko dzięki dosyć mocno rozbudowanej sieci szpitali z oddziałami zakaźnymi, do tego dochodzi powstały w Puławach jednoimienny szpital zakaźny. Łącznie jest w nich blisko tysiąc łóżek. Kolejne tysiąc miejsc czeka w stworzonej właśnie sieci izolatoriów, do których będą trafiały osoby zakażone, jednak nie wykazujące oznak choroby, lub też niewielkie jej objawy.
– Gdyby się okazało, że ta dynamika zachorowań będzie większa, bardziej przypominająca tą we Włoszech, to wtedy będziemy podejmować kolejne działania. Dlatego że walka z wirusem to swoisty balans. Z jednej strony skuteczność walki z koronawirusem przejawiająca się ograniczeniem między innymi przemieszczania się, ale z drugiej strony maksymalne zapewnienie funkcjonowania przynajmniej części gospodarki i utrzymania miejsc pracy. To są te dwa priorytety, gdzie jeden bezpośrednio oddziałuje na drugi. Większe ograniczenie oznacza ograniczenie również działalności gospodarczej, a ślad za tym również ograniczenie zatrudnienia. Dlatego też cały czas staramy się utrzymać pewną równowagę, żebyśmy nie doprowadzili do drastycznego spadku aktywności gospodarczej – wyjaśnia Lech Sprawka.
Wzrastająca liczba osób zakażonych i tych, które są w kwarantannie domowej, wymaga coraz większej liczby pobieranych próbek do badań. Stąd też rozszerzona została liczba tak zwanych wymazówek. Kolejną z nich uruchomiło właśnie zamojskie pogotowie, dzięki czemu tego typu punktów w regionie jest już 10. Podobnie rzecz się ma z karetkami dedykowanymi do transportu osób zakażonych, bądź podejrzanych o zakażenie. Do tej pory było ich pięć, uruchomiona została kolejna w Lubartowie.
Jest to wciąż zbyt mało, w stosunku do potrzeb, jednak jak podkreślił wojewoda, rozbudowywanie tych fragmentów systemu nie może odbywać się kosztem karetek systemowych, które obsługują pacjentów niezakażonych, ale chorujących na choroby zagrażające życiu i zdrowiu. Tworzone są też specjalistyczne oddziały zakaźne dla osób, które nie mogą być leczone w Puławach, czy innych szpitalach zakaźnych. Chodzi m.in. o osoby chore psychicznie, dla których zorganizowano oddział specjalny w odrębnym budynku w sąsiedztwie szpitala neuropsychiatrycznego w Lublinie. Podobne oddziały organizowane są w centrum stomatologii czy w klinice okulistycznej.
Wojewoda poruszył też kwestię niedostatecznego zaopatrzenia służb w środki indywidualnej ochrony. Jak wyjaśnił, jeżeli chodzi o zaopatrzenie w sferze systemu związanego z leczeniem osób zakażonych, obostrzenia są tam niezwykle wysokie i szpitale te zaopatruje bezpośrednio Ministerstwo Zdrowia. Jeżeli zaś chodzi o szpitale systemowe, są one wspomagane, jednak często odbywa się to poza systemem zaopatrzenia wojewody. Dodał jednak, że sytuacja niebawem powinna ulec poprawie dzięki uruchomieniu tzw. powietrznego mostu z Chinami, skąd docierają do naszego kraju kolejne środki, których brakuje.
(fot. UW)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Miejsca dla VIP ów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
panie Sprawka, to co robi ta granatowo żółta flaga na regaliku z komiksami? czas wymienić na czerwono-złotą.