Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Samoloty RAF patrolowały granicę z Rosją w ramach misji NATO i USA. Jedna z maszyn pojawiła się nad woj. lubelskim

Dwa nowoczesne samoloty rozpoznawcze Królewskich Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii odbyły 12-godzinną misję wzdłuż granicy z Rosją, demonstrując gotowość operacyjną i solidarność sojuszników NATO wobec rosnących napięć we wschodniej Europie. Jeden z samolotów pojawił się nad woj. lubelskim.

fot. RAF

W czwartek, 9 października, Królewskie Siły Powietrzne Wielkiej Brytanii przeprowadziły długotrwałą misję rozpoznawczą wzdłuż wschodniej granicy NATO. Operacja była elementem wspólnego przedsięwzięcia z Siłami Powietrznymi Stanów Zjednoczonych i miała na celu wzmocnienie bezpieczeństwa sojuszu w obliczu nasilających się prowokacji rosyjskich w przestrzeni powietrznej Europy.

W działaniach uczestniczyły dwa samoloty RAF: RC-135 Rivet Joint oraz P-8A Poseidon. Pierwszy z nich, stanowiący kluczowy element brytyjskiego systemu wywiadowczego, prowadził nasłuch sygnałów elektronicznych i komunikacyjnych w szerokim paśmie elektromagnetycznym. Z kolei Poseidon, przeznaczony do patrolowania i zwalczania okrętów podwodnych, operował w rejonie Morza Bałtyckiego, monitorując ruch jednostek w strefach o podwyższonym ryzyku.

Podczas 12-godzinnego lotu oba samoloty pokonały ponad 16 tysięcy kilometrów, przelatując wzdłuż granicy z Rosją i mijając terytoria Białorusi oraz Ukrainy. W trakcie operacji kluczową rolę odegrał amerykański samolot tankujący KC-135 Stratotanker z 100. Skrzydła Tankowania Powietrznego USAF, stacjonującego w bazie RAF Mildenhall. Dzięki jego wsparciu możliwe było przedłużenie zasięgu operacyjnego brytyjskich maszyn i zapewnienie ciągłości misji bez konieczności lądowania.

– To była ważna wspólna misja z naszymi sojusznikami z USA i NATO. Nie tylko dostarcza cennych informacji wywiadowczych, które zwiększają świadomość operacyjną naszych Sił Zbrojnych, ale także wysyła do Putina i naszych przeciwników wyraźny sygnał jedności NATO. Chcę podziękować wybitnemu brytyjskiemu personelowi, który wraz z naszymi sojusznikami przeprowadził i wsparł tę udaną misję. Ich niestrudzona praca sprawia, że ​​Wielka Brytania jest bezpieczniejsza, pewniejsza siebie w kraju i silna za granicą – poinformował John Healey, poseł, sekretarz obrony.

Brytyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że działania miały charakter prewencyjny i były odpowiedzią na wzmożoną aktywność rosyjskich dronów oraz samolotów wojskowych w przestrzeni powietrznej państw NATO, w tym Polski, Rumunii i Estonii. Celem operacji było zwiększenie świadomości sytuacyjnej sojuszu oraz wzmocnienie odstraszania wobec potencjalnych zagrożeń dla integralności terytorialnej krajów członkowskich. Ta misja jest wyrazem solidarności sojuszników NATO i dowodem na to, że Wielka Brytania pozostaje gotowa do działania w każdym momencie, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo Europy, podkreślił przedstawiciel Królewskich Sił Powietrznych, komentując zakończoną operację.

Premier Wielkiej Brytanii oraz sekretarz obrony zaznaczyli, że wspólne działania RAF i USAF wpisują się w realizację rządowego Planu zmian, którego kluczowym elementem jest wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego. Jak podkreślono, operacja ta potwierdziła niezachwiane zaangażowanie Wielkiej Brytanii w struktury NATO oraz determinację w utrzymaniu stabilności na wschodniej flance sojuszu.

Misja stanowiła także przykład skutecznej współpracy transatlantyckiej, integrującej zdolności rozpoznawcze, obserwacyjne i logistyczne państw członkowskich. Połączenie zaawansowanych systemów rozpoznania elektronicznego, morskiego patrolowania oraz wsparcia tankowania w powietrzu potwierdziło, że NATO pozostaje zdolne do natychmiastowej reakcji na wszelkie przejawy agresji w regionie.

Według komunikatu RAF, podobne operacje będą kontynuowane w najbliższych miesiącach, aby utrzymać pełną świadomość sytuacyjną i zapobiegać ewentualnym naruszeniom przestrzeni powietrznej sojuszu.

– Misje takie jak ta dowodzą jedności NATO i gotowości do obrony swoich członków przed jakąkolwiek agresją. Nasza zdolność do płynnego współdziałania z siłami USAF podkreśla siłę sojuszu NATO. RAF nadal jest zdecydowany współpracować z naszymi sojusznikami w celu zapewnienia bezpieczeństwa i suwerenności przestrzeni powietrznej NATO – przekazał dowódca grupy Matthew D’Aubyn.

fot. www.flightradar24.com/trasa przelotu
(Źródło: RAF)

16 komentarzy

  1. Dyrdymałkiewicz
    Odpowiedz

    Dzięki wojnie w Ukrainie wielu ma poligon doświadczalny dla tego co wymyślono, żeby utłuc człowieka.
    Bo najlepiej sprawdzić co się ma właśnie w takich testach jak opisano wyżej.

    1. ostatni normalny
      Odpowiedz

      Czyli znowu mamy gwarancje od sojuszniczej Anglii i Francji?
      Chyba pora się pakować.

  2. Tak se myślem...(co każdemu sie może zdarzyć), że...
    Odpowiedz

    Podczas 12-godzinnego lotu oba samoloty pokonały ponad 16 tysięcy kilometrów, a codziennie fruwa też ponad 5 tysięcy innych samolotów, odpala się rozmaite pociski i rakiety, ale za powodowanie smogu obwini się nasze poczciwe „kopciuchy”.
    O tonach odpalanych „światełek do nieba”, tym razem nawet nie wspomnę. Bawmy się !

    1. Bor
      Odpowiedz

      codziennie fruwa dużo więcej samolotów,
      wg FlightRadar24 7 maja 2024 roku w powietrzu znajdowało się jednocześnie 23158 samolotów.
      nie licząc wojskowych

  3. J
    Odpowiedz

    A mnie nurtuje takie pytanie: W takiej maszynie mają zasobnik na potoaletowe nieczystości czy zwykłą rurę przez kadłub i ubogacającą naszą piękną ziemie sojuszniczym g..?

    1. redakcja
      Odpowiedz

      W nowoczesnych samolotach nieczystości nie trafiają na ziemię. Całość trafia do zamkniętych zbiorników i dopiero po wylądowaniu do oczyszczalni. Nie ma więc ryzyka, że ktoś dostanie taki „prezent” w ogrodzie. Każda toaleta w samolocie ma zbiornik pod ciśnieniem, w którym gromadzone są nieczystości. Ciecz jest mieszana z chemicznym płynem dezynfekującym. Zbiorniki są szczelnie zamknięte i utrzymywane w próżni, żeby nie było wycieków ani przykrych zapachów.

    2. Kaźmirz
      Odpowiedz

      A jak złapie cię sraczka na trasie podczas podróży autem to srasz pod siebie czy walisz klopsa w krzakach?
      Bo jak pod siebie to git 👍.
      Ale jak to robisz na łonie natury to również zasmiecasz naszą polską naturę, zostawiając placka wraz z papierem 🤣🤷😉

  4. ,,,,,,,
    Odpowiedz

    haha i co z tego , teatrzyku ciąg dalszy. co ma wlecieć od ruskich to wleci , czekamy ….

    1. RAFFAR
      Odpowiedz

      jest i pierwszy specjalista od wojskowości, właśnie twoja opinia była potrzebna wojsku
      hahahahhaahhahahaha skąd wy wyłazicie?

      1. Dyrdymałkiewicz
        Odpowiedz

        A twój komentarz tak potrzebny jak umarłemu kadzidło

        1. RAFFAR
          Odpowiedz

          ciebie nikt nie pytał o zdanie to co jadaczkę otwierasz

      2. ,,,,,,,
        Odpowiedz

        RAFASRAFA CZY JAK CI TAM PAJACU POWIEDZ TO RODZINOM ZABITYCH W PRZEWODOWIE , TYM W WYRYK KTÓRYM RAKIETA Z SAMOLOTU NATO ROZWALIŁA DOM , LUDZIOM Z BIAŁOWIERZY KTÓRZY WIDZIELI BIAŁORUSKIE HELIKOPTERY 12KM OD GRANICY ITD….
        OPK NIE ISTNIEJE W POLSCE ,WIEC ZAWRZYJ JADACZKĘ !

  5. Stefanek
    Odpowiedz

    Patrolował i co po za tym że spalił kilka ton paliwa na godzinę – ruscy nas nie napadli??

  6. MajaW
    Odpowiedz

    Nie ma się co ekscytować. Prawie codziennie po lubelskim niebie latają natowscy prowokatorzy, a gawiedź lubelska się cieszy, że niby jest bezpieczna.

    1. kuba
      Odpowiedz

      Lepiej niech latają „natowscy prowokatorzy” jak rosyjscy przyjaciele lub ich rakiety.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia