Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Sąd rozstrzygnie, czy kierowca BMW umyślnie doprowadził do tragicznego wypadku

Prokuratura oskarżyła 30-letniego kierowcę BMW o umyślne doprowadzenie do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Michał T. nie zgadza się z tym zapewniając, że zrobił wszystko, aby uniknąć zderzenia.

Przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód rozpoczęło się postępowanie w sprawie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce na początku września ub. roku na ul. Krężnickiej w Lublinie. W godzinach wieczornych między ul. Letniskową a Mariną samochód osobowy marki BMW zderzył się ze skuterem marki Yamaha. W wyniku tego życie stracił poruszający się jednośladem 42-latek.

Prowadzone w tej sprawie śledztwo wykazało, że kierujący BMW 30-letni Michał T. poruszał się w kierunku centrum. W pewnym momencie podjął manewr wyprzedzania jadących przed nim pojazdów. Wtedy zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka jednośladem.

Biegli z zakresu rekonstrukcji zdarzeń drogowych ustalili, że kierowca BMW poruszał się ok. 60 km/h zaś kierowca skutera ok 20 km/h. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Nie było zastrzeżeń, co do trzeźwości kierowców oraz stanu technicznego obu pojazdów. Samochód był prawie nowy, zaś pojazdy poruszały się z włączonym pełnym oświetleniem.

Śledczy ustalili również, że tego dnia warunki atmosferyczne nie miały wpływu na widoczność na drodze i była ona bardzo dobra. Oznacza to, że kierowca BMW bez problemu powinien zauważyć jadący z naprzeciwka jednoślad. Dlatego też uznali, że Michał T. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez niezachowanie szczególnej ostrożności podczas wykonywania niebezpiecznego manewru jakim jest wyprzedzanie, oraz przekroczenie dozwolonej prędkości.

Prokurator oskarżył 30-latka o umyślne doprowadzenie do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna częściowo przyznał się do winy. Nie negował ustaleń związanych z przebiegiem zdarzenia, nie zgodził się jednak z tym, że wszystko wydarzyło się w wyniku umyślnego działania. Jak twierdził, widział światła jadącego z naprzeciwka jednośladu, jednak sądził iż jest on daleko i zdąży bezpiecznie wykonać swój manewr.

Negował jednocześnie ustalenia prokuratury co do warunków pogodowych, jakie tego dnia panowały. Jak wyjaśniał, nie należały one do najlepszych. Oprócz tego, że było ciemno a ulica była nieoświetlona, na dodatek miało być pochmurno. Dodatkowo kiedy zorientował się, że za chwilę dojdzie do zderzenia, starał się uniknąć wypadku próbując zjechać do rowu. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.

(fot. lublin112)

31 komentarzy

  1. LU
    Odpowiedz

    Ciekawe co w tej sprawie ustalili super eksperci lbn112 kuba i franio???
    Może chłopacy jeszcze pracują w pocie czoła i niedługo zaskoczą forum swoimi wypocinami;-)

  2. aniol
    Odpowiedz

    co to za ekspert wyliczyl 60KM/H, samochod wyprzeddzal ciag pojazdow min mial 100lm/h, te 60 to chyba po gwaltownym hamowaniu wytracal predkosc, a po 2 bierze sie komputer z bmki to nowka wersja z gornej polki tam jest zapisane danez jakapredkoscia jechaljkai bieg jakie obroty silnika. Tatus z uczelni zaltwil dorego bieglego

  3. kaz
    Odpowiedz

    kiedyś w Anglii robiono badania i połowa ludzi widząc jedno światło nie potrafi zupełnie określić odległości, dopiero widząc dwa światła w miarę potrafią to określić. Stąd między innymi duża ilość wypadków związanych z brakiem oceny odległości motocykla czy skutera.
    Drugi równie istotny powód to konieczność poruszania się wszystkich na światłach. Kiedyś obowiązek dotyczył tylko jednośladów i wyraźnie wyróżniały się one w ruchu, zwracając uwagę, odkąd używają je wszyscy, słabe światełko motoroweru ginie wśród świateł ksenonowych samochodów

  4. Sasiadka
    Odpowiedz

    Jak wyjdzie z paki to i dzieci zabitego dorosna. A one nie zapomna kochanego taty

  5. Pan Tata
    Odpowiedz

    Do paki go z gejami

  6. c
    Odpowiedz

    Czy baba która zabiła własne dzieci tez dostanie od prokuratury oskarżenie o umyślne spowodowanie śmierci? Czy są równi i równiejsi? Baba również świadomie manewr wykonywała łamiąc przepisy, plus oczywiście świadomie wsiadła za kierownicę wiedząc jaki z niej kierowca.

  7. PanS
    Odpowiedz

    Sam sobie zaprzecza. Niby warunki nie za bardzo, ale mimo że widział światła skutera to podjął się manewru wyprzedzania. Przykre , ale wina kierowcy jest ewidentna.

  8. Polski Związek Kołnierzy Wymiętych
    Odpowiedz

    Zawsze mnie rozwalają te dywagacje, czy zrobił to umyślnie czy nieumyślnie. A jakby nawet zrobił nieumyślnie, to co to niby zmienia? Jego ofiara jest przez to mniej martwa? Rodzina tego, którego zabił będzie mniej rozpaczać, jeśli sąd jednak stwierdzi, że to było „nieumyślnie”?

    Jeśli zabił, a jego wina została stwierdzona ponad wszelką wątpliwość, to kara powinna być jedna – dożywocie.

    I wszystko w temacie.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Prędzej dożywocie w zawieszeniu.
      Jeżeli ktoś się poślizgnie na zgubionej przez Ciebie skórce po bananie i zginie na skutek poślizgnięcia się i upadku, to także dożywocie będzie sprawiedliwym wyrokiem?
      Umyślność jest bardzo istotną okolicznością. Prawnikiem nie jestem, ale im coś bardziej umyślnie, to zdarzenie coraz w mniejszym stopniu jest wypadkiem.

      Niemal codziennie (podczas wyprzedzania) zastanawiam się, czy osoby wyprzedzające mnie na gazetę (w przypadku gdybym się przewrócił i połamał) będą odpowiadały za umyślne spowodowanie wypadku, czy nieumyślne?

  9. Asd
    Odpowiedz

    60 km jest to niemozliwe. Pewnie że to zrobil umyslnie. Wyprzedzajac kilknascie samochodow chyba liczyl ze nie bedzie mial gdzie sie „schowac” i jest to ryzykowane. A tlumaczenia naprawdę sa wymyslone. Mam nadzieje ze sedzia wezmie to pod uwage

  10. Tomek
    Odpowiedz

    Haha sam się gnój pogrąża. Jeśli twierdzi, że widoczność była słaba, to oznacza, że nie zachował należytej ostrożności. Ale czego można się spodziewać? Od kiedy kierowcy bawarskich gnojowozów myślą?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia