W poniedziałek, 3 listopada, przed kancelarią premiera w Warszawie odbył się protest plantatorów tytoniu z całego kraju. Wzięło w nim udział szereg rolników z naszego regionu. Nie bez powodu, gdyż nasz kraj jest pod tym względem europejską potęgą, przy czym zdecydowana większość plantacji zlokalizowana jest na Lubelszczyźnie, a dokładnie w południowej jej części.
W naszym regionie znajduje się blisko 70 proc. upraw. Są takie miejscowości, głównie w powiecie biłgorajskim, w których uprawą tych roślin zajmują się praktycznie wszyscy mieszkańcy. Tym samym jest to źródło utrzymania dla tysięcy osób.
Tymczasem na najbliższym posiedzeniu Konwencji Ramowej WHO mają zapaść decyzje dotyczące całkowitego zakazu dopłat do upraw tytoniu. W praktyce oznaczałoby to stopniowe wygaszanie produkcji w całej Unii Europejskiej, a więc również w Polsce. Regulacje te oznaczają upadek wielu gospodarstw. Dlatego rolnicy apelują do premiera, ministra rolnictwa i zdrowia o sprzeciwienie się tym, niekorzystnym dla nich rozwiązaniom.
W pikiecie uczestniczyło ok. 600 plantatorów tytoniu. Rozstawili flagi oraz transparenty z hasłami m.in: „Komisja Europejska zabija polskie rolnictwo”, „WHO samo zło”, „Tytoń daje nam chleb, nie dym”, „Ministerstwo Zdrowia puszcza wieś z dymem”, czy też „Unia pali naszą przyszłość”. Nie zabrakło też gwizdków i syren. Zapalono także znicze jako symbol śmierci polskiego rolnictwa.
Protestujący domagali się, aby polski Rząd sprzeciwił się pomysłowi Światowej Organizacji Zdrowia, gdyż jest to na razie jedynie rekomendacja. Jednak kiedy w porę nie będzie reakcji, wówczas Komisja Europejska zatwierdzi owe zalecenia i staną się one prawem.
Przedstawiono jednocześnie, jakie będą efekty wygaszania upraw tytoniu w Polsce. Mowa o likwidacji tysięcy miejsc pracy, a tym samym pozbawienia ich środków do życia, a także znacznych stratach dla gospodarki kraju. Zaznaczono, że tytoń stanowi polskie złoto eksportowe, więc jeżeli wprowadzony zostanie zakaz upraw, trzeba będzie go sprowadzać np. z Indii.
Do sprawy odniósł się minister rolnictwa Stefan Krajewski. Zapewnił, że resort prowadzi działania i w Brukseli walczy o przyszłość polskich plantatorów tytoniu. Dodał, iż dyrektywy unijne i prace Światowej Organizacji Zdrowia nie mogą zamknąć Polsce produkcji tytoniu. W naszym kraju jest bowiem 3 tysiące plantatorów, którzy uprawiają tytoń na 9 tysięcy hektarów, produkując 22 tysiące ton surowca. Tym samym jesteśmy jednym z większych eksporterów tytoniu. Dlatego też, oprócz kwestii zdrowotnych, należy również spojrzeć na potrzeby plantatorów.
W Polsce uprawa tytoniu była już powszechna w XVIII wieku, jednak jej prawdziwy rozwój nastąpił dopiero w XX wieku. Specyfiką uprawy tytoniu jest jej wysoka pracochłonność. Wszystko dlatego, że wciąż występuje niski stopień zmechanizowania, a tym samym większość prac należy wykonywać ręcznie. Dlatego najczęściej zajmują się tym rodzinne gospodarstwa.


23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To oni żyją z upraw czy dopłat. Osobiście wyczytałem zakaz dopłat, nie upraw. Jako producenci raka i chorób płucnych powinni sie wstydzić podwójnie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jak rolnicy kupowali ukraińskie zboże i próbowali sprzedać jako swoje to już wtedy było ok ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wezmą sie za uczciwą robote, nie tylko dopłaty w głowie. Dopłaty są oparte głównie o powierzchnię, nie o efektywność. Przykładowo wieśniak ma 10 ha pola uprawnego. Nie uprawia nic od kilku lat, tylko raz w roku skosi trawe, żeby utrzymać pole w dobrej kulturze. ARiMR wypłaca mu ok. 800–1000 zł/ha – czyli łącznie 8–10 tys. zł rocznie. Co obrotniejsi dzierżawią pole, na to samo wydzierżawione pole biorą dopłaty jako właściciel. Do tego mogą normalnie pracować na etacie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dopłaty do tytoniu ,pszenica po 70 zł/100kg ziemniaki ( kartofle) 0,40zl , kapusta grosze itd. a tytoń dopłaty też bym tak chciał, choć że trzydzieści procent
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Teraz rolnikom żyje się wspaniale. Zboże w skupie jest za połowę ceny niż było za PiSu, jabłka dalej sobie wiszą na drzewach, paprykę sami ludzie sobie przyjeżdżają aby zerwać, kalafiory zresztą też a kapustę nawet posłowie rozdają, ale nikt nie protestuje, nie narzeka w telewizji, nie blokuje dróg. Sielanka.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszystko ok i jestem za wami rolnicy bo przykładam uwagę do tego co jem i zdaję sobie sprawę co będziemy jeść jak przepchną ustawę Mercosur. Ale jest już wysyp waszych kolegów cwaniaków co psują wam pijar u mnie w regionie jest taki co się zaczął ogłaszać proponuje jabłka spady za trzy złote od kg jeszcze przyjedź i sobię nazbieraj ale tylko spady a w skupie są po 65 gr kg rozumiem 1,5 no 2 zł w ramach wspomagania naszej gospodarki i jak będę mógł sobie wybrać z drzewa ale za 3 to w promocji sobie w sklepie kupię. Tyle w temacie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W żadnych wczorajszych mediach nie było słowa o jakiejkolwiek akcji protestacyjnej przed KPRM… hmm czyżby miniony ustój wrócił ze zdwojoną siłą … gdzie teraz mieści się Departament Propagandy? W min. sprawiedliwości ? innym ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo rolnicy nie pozwulmy by w kraju zabrakło wódki i fajeczek!!!!