Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przymrozki uderzyły w znaczną część sadów. Na niektórych plantacjach nie ma szans na zbiory owoców (zdjęcia)

Kwietniowe przymrozki sprawiły, że w wielu sadach nie ma szans na pojawienie się owoców. Szczególnie problem ten dotknął lubelskie zagłębie sadownicze, czyli powiaty opolski oraz kraśnicki. Wczoraj w miejscowości Moniaki-Kolonia w gminie Urzędów z plantatorami spotkał się wicewojewoda lubelski Andrzej Maj.

fot. Andrzej Maj

Ogromne straty wśród sadowników wywołały przymrozki, jakie pojawiły się pod koniec kwietnia. W lubelskim zagłębiu sądowniczym temperatura spadła do -8 st. C, a miejscami nawet – 11 st., co sprawiło, iż przemarzły pąki, kwiaty i zawiązki owoców zarówno wiśni i czereśni, śliwek jak też jabłoni. To samo tyczy się krzewów owocowych w tym malin i porzeczek. Jak wskazują sadownicy, na większości plantacji zbiorów nie będzie wcale, lub będą one szczątkowe.

– To wygląda tragicznie. Ja gospodaruję w gminie Urzędów i Dzierzkowice. Przez 32 lata, jak jestem rolnikiem, to zawsze jakoś na przeżycie było. Bo jak tu zniszczyło, to zostało tam. Zawsze na jakimś kawałku można było egzystować. A w tym roku zostałem bez środków do życia. W tej chwili jedynym źródłem utrzymania zostaje moja matka 89-letnia po udarze, która ma 1800 zł emerytury – mówił jeden z rolników.

Sadownicy wyjaśniali, że wiele upraw zostało zniszczonych całkowicie. Podkreślali, że nie ma sadów, które by nie ucierpiały. W wyniku tego zbiory w zależności od miejsca czy gatunku, będą niższe od 30 do nawet 100 proc. Dodali, iż może na pojedynczych drzewach znajdą się jakieś owoce na ciasto.

Problem jest bardzo poważny, gdyż w tych stronach z gospodarowania w sadach utrzymują się całe rodziny. Nie dość, że nie mają one szans na jakikolwiek zarobek, to muszą utrzymać sady, aby w przyszłym roku były owoce. A to wiąże się z kosztami.

Plantatorzy zaapelowali o pomoc. Wicewojewoda Andrzej Maj wyjaśnił, że postara się w przyszłym tygodniu zorganizować spotkanie sadowników z przedstawicielami ministerstwa rolnictwa. Zapewnił, iż obecnie trwa szacowanie szkód, więc dopiero po zakończeniu tych działań znana będzie skala strat. Wówczas postara się, aby podjęte zostały kroki i odpowiednie decyzje w tej sprawie.

– Wiem, że jakaś pomoc doraźna jest zawsze niewystarczająca, ale będziemy rozmawiać. Nie możemy przejść obok tego obojętnie, bo to jest bardzo duża gałąź gospodarki – mówił Maj.

Nie brakowało stwierdzeń, że straty w uprawach mogą być historycznie wysokie, gdyż sadownicy nie przypominają sobie takiego roku, aby szkody były tak ogromne. Plantatorzy zapewniali, iż chcą godnie pracować, a za swoją ciężką pracę otrzymywać pieniądze na swoje utrzymanie. Jednak cały czas napotykają na problemy. Zwrócili też uwagę na działania firm ubezpieczeniowych, które nie chcą ubezpieczać upraw od przymrozków i gradobicia.

Warto zauważyć, że problem ten może przełożyć się na wszystkich konsumentów. Ze względu na mniejsze zbiory, wzrośnie cena owoców. A w przypadku maliny, nasz region jest największym ich producentem w kraju. W województwie lubelskim znajduje się nawet 70 proc. ich upraw.

fot. Andrzej Maj
fot. Andrzej Maj
fot. Andrzej Maj

54 komentarze

  1. Żołnierz
    Odpowiedz

    Rolnik na ZUS. Prowadzę swój biznes raz wychodzi raz nie. Też mam straty i zyski. Nie płaczę nie marudzę. Nie dostaję dotacji płace ZUS a nie KRUS nie mam obniżek skupów interwencyjnych itp.

  2. Ernesto
    Odpowiedz

    Co roku to samo czeresnie po 100 zł za kg tak wiec smacznego

    1. Dziadek Józek ze Slamsowa
      Odpowiedz

      Drogie, ale dobre, bo polskie ! Zwłaszcza ceny. 😆

  3. Krzysztof
    Odpowiedz

    A u mnie piękne drzewa zakwitły . Nic nie wymarzło od czerni już gałęzie się gną ku ziemi . Trochę się zje trochę w słoiki a reszta dla szpaków . A rolnik widły w pupę za blokady i rozwalanie państwa, jakoś jak PiS rządził nic im nie przeszkadzało .

  4. Klemens
    Odpowiedz

    Zrobili wszystko aby zablokować porozumienie klimatyczne dla ziemi, zrobili wszystko aby pogoda dalej szalała.

  5. Siwy
    Odpowiedz

    Pazerny chłop zamiast sadu pilnować to w tym czasie był w pracy w mieście i tak to wygląda Że wy się kur.. z tej pazerności nie posr… to cud jakiś
    ..

    1. Lu
      Odpowiedz

      To że Ty jesteś leniem śmierdzącym, nie znaczy że masz komuś pracowitość wypominać. Pracowitość jest cnota, a Ty najwyraźniej idiotą

  6. xxx
    Odpowiedz

    Za popieranie ruskiego PiS-u i blokady dróg niech im wszystko wymrozi!!!

  7. Bercik
    Odpowiedz

    Jak to możliwe przecież klimat się ociepla

  8. Brawo ja
    Odpowiedz

    Z drugiej strony będą mieć szansę na dobrą cenę z racji mniejszej produkcji 😉

  9. aa
    Odpowiedz

    Za wcześnie zrobiło się za ciepło i teraz są tego konsekwencje. U mnie na ogrodzie połowa kwiatu opadła nie zapylona, a teraz widzę, że zapylone zalążki przemarzły i może 20% z nich ocalało. Czyli w tym roku raczej nie pojem czereśni ;/

  10. Liberał
    Odpowiedz

    Wolny rynek właśnie na tym polega, że czasem się zarabia….a czasem się traci!! Nie rozumiem tych rolników. Idealnego świata się im zachciewa??

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia